04/06/2026
690 680 960

Uderzył rowerem w zaparkowane aut, bo zapatrzył się na znajomego. Trafił do szpitala

W Białej Podlaskiej doszło do nietypowego zdarzenia drogowego z udziałem rowerzysty, który podczas jazdy uderzył w zaparkowany samochód. Na szczęście skończyło się jedynie na uszkodzeniach pojazdów i niegroźnych obrażeniach cyklisty.

W minioną sobotę po godzinie 12.00 na ul. Sworskiej w Białej Podlaskiej miało miejsce zdarzenie, które mogło zakończyć się poważniejszymi konsekwencjami. Jak ustalili funkcjonariusze policji, 32-letni rowerzysta poruszający się ulicą uderzył w zaparkowany pojazd marki Cupra. Z relacji samego uczestnika wynika, że przyczyną była chwila nieuwagi – mężczyzna dostrzegł swojego znajomego i odwrócił głowę, by się z nim przywitać. W tym momencie stracił kontrolę nad rowerem i wjechał w stojący pojazd.

Wersję przedstawioną przez cyklistę potwierdził świadek zdarzenia. Policja ustaliła, że w chwili uderzenia mężczyzna był trzeźwy. 32-latek trafił do szpitala z obrażeniami ciała, jednak po badaniach okazało się, że nie są one poważne. W zdarzeniu uszkodzeniu uległy jedynie rower i samochód.

Mundurowi apelują o zachowanie szczególnej ostrożności na drodze. Przypominają, że rowerzyści oraz motocykliści należą do grupy tzw. niechronionych uczestników ruchu, których nie zabezpiecza karoseria ani pasy bezpieczeństwa. W związku z tym są oni znacznie bardziej narażeni na poważne skutki wypadków. Policja zachęca również, by podczas jazdy na rowerze korzystać z kasków ochronnych, które mogą istotnie zmniejszyć ryzyko poważnych urazów.

6 komentarzy

  1. czyli bedzie placil za naprawe auta?

    • Ta, jasne, zapłaci😁
      Jak właściciel ma AC to sprawa prosta – zrobi z AC, a ubezpieczyciel dojedzie regresem sprawcę.
      Jak rowerzysta jakimś cudem ma OC w życiu prywatnym, to też bym robił z AC w ASO ze wskazaniem sprawcy i jego ubezpieczyciela.
      A jak właściciel nie ma AC, ani sprawca OC, to życzę powodzenia – dwa lata w sądzie, z powództwa cywilnego, murowane – a potem komornik, jak gość sam nie zechce zapłacić.

      • Ocena: 0

        Och, jak to dobrze.

        • Właściwie to skrajnie wujowo.
          12 lat temu wjechał mi rowerzysta w tyłek na skrzyżowaniu i jeszcze sam nalegał, żeby policję wezwać (choć akurat jemu nic się nie stało) – nic się nie stało – wgniotka na błotniku, uszkodzona tylna lampa (ale skoro przyjechała policja, to się od razu z powodu klosza kierunkowskazu musiałem z dowodem rejestracyjnym pożegnać i lawetę wezwać), przerysowany zderzak.
          Dane spisane z dowodu, zdjęcia porobione, rowerzysta rzecz jasna „dogada się co do kosztów naprawy” (tak Policję zapewniał)… a potem telefonu już nie odebrał.
          Dobrze, że fakturę na lawetę wziąłem, bo lawetę byłbym stratny.
          Naprawa w ASO, na fakturę (rzecz jasna dało się ponad połowę taniej, ale to trzeba by było się chcieć dogadać, a nie świnię podkładać). Badanie techniczne na fakturę, taksówki po samochód na fakturę.
          Naprawa w 4 dni, wyrok w trochę ponad 4 miesiące (a jeszcze mu wezwania do zapłaty wysłałem przed pozwaniem do sądu). W dzień, w którym przyszedł odpis wyroku gość sobie nagle przypomniał mój numer telefonu.

          Teraz na to samo trzeba dwa lata czekać, a nie kilka miesięcy.

  2. Ocena: 5

    Należy bezwzględnie wprowadzić zakaz tracenia kontroli. Utrata kontroli może doprowadzić do wielu nieszczęść.

  3. Ocena: 1

    Zrozumiałbym gdyby na znajomą haha rowerzyści xD

Dodaj komentarz