Ul. Filaretów: Opel uderzył w słup, 20-latek trafił do szpitala
13:12 19-09-2014 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 11 na ul. Filaretów. Młody kierowca opla, jadąc w kierunku ul. Zana, na łuku drogi stracił panowanie nad kierownicą zjechał na chodnik i uderzył w słup.
Na miejscu interweniowało pogotowie ratunkowe, straż pożarna i policja. 20-latek kierujący oplem trafił do szpitala. Mężczyzna był trzeźwy.
Jak wstępnie ustalono do zdarzenia przyczyniła się nadmierna prędkość auta. Funkcjonariusze lubelskiej policji ustalają wszystkie okoliczności wypadku.
Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy od naszych Czytelników – Dziękujemy!
Galeria zdjęć
2014-09-19 13:54:56
(fot. lublin112.pl)
jakieś dłubnięte to autko. ile koników ?
dla jego właściciela jak widać dużo za dużo…
koni dużo pewnie nie było tylko zawieszenie za miękkie 😉
Selekcja naturalna zadziałała. Wieś „tjuning”, białe zegary, zegar doładowania tylko nie wiadomo czego, kierownica też powymieniana, z tyłu butelka od szampana, nie zapięte pasy + fifa rafa i się bidula nie wyrobił. Powinni od razu prawko zabrać i na powtórny egzamin. Dobrze, że nikogo nie zabił, barani łeb
Eee, zabranie prawka to już skrajność, ale, że jak to uprzejmie określiłeś, barani łeb, miałby dobrą nauczkę płacąc za „wycieczkę” straży, pogotowia i policji + mandat z spowodowanie kolizji i nadmierną prędkość, do byłoby chyba sprawiedliwa kara.
to nie zegar doładowania nie wiadomo czego, tylko termometr 🙂
Po prostu obrotomierz…
Widać Astra „usportowiona” białe zegary i takie tam duperele ale chyba kierowca przecenił swoje albo samochodu możliwości
Nawet chyba w pasach nie był bo przywalił w szybę.Dobrze że nikt inny nie ucierpiał .No ale zdrowia i więcej myślenia życzę. Ładnie musiał zapierniczać.
W zależności jaki silnik, ale myślę że was to by pewnie łyknął i wysrał na ulicy.
To tylko szkoda że tak inwestował a pasów nie zapiął :/
Ogólnie fajne autko było.
PS: Białe tarcze itd nie oznaczają ” wieś tuningu „, fajny projekt a skoro nie znasz się na rzeczy to zamknij mordę, i zrób coś dla siebie a nie siedzisz przed kompem a pieniążki pewnie od rodziców ciągniesz.
Gościu sam siedzisz przed kompem i ciągniesz nie koniecznie pieniążki.
Chińskie lampy z pseudo homologacją (wszystko można w Chinach podrobić, nawet znaki homologacyjne) świadczą o wieś tuningu. Świecą jak stare, oślepiają jak najtańsze podróbki. Sądząc po soczewkach to pewnie jeszcze wieś tańczy i śpiewa czyli tzw. „homologowane xenony H4”. Faktycznie fajny projekt… Fajny by był jakby to był projekt z Painta. Nie rozumiem Was małolatów. Niszczycie wizualnie swoje fury w imię wyróżnienia się na drodze. Sęk w tym, że nie wzbudzacie zachwytu i zazdrości a jedynie śmiech i politowanie. Dzięki takiej „myśli stylistycznej” i stylowi jazdy debila, wieśniakowozami stały się takie fajne samochody jak BMW E36 czy Opel Calibra. Bez obrazy dla tych którzy jeżdżą nimi normalnie i mają egzemplarze zachowane w oryginalnym stanie.
Z 5 lat niedotkniętej ręką agrotunera Calibry na drodze nie widziałem 🙁
Z E36 mam lepiej, bo zupełnie oryginalne mam na podjeździe przed domem.
Teraz widzę za Astry F się już biorą (też kiedyś Astrę F miałem i złego słowa o tym samochodzie nie powiem).
Ech.
