05/06/2026
690 680 960

W kampanii wyborczej zatrudniani są już nawet detektywi. Jeden z kandydatów wykreślony z listy

Radny Grzegorz Gregorowicz wynajął detektywów, aby śledzili kandydata do Rady Miasta, którego nie darzy sympatią. Następnie zgłosił burmistrzowi, że Jacek Tomasiak mieszka poza miastem. W wyniku tego został on skreślony z list wyborczych.

Jak zawsze przed wyborami, trwa zacięta walka o głosy społeczeństwa. Kandydaci na prezydentów miast, burmistrzów, wójtów czy też radnych nie tylko starają się przekonać wyborców do siebie, lecz bacznie obserwują poczynania konkurencji. Głośno punktują wpadki czy też wyciągają niezbyt przychylne fakty z przeszłości, aby zdyskredytować kontrkandydata. Niekiedy zatrudniane są do tego nawet agencje detektywistyczne.

W czwartek radny komitetu „Wspólny Lubartów” Grzegorz Gregorowicz poinformował, iż kandydat na radnego Jacek Tomasiak decyzją Burmistrza Lubartowa został skreślony listy, a tym samym nie może kandydować do Rady Miasta. Powodem ma być złożenie nieprawdziwej deklaracji co do miejsca zamieszkania. Zgodnie z przepisami, kandydat musi zamieszkiwać na terenie gminy, w której startuje na stanowisko radnego. W tym przypadku Tomasiakowi zarzucono, że nie mieszka w Lubartowie lecz w Lisowie.

Jeszcze ciekawsze są okoliczności, w jakich doszło do skreślenia kandydata z listy. Mianowicie burmistrzowi dostarczone zostały materiały z prac agencji detektywistycznej, która śledziła Jacka Tomasiaka. A wynajął ją właśnie Grzegorz Gregorowicz. Nie jest tajemnicą, iż mężczyźni od dawna nie darzą się sympatią, co też okazują w każdej, nadarzającej się okazji.

– Decyzję Burmistrz podjął po postępowaniu wyjaśniającym na złożone przeze mnie zawiadomienie, do którego załączyłem raport z czynności detektywistycznych zlecony umownie doświadczonej i licencjonowanej Agencji Detektywistycznej, z którego dowodnie wynikało, że pan Tomasiak nie mieszka na stałe w Lubartowie – wyjaśnia Grzegorz Gregorowicz.

Natomiast Jacek Tomasiak nie zgadza się z decyzją burmistrza i zapewnia, iż odwoła się od niej do sądu. Całą sytuację określa kolejnym atakiem na niego ze strony Gregorowicza. Zapewnia również, że udowodni, iż na stałe mieszka w Lubartowie.

19 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Kto nie pomieszkuję poza miejscem zameldowania niech pierwszy złoży donos 😀

  2. Ocena: 0

    Ale jaja

  3. Koryto plus zawsze przyciąga warchlaków.

  4. Ocena: 0

    Skoro nie mieszka to zakłamuje rzeczywistość… A to chyba podpada pod paragraf…. Czego to nie zrobią ludzie żeby trzymać się przy korycie

    • Mieszkań może mieć pięć i mieszkać w każdym z nich po trochu. I nic komu do tego. Liczy się, gdzie jest meldunek. W pięciu miejscach jednocześnie zameldować się nie sposób. PARAGRAF!!! 🤣🤣😁. Prawnik się znalazł z Koziej Wólki 😂

  5. Ja bym mu postawił budkę obok jakiegoś szlabanu które zamontował na osiedlach i tam go zameldował.

    • Ocena: 0

      POStawił budę? Oj , typ też miał swoje 5 minut.

    • Ocena: 0

      Co oni tam z tymi szlabanami wymyślili ? Turyści czy studenci im miejsca zajmują ?
      Postawić jeden konkretny na wjeździe i będzie spokój.

  6. Ocena: 0

    A panujący nam prezydent od kiedy mieszka w Lublinie? Czy może teraz dojeżdża nie z Jakubowic tylko z drugiej strony🤔 można? Mozna

  7. Chłop z Charlęża
    Ocena: 0

    Ale cyrk hehe

  8. Cygan na zasiłku
    Ocena: 0

    Nie lubią się i tyle a każdy chce być jak najbliżej koryta

  9. Pegasus działa dalej PIS won z Polski nieudacznicy

  10. To tak jak pewien starszy pan, mieszkaniec Warszawy od urodzenia, dostał do Sejmu, kandydując w Kielcach.