04/06/2026
690 680 960

UOKiK: Blisko 105 mln zł kary dla Biedronki

Sieć Biedronka została ukarana przez UOKiK, jak uważa urząd, za wprowadzanie klientów w błąd podczas promocji „Specjalna Środa” i „Walentynkowa Środa”, w których obiecywany „zwrot 100% na voucher” okazał się obwarowany dodatkowymi zasadami i limitami. Skutkowało to nałożeniem przez UOKiK na właściciela marki, Jeronimo Martins Polska, kary w wysokości blisko 105 mln zł.

W sklepach Biedronka na początku ubiegłego roku odbyły się jednodniowe akcje promocyjne „Specjalna Środa” i „Walentynkowa Środa”. Klienci byli zachęcani do kupienia określonych produktów, za które mieli otrzymać „Zwrot 100% na voucher”. Okazało się jednak, że warunki wykorzystania vouchera były bardziej skomplikowane niż przedstawiały to reklamy w radiu, aplikacji mobilnej, profilu Biedronki na Facebooku czy sklepach sieci.

Konsumenci nie mogli wykorzystać go przy następnych zakupach na dowolny asortyment tak jak sugerowało hasło reklamowe. W związku z tym, za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Jeronimo Martins Polska blisko 105 mln zł kary.

Obietnica vs rzeczywistość

Obietnica „Zwrot 100% na voucher” brzmi bardzo atrakcyjnie i prosto, ale w przypadku Biedronki wprowadzała w błąd – uważa UOKiK. Konsumenci nie mieli swobody w dysponowaniu środkami z vouchera. Przy jego wykorzystaniu obowiązywały konkretne reguły i ograniczenia, o których klienci Biedronki najczęściej dowiadywali się dopiero odbierając voucher wraz z paragonem za zakupy.

„W aplikacji podano – kup ptasie mleczko Wedel i otrzymaj voucher gratis o równowartości zakupu. Przy towarze ten sam zapis. A po zakupie z kasy wychodzi voucher, ale na ZAKUP soków o min. wartości 25 zł” – to jedna ze skarg na niejasne i wybiórcze informacje o promocji.

A co mają wspólnego tulipany z mrożonkami?

W większości przypadków produkty promocyjne nie były powiązane z tymi, na które otrzymywało się voucher. Przykładowo, za zakup parówek przysługiwał voucher na owoce i warzywa, za kupno czekolady – na kosmetyki, za kupno mięsa – na napoje czy słodycze. Przy tym, aby go wykorzystać, trzeba było zrobić kolejne zakupy ze wskazanej przez przedsiębiorcę kategorii i wydać na nie określoną sumę.

„A co mają wspólnego tulipany z mrożonkami?”, „Gdy otrzymałem voucher, okazało się, że umożliwia on zakup jedynie środków piorących”, „Coraz bardziej skomplikowane te wasze promocje (…). Wprowadzacie w błąd i nie podajecie istotnych informacji”. To wybrane fragmenty spośród wielu sygnałów od zdezorientowanych klientów sklepów sieci Biedronka, którzy zachęceni obietnicą „zwrotu 100% na voucher” chcieli korzystać z promocji – przytacza przykłady UOKiK.

O tym powiemy, a o tym już nie

Jak uważa UOKiK, konsumenci nie mieli realnej możliwości zapoznania się z rzeczywistymi warunkami akcji promocyjnych w momencie, gdy – zachęceni reklamą – decydowali się z nich skorzystać. To, o czym klientom Biedronki nie powiedziano w materiałach reklamowych, miało duże znaczenie dla oceny atrakcyjności promocji i podjęcia decyzji o zakupach.

Tymczasem o kategorii produktów, na które można wykorzystać voucher, o warunku zrobienia zakupów za minimalną kwotę, która przewyższała wartość vouchera, o limicie jednego vouchera na osobę, jak i o limicie zwrotu przy produktach na wagę można było dowiedzieć się tylko z regulaminu na stronie biedronka.pl, tablicy ogłoszeń (zazwyczaj umieszczonej za linią kas) lub dopiero z vouchera – otrzymywanego po zrobieniu zakupów.

