Uderzył partnerkę siekierą w głowę. On twierdzi, że ją kocha, ona zapewnią, iż mu przebaczyła
21:58 28-08-2019 | Autor: redakcja
W środę w Sądzie Okręgowym w Lublinie rozpoczął się proces 80-letniego Stanisława M. z Lublina, który został oskarżony o usiłowanie zabójstwa. Sprawa dotyczy zdarzenia, jakie miało miejsce w sobotę 9 marca b.r. w jednym z mieszkań na terenie dzielnicy Czuby. Pogotowie ratunkowe zostało powiadomione o potrzebującej pomocy medycznej kobiecie. Z uwagi na fakt, iż rany jakie posiadała miały pochodzić od siekiery, na miejsce przyjechali również policjanci.
Jak ustalono w trakcie śledztwa, wszystko zaczęło się w momencie, kiedy Stanisław M. wrócił ze sklepu z dwoma piwami. Zdenerwowało to jego konkubinę, co skutkowało awanturą. W jej trakcie 80-latek chwycił za kuchenną siekierę i dwukrotnie uderzył kobietę w głowę. Następnie opuścił mieszkanie i siadł na ławce przed blokiem. Ranna kobieta zadzwoniła po pomoc. Została następnie przetransportowana do szpitala. Lekarze stwierdzili na jej głowie dwie rany, jedną zadaną ostrzem, drugą obuchem siekiery. Dodatkowo miała ona złamany palec.
Stanisław M. został zatrzymany przez policjantów. Badanie alkomatem wykazało, że miał on 1,2 promila alkoholu w organizmie. W trakcie przesłuchania przyznał się, że zaatakował swoją partnerkę. Na wniosek prokuratury, został umieszczony w tymczasowym areszcie, gdzie przebywa do tej pory.
W trakcie dzisiejszej rozprawy mężczyzna zapewniał, że nie chciał zrobić krzywdy swojej konkubinie. Dodał, że bardzo ją kocha, są ze sobą kilkanaście lat i nigdy nie podniósł na nią ręki. Z kolei pokrzywdzona 67-latka tłumaczyła, że całe zdarzenie wynikło z jej winy. Kiedy zobaczyła, iż pije on piwo zdenerwowała się, gdyż jej partner zażywa dużo leków. Dlatego zaczęła go straszyć, że zawiezie go do Abramowic. To go wyprowadziło z równowagi. Dodała również, że wybaczyła Stanisławowi M. i nie ma do niego o nic żalu.
Sąd odroczył rozprawę do września.
(fot. archiwum)
Nie macie już o czymś pisać tylko takie bzdury.
Jakie bzdury?
sprawa powinna zostać natychmiast umorzona a staruszek wypuszczony na wolność , wina jest ewidentnie po stronie kobiety która znęcała się psychicznie nad konkubentem i zabraniała wypić mu 2 piwa.
Syndrom Sztokholmski w pełnej okazałości xD a jak się skończy każdy wie
„Raz uderzył, bo się należało. Sto razy przytulił, bo kocha!” A poważnie – obyczajówka jakich wiele na wioskach typu Tatary czy Bronowice, tyle że wiek „kąkubentów” wyższy o jakieś 50 lat, to warto było wspomnieć. A Abramowice moim zdaniem jak najbardziej wskazane.
Nasza kochana policja jak zawsze na posterunku dba o porządek i zamknęli bandytę w kryminale.
„chwycił za kuchenną siekierę” – dobrze że nie użył łazienkowej halabardy!
Siekiera do rąbania chleba.
W kuchni na ogół używa się tasaka i każdy wie o jaki przedmiot chodzi, ale wg. redakcji 112 należało zmienić nazwę na siekierę kuchenną, żeby nie szokować dzieci uzyciem takiego strasznego słowa jak tasak.
Taka sama siekiera używana w kiblu nazwana by była siekierą łazienkową, a na polu, polową
Zuch konkubina. Precz z mieszaniem się obcych w miłosne uniesienia!
Prawdziwa miłość nie zna siekiery i alkoholu.
To jest porąbana miłość ?
Normalna rodzina, chłopak i dziewczyna
a ja myslalem ze nie ma juz na tym swiecie porządnych kobiet 🙂