05/06/2026
690 680 960

Volvo dachowało na al. Solidarności. Wcześniej uderzyło w pozostałości po latarni

Pokonał ponad 1,5 tys. kilometrów, dachował będąc już prawie w domu. Kierowcy na szczęście nic poważnego się nie stało.

Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 23 na al. Solidarności w Lublinie. W rejonie skrzyżowania z ul. Lubomelską dachował samochód osobowy. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Jak wstępnie ustalono, kierujący volvo mężczyzna jechał w kierunku zamku. Na łuku jezdni stracił panowanie nad pojazdem. Auto wpadło w poślizg, zjechało na lewą stronę jezdni, następnie pas zieleni.

Tam uderzyło w pozostałości po latarni, która wcześniej staranował inny kierowca, a następnie dachowało. Kierowca o własnych siłach opuścił pojazd, podróżował sam. Nie odniósł obrażeń ciała. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy. Został ukarany mandatem karnym.

(fot. lublin112)
2018-01-27 00:28:45

52 komentarze

  1. Onanis Samokopulos
    Ocena: 0

    Kuffa, co oni tam wyprawiają? Prędkość, opony, zawieszenie? Mnie, mimo wielu prób nie udało się zaliczyć Czechówki, a tu proszę – jeden za drugim…

    • Wieśniaczka na szpileczkach
      Ocena: 0

      Jaka prędkość, jakie zawieszenie – źle wyprofilowana prosta, albo zakręt, no i jeszcze „nie posypali” – innych tłumaczeń się nie przyjmuje do świadomości.
      Ten gamoń miał o tyle szczęścia, że latarni nie zdążyli ustawić, bo nie byłoby tak pieknie jak na załązonej fotografii.

    • @onanis samokopulos próbuj może ci się uda

  2. Okolo godziny 22 jadac zgodnie z przepisami wpadlem w poslizg w tym samym miejscu na szczęście udalo mi sie wyprowadzic auto.

    • To juz nie wiem… Wymień sobie opony, może sprawdź amortyzatory… Uwierz, jeżeli nie ma tam śniegu lub lodu to całkowicie bezpiecznie ten lekki łuk można pokonać 100km/h

  3. Ocena: 0

    Kupię felgi

  4. Ostatnie kilometry są zawsze najgorsze. Już prawie w domu, już znajomy teren, to usypia czujność. Ja zwykle na ostatnie 50-100 km strzelam sobie jakiegoś energetyka, tak prewencyjnie.

  5. Ponad 1500 kilometrów w jeden dzień?
    Nie powiem, żebym (jak byłem jeszcze młody i głupi) tyle na raz nie zrobił, bo zrobiłem kilka razy… ale teraz 900, może 1200 góra i hotel.
    Dobrze, że się na praniu bielizny i mandacie skończyło tym razem. Miałem znajomego, co się tuż przed Konopnicą zabił… przejechał 1800km tego dnia, do domu zabrakło 30.

  6. .................
    Ocena: 0

    szkoda Volvo…

  7. W tym miejscu musi być jakiś ” zbrakowany asfalt ” i wydziela się z niego jakaś substancja ropopochodna . Może kiedyś położono go w ramach t.z. odcina testowego , ale teraz nikt się do tego nie przypucuje .

  8. Ocena: 0

    ostatnie km nie sa najgorsze wystarczy przygotowac sie psychicznie ,ja jestem kierowca zawodowym 40 lat rekord moj to 3400 km w 1,5 dnia ale wiedzialem i nie tylko wtedy ze final bedzie w lozku i to mnie jaralo nie jakies energetyki ..ludzie zyjcie – a na Solidarnosci duzo wczesniej jechalem z zona 130 na godz specjalnie zeby zobaczyc o co tam chodzi i nic no nie wiem nie bede sugerowal ale … trzeba byc naprawde tepakiem zeby tam sie rozwalic

  9. Mocne słupki.

  10. hehe pewnie puste słoiki przywiózł, będzie miał nauczkę, dobrze że nikomu krzywdy nie zrobił