05/06/2026
690 680 960

Tyle zostało z peugeota po zderzeniu z łosiem. Kierowca jest w ciężkim stanie (zdjęcia)

Chyba żaden z kierowców jadąc drogą szybkiego ruchu nie spodziewa się, że na jezdnię wkroczy łoś. W tym przypadku jednak potężne zwierzę dostało się na jezdnię. To nie mogło się dobrze skończyć.

Policjanci prowadzą czynności wyjaśniające w sprawie wczorajszego wypadku, jaki miał miejsce około godziny 18 w miejscowości Sielce. Jak już informowaliśmy, na drodze ekspresowej S17 Warszawa – Lublin samochód osobowy zderzył się z dzikim zwierzęciem. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, iż łoś najprawdopodobniej pokonał zabezpieczenia i dostał się na ekspresówkę. Tuż obok znajduje się bowiem sporej wielkości kompleks leśny oraz szereg pól uprawnych. Tereny te są rajem dla dzikich zwierząt. Dwa kilometry dalej znajduje się też przejście dla zwierząt.

Jak wyjaśnia komisarz Ewa Rejn-Kozak z Komendy Powiatowej Policji w Puławach, kierowca peugeota poruszał się w kierunku Lublina. Po zderzeniu rozpędzonego auta z potężnym zwierzęciem, kierowca został przetransportowany do szpitala. Wiadomo już, że 48-latek z powiatu janowskiego doznał poważnych obrażeń ciała.

Łoś padł na miejscu. Droga przez kilka godzin była całkowicie zablokowana.

fot. policja

fot. policja

fot. policja

22 komentarze

  1. Ocena: 10

    Jakim cudem na eace pojawił się łos? Tu powneien pójść siedzieć zarządca drogi i osoby odpowiedzialne za zabezpieczenie trasy. To jedno.
    A dwa tych zwierząt jest za dużo. Są do trgo bardzo głupie bo w obliczy zagrożenia nie uciekają tylko przystępują do ataku. Ich popilacjanjest zbyt duża w naszej częście kraju. Bylvprogrsm ich ochrony bo groziły wuginieciem. Teraz jest ich za dużo ale nikt nie wie ile. I do jakiego poziomu powinna być chroniona!!!
    Tu prawie zginął czlowiek a jego leczenie będzie trawalo co najmniej dwa lata. A fizjoterapia to może nawet to do końca życia!!!!!!

    • W SKANDYNAWI CO ROKU PONAD 100TYŚ ŁOSI ODSTRZELIWUJE SIE – U NAS SWTW KROWY – ŚWIADOMY GOSPODARZ REGULUJE POPULACJE!! 50 RAZY ZA DUZO TEGO TAŁATAJSTWA! ODSTRZELIC !

    • skoro ty możesz się dostać na ekspresówkę ze zwykłej drogi to łoś też tak może zrobić. Nie da się całkowicie zabezpieczyć drogi przed tak dużym zwierzęciem.

  2. Kiedy w końcu będzie można konsumować te doniosłe zwierzęta? Ochrona ochroną, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

  3. Zwykła sitka jest dobra dla dziecka i to niekoniecznie. Zamiast solidnie zabezpieczać drogi oraz budować więcej przejść dla zwierząt to móndre rządzące mają styropian zamiast mózgu i głęboką kieszeń, a potem tak się kończy.

    • Moratorium na odstrzał łosi w Polsce wprowadził w 2001 roku Minister Środowiska, Antoni Tokarczuk. Zostało to wprowadzone rozporządzeniem z dnia 10 kwietnia 2001 roku. W tym rozporządzeniu łoś został wpisany na listę zwierząt łownych z całorocznym okresem ochronnym.
      Moratorium miało na celu ochronę populacji łosi, która w tamtym czasie była zagrożona. Wcześniej, w latach 90., intensywne polowania doprowadziły do drastycznego spadku liczby tych zwierząt. Decyzja o wprowadzeniu moratorium spotkała się z poparciem organizacji ochrony przyrody, naukowców i myśliwych.
      Obecnie, mimo próby zniesienia moratorium w 2017 roku, polowanie na łosie w Polsce pozostaje zabronione.

      „Nie jestem zwolennikiem zniesienia zakazu odstrzału łosi – odniósł się we wtorek rano >>21-04-2020<< w Polskim Radiu 24 minister środowiska Michał Woś do apelu rolników dotyczącego przywrócenia polowań na te zwierzęta."

      Ludzie dalej będą ginąć na drogach…

  4. Ręce tego,co zdecydował o zakazie polowań na te szkodniki ociekają krwią rannych i zabitych ludzi.

  5. po co droga eksresowa
    Ocena: 1

    ty, mietek ty, tak na serio?

  6. dobrz ze go walna anie omijal bo by dachowal i jeszcz jeden bylby trup

  7. Ocena: 1

    los w lesie ma siedziec

  8. Jak on tego łosia nie widzial , nie ma zarośli krzaków pewnie miał ciekawsze rzeczy niż droga

  9. Czasem nieszczęście czeka na człowieka. Kilka lat temu jadąc z Gdańska w nocy natrafiłem na dwa lisy siedzące po jednym dokładnie na środku każdego z dwóch pasów w kierunku Lublina. Dzięki Bogu zareagowałem w setnych sekundy i zmieściłem się między nimi. Mało brakowało i byśmy do domu nie wrócili. Taki jest właśnie los. Co robiły dwa lisy na drodze ekspresowej zajmując dokładnie środek drogi?

  10. Ocena: -12

    Godzina 18:00, lato. Widoczność na kilometr. Drzew, zarośli zero. Łoś to duże zwierzę. Raczej z nieba nie spadł, więc trudno takiego łosia nie zauważyć, gdzieś przed sobą.
    Ale jeżeli podczas kierowania pojazdu ma się ciekawsze rzeczy do roboty niż obserwowanie drogi…

    • Ocena: 11

      Specjalisto od siedmiu boleści, łoś to nie wolne zwierzę z odblaskiem i tablicą ‘Uwaga, idę’, a ekspresówka to nie plac zabaw – przy tej prędkości żadne auto nie ma prawa się zatrzymać w sekundę. Kierowca prawie zginął, więc wsadź sobie swoje mądrości w miejsce, gdzie widoczność faktycznie sięga zera.

    • Ocena: 3

      Co innego jest problemem

    • Ocena: -5

      Ludzie są w stanie w mieście przejechać jeża, wiewiórkę podczas jazdy w korku. Czego tu oczekiwać. Większość ja pole widzenia na szerokość drogi, to co jest na poboczu to już nie widzą, a ty byś chciał, żeby jeszcze obserwowali dookoła? Każdy motocyklista to wie, bo oczy ma się wtedy dookoła głowy, ale samochodziarz to nie ma pojęcia w większości.

      • Ocena: -7

        Z samochodzistami jest taka ciekawa sprawa, że pieszego na PdP mogą nie dostrzec, ale dostrzegą to, że ten pieszy idący w kapturze miał słuchawki na uszach.
        Podobnie jest ze znakami. Samochodziści z czytaniem znaków także mają problem, ale zakazu wjazdu rowerem żaden nie przeoczy.

    • Franiu, tu akurat się z Tobą zgadzam. Przecież ekspresówka to nie jest jakaś wąska dróżka w Roztoczańskim Parku Narodowym, na której pojawienie się łosia faktycznie może zaskoczyć niezbyt uważnego kierowcę.

Dodaj komentarz