Ulica, którą nie da się przejść. – Jak mam być dumna z tego, że jestem mieszkanką Lublina?
20:00 23-02-2017 | Autor: redakcja
Roztopy dają się we znaki nie tylko mieszkańcom wsi, lecz również miast. Nie wszędzie bowiem ulice są utwardzone, a pokonanie tej, która jest ulicą tylko w nazwie, często sprawia niemałe problemy. Jedną z takich ulic, która nie posiada nawierzchni bitumicznej, jest odcinek ul. Nałkowskich w Lublinie. Po opadach deszczu, jak też w okresie wiosennym, mieszkańcy mają spory problem z dotarciem do swoich domów.
-Gdy zaczynają się roztopy, bądź kilka dni popada, nie ma jak przejść do głównej ulicy. Mieszkam na ul. Nałkowskich już przeszło 7 lat a warunki, a raczej ich brak, są skandaliczne. Odcinek przy którym znajdują się domki jednorodzinne nie ma utwardzonej nawierzchni i niestety nie zanosi się, żeby kiedykolwiek ona powstała. Zwracaliśmy się wielokrotnie w tej sprawie do miasta, jednak wszelkiego rodzaju urzędy bagatelizują sprawę. Powodem jest albo brak finansów, albo brak zgody mieszkańców. Mam dość! Jak mam być dumna z tego, że jestem mieszkanką Lublina? – opisuje nasza czytelniczka.
Tymczasem jak wyjaśnia ratusz, tzw. „stara ul. Nałkowskich” jest drogą gruntową, której stan trudno doraźnie naprawić, tym bardziej w takich jak teraz warunkach atmosferycznych. – Gdy warunki będą lepsze, będziemy mogli poszukać rozwiązania, które w jakichś sposób pomoże mieszkańcom. Rozwiązaniem jest natomiast budowa ulicy. I właśnie taki plan zamierzamy zrealizować. Aktualnie opracowujemy dokumentację techniczną dla budowy tej drogi. Projekt jest w trakcie korekt w zakresie instalacji odwadniających. Zakładam, że za około 3 – 4 miesiące będziemy już na etapie uzgodnień szczegółowych – wyjaśniał nam Karol Kieliszek z Urzędu Miasta Lublin.
Budowa tego odcinka drogi to jednak też spory koszt. Wstępne szacunki wskazują, że realizacja inwestycji, wraz z „sięgaczem” do utwardzonej ul. Nałkowskich, będzie kosztowała ponad 15 mln zł. Miasto chce wybudować drogę, która będzie miała jezdnię o szerokości 5 metrów, obustronne chodniki o szerokości 2 metrów oraz oczywiście odwodnienie i oświetlenie.
Galeria zdjęć
(fot. nadesłane)
2017-02-23 19:52:27
macie żuka to się cieszcie Państwo miastowi kstkę się chciało ahhah
Scarabeus musi jeszcze jedną blaszankę (circus) postawić
Tak jest, było „murem za żukiem”, to teraz topcie się w bagnie
Panie Kieliszek , po co remont drogi . Nie lepiej POstawić znak z zakazem ruchu pieszym ?
Wuj tam obwodnica, wuj tam remonty dróg służących wszystkim mieszkańcom Lublina. Mała grupa nie ma drogi, olaboga.
takich małych grup jest wiele w Lublinie.Jak miasto ma na głupoty,koncerty,festiwale itp to i na małą droge też by się znalazło.
Zobaczcie ulice firlejowska podobnie jest hahah
to chyba jakaś boczna Nałkowskiej… więc niech sami sobie utwardzą, bo tam same jakieś domki jednorodzinne. 😉
Ty jesteś boczny… Miasto zagarnęło Wieś Wrotków do siebie a zapomniało o drodze i ludziach którzy tam mieszkają… A swoją drogą, to boczna to jest ta obecna która prowadzi do Zalewu….
Same domki ale podatki płacimy jak każdy w mieście więc chcemy nie nosić butów na zmianę ?
Deweloper powinien był dorzucać gumowce jako bonus do tych mieszkań. 😛
Co ty pie…lisz? Jaki deweloper? Do jakich mieszkan?
No jeśli tam mnie ma mieszkań, to w ogóle nie wiem w czym problem. Jest wieś, to jest błoto.
Trzeba dodatkowo opodatkować mieszkańców tej ulicy – na cel budowy drogi
A po ch….j tam asfalt ????.
Masz być dumna z tego, że jesteś mieszkanką Lbn a nie z rzeczy doczesnych. Jestem dumny, że jestem Polakiem mimo, że władze sprawuje pislam.
A za Pruszkowskiego to inaczej było… Tam od zawsze tak było i będzie długo bo dla nielicznych mieszkańców miasto nie wejdzie w takie koszty. A prawda jest taka że mieszkańcy mogli by się zrzucić na kamień i sobie choć trochę utwardzic tą drogę bo oprócz nich nikt tego nie używa i jest o wiele więcej ważniejszych dróg do zrobienia na chwilę obecną.
Dokładnie.Kilka domów po 100zł i nazbierało by na kilka ton kamienia.Ale miastowi to bogole i na takie wydatki nie mają.Miasto jakby zasponsorowało to by się szczyciła jedna z drugą że z LBN jest.Prawda jest taka że cała biedota ciśnie się w blokach a nie ma ambicji żeby wyjść poza granice miasta i kupić działkę i wybudować dom z własnym dojazdem do posesji.4betonowe ściany i poranne Bąki słyszane jak sąsiad właśnie odprawia toaletę to szczyt marzeń.Pozdrawiam wszystkich miastowych he he.
Dokładnie kolego. A jeszcze weźmy pod uwagę fakt że paru mieszkańców tej ulicy sprzedało działki pod bloki naprzeciwko. Więc sami powinni trochę dla samych siebie z hajsu wyskoczyć…
Kuby nie było ?
zapraszam na ulicę sarnią , to tez lublin ;-), a poruszam się tą ulicą przeszło 40 lat, he he he , ulica notorycznie po roztopach i większych ulewach jest jedna wielka rzeką bez możliwości przejścia pieszo w ogóle , zastanawiam sie czy miasto dysponuje tzw „schetynówkami ” , no ale teren atrakcyjny , pozostaje poczekać aż działeczkę kupi w tym rejonie ktoś kto ma wpływy , bo jak ktoś mieszka, czy musi korzystać całe życie z takiej drogi to decydenci maja go w d……… !
Nie wiem kiedy tam te bloki stawiali, ale obecnie np. na Sławinie każdy deweloper stawiając swoją inwestycję ciągnie kawałek drogi, a potem oddaje ją w zarząd miastu. Osiedle stawiane w polach, a wszystkie drogi ładnie wyłożone kostką, z wyjątkiem jednego 100-metrowego odcinka, gdzie tbv postawił kilka szeregowców i na środku między nimi zostawił mieszankę żwiru z błotem, a mieszkańcy tych domków od x lat jeżdżą po tym bajorku zamiast ułożyć kostkę – pewnie też czekają aż im miasto zrobi i jeszcze z 10 lat poczekają.