Nie udało się ułożyć asfaltu na al. Tysiąclecia. Wszystko przez pogodę
12:54 21-11-2016 | Autor: redakcja
Miniony tydzień dla kierowców korzystających z al. Tysiąclecia w Lublinie to była prawdziwa próba wytrzymałości. W ubiegły poniedziałek drogowcy pracujący przy przebudowie arterii rozpoczęli układanie nowej nawierzchni. W związku z tym na odcinku od ronda Dmowskiego do ulicy Wodopojnej konieczne okazało się zwężenie ulicy nawet do jednego pasa jezdni. To sprawiło, że od strony Świdnika zaczęły się tworzyć bardzo duże korki.
Finał prac, przynajmniej tych powodujących największe utrudnienia w ruchu, miał nastąpić dzisiaj rano. W niedzielę al. Tysiąclecia w kierunku al. Solidarności miała zostać całkowicie wyłączona z ruchu. To w związku z zaplanowanym układaniem ostatniej, ścieralnej warstwy asfaltu. Jednak pogoda pokrzyżowała plany drogowcom i roboty nie ruszyły. Przełożono je na najbliższy weekend.
Przez ten czas al. Tysiąclecia będzie jeszcze odcinkowo zwężana o jeden pasy jezdni. To z powodu trwającej przebudowy zatok przystankowych. Ta w rejonie ronda przy zamku zostanie zlikwidowana, wszystkie autobusy będą się zatrzymywały przy dworcu PKS. Dlatego też zatoka przystankowa w tym miejscu jest znacznie wydłużana. W tym przypadku utrudnienia mogą potrwać nawet do dwóch tygodni.
(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
2016-11-21 12:49:23
Na CB słyszałem:”A nie mogliby,agentka towarzyska, kłaść tego asfaltu w nocy?!”.
Odpowiedziałem: „A nie możesz, agentka towarzyska, jechać w nocy?!”
Nikt nie skomentował. 🙂
To nie osiedlówka . Główna aleja miasta i taki zakres prac nie można prowadzić za dnia przy takim natężeni ruchu jaki jest .To niebezpieczne dla użytkowników jak i dla samych pracowników .
Ach ta pogoda. Kto by się spodziewał niskich temperatur i deszczu w listopadzie.
koniecznie urzędnicy muszą kupić „inteligentny system planowania remontów” bo sami tego nie ogarniają.
szkoda że nie zaplanowali układania asfaltu na początek stycznia.
to obrońcy „Rzóka”, więc z inteligencją mają tyle wspólnego co księża z lotami na księżyc. Oni mają siedzieć na stołkach i czekać na pieniądze Podatnika, czyli wypłatę, bo nie po to ich POstkomuniści usadzili do dojenia, żeby pracowali i jeszcze do tego myśleli…
Za Pruszkowskiego bylo to nie do pommyslenia. Nic nie robił poza dawaniem kasy na remonty kościołów
Kto za to odpowiada że na nowej drodze studzienki i kanały są już pozapadane! Kto to ma odebrać?! Wstyd!
One nie są pozapadane tylko ma pójść jeszcze jedna warstwa ścieralna asfaltu. Po jej położeniu studzienki mają się zrównać. Teoretycznie 🙂
Skoro pozapadane to w jaki sposób kolejna warstwa to wyrówna? Czyli będą musieli rozkuwać i wyciągać; pod warstwą ścieralną raczej ich nie zostawią Co innego, gdy by wystawały.
Chyba tylko w Polsce studzienki robi się na ulicy…
No dobrze może i gdzie indziej też tak się robi, tylko ja się pytam: Po co?
…Bo jeden debil wymyślił tak i reszta debili to powiela?
…bo lepiej co roku poprawiać i mieć co robić do usranej śmierci?
… żeby uprzyjemnić czas kierowcom patrzącym na coroczne lepienie dziur stojącym w kilometrowych korkach?
Czy nie można tych studzienek zrobić na chodniku, pasie zieleni? Nie można, dlaczego? …tak tak zaraz wyskoczy z szeregu jakis spec od spraw melioracji i kanalizacji, który będzie argumentował zasadność studzienek kwestią kratek spływowych itd…
Czyli że Slonce im przeszkodzilo?? Ja rozumiem deszcz, grad czy śnieg ale slonce? Przeciez niedziela byla piękna, ciepła i sloneczna
Do rana padało a warstwa na która jest kładziony asfalt musi byc suchy.
Trzeba bylo isc i klasc asfalt w niedziele madralo.
to jakiej pogody oni się spodziewali w listopadzie? piękny słoneczny weekend i im nie pasuje? to niech w nocy układają – w normalnych krajach takie rzeczy załatwia się między 22 a 6 rano. Teraz i tak zrobią na „odwal się” bo koniec roku a na wiosne znowu będziemy tam stać w korkach, bo będą po sobie poprawiać…
nie mogą robić tego w nocy?
Tak pogoda tragiczna -20 mrozu i zaspy po pachy.
To 9-13 stopni i słońce przez cały tydzień w listopadzie, to zła pogoda ? Przecież takie prace wykonuje się 24 godziny na dobę.
TAK SIĘ ROBI W CYWILIZOWANYCH KRAJACH, A NIE W LUBLINIE POD RZĄDAMI ŻUKA I USTAWICZNIE SZUKAJĄCEGO ROZUMU KIELISZKA
Ach pogoda pokrzyżowała – 20C było i wszystko zamarzło ?? „Zaplanowali” roboty na połowę listopada i co, zła pogoda jest – wiosna prawie …
baranie łby od planowania takich remontów, nie można tego robić w miesiące wakacyjne, gdy jest najmniejsze natężenie ruchu i pogoda odpowiednia do „mazi” bitumicznej? Zapewne te łby w wakacje nie myślą tylko się inspirują i integrują w 3 kulturach- ręce opadają kto rządzi tym zaściankiem zwanym Lublinem. Taki syf to możliwy tylko w Afryce. Ciekawe czy „mądre głowy” z magistratu wiedzą, że Lublin jest 3 miastem w kraju pod względem najmniejszej średniej prędkości poruszania się? Nawet w stolicy jakoś się jedzie, a tutaj w LU trudno toczenie nazwać jazdą i niech nikt nie pieprzy, aby przesiadać się do komunikacji miejskiej bo zwyczajnie samochodem jest taniej!!!