Rozumiem, że sprzedawałeś mu te lampy i wiesz, że są „chińskie” albo przynajmniej jesteś diagnostą i sprawdzałeś w tym konkretnym aucie oświetlenie? Jeśli nie, to zamknij japę, bo w d… byłeś i g… widziałeś. Skoro ktoś inwestuje w fotele Bride (komplet wart tyle co dwie Twoje wypłaty) to raczej chińskich lamp nie zakłada. Fotele Bride i zegary z GSI raczej „wieś tuningiem” nie są.
widać że Ty się znasz… AHAHAH to są chińskie lampy nie trzeba nawet diagnosty
Nie ośmieszaj się. Diagnosta nie określa producenta lamp. Diagnosta ocenia czy są dobrze zamontowane i w jaki sposób świecą. Dlatego gdybyś był inteligentny to zorientowałbyś się, że o diagnoście napisałem w kontekście oślepiania. 😉 „czajson” jest takim „znaffcą”, że nawet nie wie, że większość świateł oślepia go dlatego, że są przekładane z anglików, a nie dlatego, że są „chińskie”. Poza tym, udowodnij mi, że to są „chińskie” lampy. Przedstaw fakturę sprzedaży. Może chociaż producenta jesteś w stanie wymienić? Nie? To zamknij japę! Żeby nie było. Nie bronię gościa, bo auto za bardzo mi sie nie podoba, ale śmieszy mnie gdy ktoś nazywa coś „wieś tuningiem” nie znając specyfikacji technicznej auta.
Żaden markowy producent nie oferuje do Astry F lamp z soczewkami i ringami. To są produkty, którym do doskonałości tyle samo lat świetlnych co do Twojej wiedzy na temat Astry GSI. Astra F GSI występowała wyłącznie w nadwoziu typu hatchback, wyróżniała się we wnętrzu trójramienną kierownicą i fotelami z czerwono-niebieskim paskiem. Nie miała oryginalnie białych zegarów. Kubełki Bride to przejaw skrajnej głupoty w samochodzie do cywilnej jazdy po drogach. Niewygodne w codziennym użytku i w normalnym aucie głowy z wrażenia wizualnego nie urywa. Nie są aż tak drogie jak Ci się wydaje – no chyba, że tak mało zarabiasz i pisałeś o swoich zarobkach. Co do oślepiania na drogach, to zgodzę się, że angielskich lamp nie brakuje (oszczędność i niewiedza kupujących), ale większość oślepiających to kolego źle ustawione światła. To aż 90% oślepiających kierowców. Reflektory z najniższej półki (również te z Astry) są tak źle zrobione, że nie idzie ich poprawnie ustawić aby świeciły dobrze i jednocześnie nie oślepiały. O wiele lepsze są oryginalne używane w dobrym stanie. Inna sprawa to chińskie xenony… Tak swoją drogą to się nie ośmieszaj w swoich komentarzach. Wieś tuning zawsze będzie wieś tuningiem. Specyfikacja techniczna auta (po wieś tuningu)… hahahahaha
Astra Sedan GSI? hehehe. to nawet fabryka takich nie produkowała 😉
Ja w sedanie miałem C20XE o ile coś Ci to mówi i też fabryka tego nie produkowała, czy to że koleś ma zegary z GSI to ma być powód do śmiechu ??
Łżesz… albo po swapie ten silnik miałeś.
Bo C20XE były w GSi (tylko 3-drzwiowe hatchbacki, a nie sedany) i w Irmischerach (ale tylko Kombi, żeby było śmieszniej).
Po lifcie były już tylko 136-konne Ecoteki w GSi.
A to, że ktoś do sedana wali zegary z GSi śmieszy. Po prostu, koleś, śmieszy.
Gdybyś miał choć trochę dystansu do siebie i szacunku dla marki, to byś to wiedział.
Z resztą – nawet C20XE to 150 kucyków przy dość miękkim zawieszeniu – czyli o kant zadu potłuc.
A młody kierowca, jeżeli już chciał coś udawać, to zapomniał o jednym, drobnym szczególe. Poliftowe GSi miały antenę na dachu… a nie w błotniku jak reszta „F”.
Nareszcie zaliczony słup, bo ostatnio to jakoś drzewa były na topie mody męczenników motoryzacji.
😀
Niechby se te słupy stały tu gdzie stoją, ale może by je obłożyć mięciutką gąbeczką, żeby „inaczej umysłowo sprawni” kuku sobie nie robili przy jakiś marnych 80, czy 100 kilosach na jednego ha.
😀
Tego asa widziałem ze 2 tygodnie temu w akcji również na Filaretów z tym że w stronę ul. Głębokiej. Szybszego od niego nie było.
Jak mawia przysłowie (chociaż tutaj akurat mocy niedużo raczej).
CÓŻ Z TEGO ŻE MOCY KUPA?! JAK KIEROWCA DUPA