Ul. Bursaki: Potężny wybuch gazu zmiótł budynek z powierzchni ziemi. Trwa akcja ratunkowa
07:06 09-03-2015 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w poniedziałek o godzinie 3:30 przy ul. Bursaki 15. W jednym z budynków doszło do wybuchu gazu. Był on tak potężny, że słychać go było z kilku kilometrów. Natychmiast na miejsce przyjechały pierwsze zastępy strażaków z mieszczącej się najbliżej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 4 PSP przy ul. Węglarza. Po pojawieniu się na miejscu strażacy zastali płonące gruzowisko. Natychmiast przystąpiono do akcji gaśniczej.
Po ugaszeniu ognia w rejon zniszczonych zabudowań zadysponowano ciężki sprzęt. Obecnie trwa przeszukiwanie gruzowiska. Na miejscu pracuje siedem zastępów straży pożarnej, pracownicy zarządzania kryzysowego, funkcjonariusze straży miejskiej i policja. Służby ratunkowe sprawdzają, czy pod gruzami nie znajdują się żadne osoby.
Jak się okazało wybuch zniszczył budynek, w którym mieścił się m.in. zakład kołdrzarski oraz zakład poligraficzny. Wstępnie ustalono, że przyczyną wybuchu była nieszczelność instalacji gazowej.
Nasz fotoreporter, który jest na miejscu wybuchu przekazał, że elementy budynku leżą w promieniu kilkudziesięciu metrów od miejsca wybuchu. Na miejsce przyjechał Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej, który koordynuje akcję ratunkową. W kilku pojazdach zaparkowanych w pobliżu wybuchu zostały uszkodzone szyby. Są duże utrudnienia w ruchu, teren akcji został wyłączony w ruchu pojazdów. Nie ma wjazdu w ul. Bursaki z ul. Związkowej. Na miejscu pojawiły się pracownice zakładu, nie mogą uwierzyć w to co się stało, zakład zniknął z powierzchni ziemi.
Galeria zdjęć
Galeria zdjęć
(fot. lublin112.pl)
Galeria zdjęć
(fot. Czytelnik Tomasz)
[map lat="51.27027095927035" lng="22.5704562664032"]
Większy widok mapy
2015-03-09 06:34:08
(fot. lublin112.pl)
Czy Stołówka u Hanki ocalała?
Ocalała i grochówka też, jest jeszcze ciepła , spiesz się .
tylko trzeba uważać po tej grochówce nieźle się sadzi, aż budy fruwają
buahahaha:D U made my evening 😀
Ja pier…e mieli ludzie zakład i pracę , pstryk i już jej nie mają
Szczęście w nieszczęściu, że do wybuchu nie doszło podczas pracy zakładu. Wtedy mogły być ofiary wśród pracowników.
Własnie jakby ktos był to poczułby, ze sie ulatnia gaz.
Tak dla ludzi tam pracujących , jest to szok , gdy brak pracy na rynku.Właściciel sobie poradzi , zawsze jakieś odszkodowanie dostanie. Gaz jest pożyteczny , ale i niebezpieczny, zwłaszcza w starym budownictwie . Znam przypadek że przez 4dni pali się w łazience piecyk , bo studentki zapomniały wyłączyć wodę.
to z czego ten piecyk był zrobiony, że palił się 4 dni i spalić się nie mógł?
JAK Z CZEGO???? Nie widziałeś piecyka gazowego ??? tak było strop u sąsiada nagrzany że bosą nogą nie można było stanąć w łazience. I całe szczęście że nie zgasł , bo by było dopiero wielkie bum , w bloku 10 piętrowym . Nie chwytaj mnie za słowo . Wiem o co ci biega. Dla nie kumatego piszę gaz w piecyku.
A obok stacja gazu w KTS-ie,szczęście ze w nocy było bum bo w dzień-ktos by zginął
jakiego KTS-u ?
WOJEWÓDZKIEGO POGOTOWIA RATUNKOWEGO W LUBLINIE
może poczuliby gaz i dziś nadal mieliby gdzie pracować
Co to za firma była..? Nikt nie zginął?
Dla ciebie—sąsiad—sensacją by było , gdyby się powtórzył 2001r , 11 września . World Trade Center USA. Lublin to nie Nowy Jork.
Do xxxxxxx .Znam te rejony miasta i chciałem wiedzieć to i owo czysto z ludzkiej ciekawości.Teraz siedzę w USA i wiem, że tam się mieściła pralnia pierza. HOUK
Ważne,że dobrze było ubezpieczone i tyle ,Pa!
Dalej trzeba oszczedzac na co rocznych przegladach kominiarsko gazowniczych . Kazdy tego typu zaklad powinien to miec przynajmniej raz w roku . Tak jest w mojej firmie