Jak słusznie zauważali klienci w komentarzach na profilu Facebook przedsiębiorcy: „Biedronka, te informacje powinny być wyświetlane przy reklamie vouchera bezpośrednio. Wprowadzacie w błąd i nie udzielacie bardzo istotnej informacji”. Taki sposób przekazywania kluczowych informacji dotyczących akcji promocyjnej jest niewystarczający, co potwierdziło postępowanie prowadzone przez Prezesa UOKiK.

– Przedsiębiorca w przekazie reklamowym zachęcającym do zrobienia zakupów pominął bardzo istotne informacje i warunki akcji promocyjnych, w tym ich ograniczenia. Wskazywał, że produkty można kupić „za darmo”, a voucher określał jako „gratis”. Mogło to spowodować, że konsumenci podjęli decyzję o skorzystaniu z promocji, z myślą o tym, że zaoszczędzą na produktach, które sami będą mogli swobodnie wybrać. Selekcja treści reklamowych i sposób ich prezentowania nie może wprowadzać konsumentów w błąd. Przekaz marketingowy powinien zawierać informacje najważniejsze z punktu widzenia konsumentów, tak żeby nie musieli docierać do nich samodzielnie. Przedsiębiorcy mają obowiązek przekazywać je we właściwym czasie, czytelnie i jednoznacznie – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Jak informuje UOKiK, zgromadzony materiał dowodowy wykazał, że przedsiębiorca umyślnie naruszył zbiorowe interesów konsumentów podczas akcji „Specjalna Środa” i „Walentynkowa Środa”. Prezes UOKiK nałożył na Jeronimo Martins Polska karę w wysokości blisko 105 mln zł (104 722 016 zł). Decyzja nie jest prawomocna, spółka możne złożyć odwołanie do sądu.

Reakcja sieci

Na decyzję urzędu zareagował sieć sklepów Biedronka, która przesłała do mediów oświadczenie, w którym czytamy:

– Opierając się na faktach, będziemy bronić naszego stanowiska i zaskarżymy decyzję Prezesa UOKiK do sądu. Ubolewamy, że w trakcie badania tej sprawy Urząd nie zgodził się z siecią, która nieustannie stwarza polskim klientom możliwości oszczędzania. Jednocześnie zapewniamy, że Biedronka będzie nadal oferować swoim klientom najbardziej konkurencyjną ofertę na polskim rynku.

(Źródło: UOKiK)

15 komentarzy

  1. Ocena: 24

    Tam to PIP powinien codziennie być i straż pożarna. Dawać mandaty za zastawione alejki,po. Których ledwo da się chodzić z wózkiem.Co mówić gdyby wybuchł pożar? Toż tam żadne normy nie są spełniane. Zwykle małe sklepy są dojeżdżan przez urzędników notorycznie,a giganty robią co chcą. Państwo w państwie

    • Ferdek Kiepski, bo kiepski
      Ocena: 5

      Pomyśl trochę Vańka Stańka, każda kara będzie zapłacona przez klientów. Wystarczy, że na każdym artykule Biedronki podniosą ceny np. o 10-20 groszy i ani się obejrzymy, jak to my, klienci zapłacimy te kary.

  2. bo się opłaca kary płacić bo są niskie w stosunku do zysków 🙂

  3. Lidl się poskarżył?

  4. Ferdek Kiepski, bo kiepski
    Ocena: 3

    Blisko 105 mln zł kary dla Biedronki… „władcy” Biedronki na każdy artykule podniosą ceny np. o 20 groszy i ani się obejrzymy jak tę karę zapłacimy.

  5. Ocena: 3

    To teraz w Lidlu będzie jeszcze taniej niż 55 zł na koszyku

  6. Ocena: 0

    Będzie 105 milionów dla Ukraińców bo przecież nie dla nas Polaków.

  7. Znowu blisko.

  8. Trzeba było kupię wiewiórkę! (Rat Race 2001).

  9. Ocena: 0

    Te wszystkie ich promocje sa takie.

  10. Czas na nagrodę dla dino w Świdniku za profesjonalną obsługę.

Dodaj komentarz