07/06/2026
690 680 960

Tygodniami czekali na doręczenie przesyłek. Paczki leżały w lubelskim oddziale firmy kurierskiej

Zamówili prezenty na Mikołaja, otrzymali je na gwiazdkę. Nawet po kilka tygodni przesyłki leżały w lubelskim oddziale firmy InPost. Jej przedstawiciel zapewniał nas, że jest to niemożliwe. Tymczasem następnego dnia dostawy ruszyły.

Okres przedświąteczny to dla branży kurierskiej najgorętsze dni w roku. Liczba przesyłek wzrasta wielokrotnie, co niejednokrotnie wiąże się również z problemami. Przede wszystkim chodzi o czas dostawy, który potrafi wydłużyć się z 24 czy 48 godzin nawet do 72 godzin. Czasami doręczenie przesyłki może trwać jeszcze dłużej. Dlatego też sprzedawcy apelują do swoich klientów, aby mieli to na uwadze i wcześniej zamawiali towary. Nie zawsze jednak przynosi to zamierzony efekt. Okazuje się bowiem, że na przesyłkę można czekać nawet… miesiąc.

W ostatnim czasie praktycznie każdego dnia otrzymywaliśmy sygnały od mieszkańców Lublina i Lubelszczyzny, którzy od kilku tygodni czekają na dostarczenie im przesyłek za pośrednictwem firmy InPost. W aplikacji do ich śledzenia cały czas znajdował się status „w doręczeniu”, jak też informacja, iż znajduje się ona w lubelskim magazynie. Zniecierpliwieni klienci starali się ustalić co się dzieje, jednak pomimo wielokrotnego wydzwaniania na infolinię nie przynosiło to skutku.

„Prosimy o jeszcze trochę cierpliwości. Dokładamy wszelkich starań, by sprawa została załatwiona najszybciej jak jest to możliwe. Bardzo przepraszamy za niedogodności” – tak brzmiała najczęstsza odpowiedź, jaką otrzymywali. Nikt jednak nie był w stanie określić, kiedy to nastąpi. Nie brakowało więc osób, które postanowiły nie czekać na kuriera, tylko zdecydowały się samemu odebrać przesyłkę z magazynu. To jednak okazywało się niemożliwe.

– Po ponad dwóch tygodniach oczekiwania na dostarczenie przesyłek, dzwonieniu, pisaniu reklamacji, straciłam nadzieję, że otrzymam je przed świętami. Dlatego postanowiłam nie czekać już na kuriera, tylko stwierdziłam, iż pojadę do magazynu i sama je odbiorę. Okazało się, że oprócz pracowników, nikt nie ma tam wstępu. Udało mi się jednak tam dostać, jednak usłyszałam, że nikt mi nie będzie szukał moich paczek – wyjaśnia pani Małgorzata.

Podobnych osób są dziesiątki jak nie setki. Wiele z nich wyjaśniało, że czuli się jakby byli obsługiwani w czasach PRL-u, a nie w XXI wieku przez firmę, która szczyci się sukcesami na europejskim rynku i usługami logistycznymi na najwyższym poziomie. Kolejny problem, na jaki wskazywali klienci InPost-u, to brak możliwości wyjścia z tej sytuacji. Sklepy, w których zamówili towar, nie były w stanie zwrócić pieniędzy ani wysłać nowego towaru za pośrednictwem innej firmy, gdyż cały czas status przesyłki widniał jako „w doręczeniu”.

W przypadku pana Jakuba, przesyłkę zamówił on jeszcze w listopadzie. 24 listopada została ona odebrana ze sklepu przez kuriera a dwa dni później trafiła do oddziału gdzie utknęła. Po tygodniach oczekiwania na jej dostarczenie poinformowano go, aby złożył reklamację, która zostanie rozpatrzona w ciągu… 30 dni. Podobnych historii w ostatnich dniach przed świętami usłyszeliśmy wiele. Wszystkie związane były z jedną firmą i jej lubelskim oddziałem.

Skontaktowaliśmy się z centralą InPost-u, gdzie jej przedstawiciel wyjaśnił nam, iż „nie ma takiej możliwości, aby klienci tak długo oczekiwali na dostarczenie przesyłek”. Kiedy jednak przekazaliśmy mu kilka numerów paczek, w tym tej pana Jakuba, która miesiąc czekała na dostarczenie, obiecano nam, że sprawa zostanie wyjaśniona. Okazało się, że następnego dnia, rzeczywiście paczka do pana Jakuba w końcu dotarła.

Jednak już z zewnątrz widać było, że w ostatnim czasie sporo musiała ona przejść, przez co również znajdujący się w środku produkt został uszkodzony. Pan Jakub dodaje, że jakby tego było mało, kurier pomimo jego obecności w domu, zostawił przesyłkę u sąsiada. „Chyba obawiał się mojej reakcji” – ironizuje nasz rozmówca. Również część osób, które zgłaszały do nas problem zapewniły, iż po tygodniach oczekiwań, w końcu przesyłki do nich dotarły.

(fot. InPost)

90 komentarzy

  1. W moim przypadku również tak było …czekałem tylko dziesięć dni…!!

  2. Niech w tym InPos-cie przyjrzą się pracy kurierom .
    Kurier myli adresy dostawy i dostarcza przesyłki pod inny adres niż jest na etykiecie .

  3. Ocena: 0

    To prawda.Ten InPost nie radzi sobie z profesjonalną usługą a tymczasem poczta polska poprawia swoją jakość.Spoczęli na laurach

    • Ocena: 0

      A poczta polską radzi sobie świetnie wezwania do zapłaty dostarcza razem z rachunkami.

      • Aż tak może nie, ale rachunek z Orange zawsze dostawałam po terminie płatności.

  4. Ocena: 0

    To nie tylko w grudniu takie cyrki. Wysyłałem we wrześniu paczkę paczkomatem z Lublina to w oddziale lubelskim przeleżała dwa dni zanim pojechała dalej.

  5. No tak ta firma kiedyś dostarczała listy urzędowe nawet 3 tyg po terminie więc jakoś mnie to nie dziwi specjalnie

  6. Zamawianie paczki przez InPost to jak jazda Boltem.Jak masz szczęście to ci się uda.

  7. Moja paczka odczekała w lubelskim oddziale InPost-u „tylko” 3 dni, a ruszyła do paczkomatu po telefonie na infolinię

  8. Zacznijmy od tego że nie ma tam wgl kto jeździć bo wszyscy wartościowi kurierzy uciekli do innych firm bo atmosfera i podejście do pracowników jest na poziomie odbiegającym od normy a wysokość wynagrodzenia nie adekwatna do wykonywanej pracy. Spójrzcie na auta jakimi jeździ InPost a na auta konkurencji. InPost chwali się elektrycznymi busa. Widział ktoś taki w Lublinie?

    • Lublin to nie jest oddział własny tylko franczyzna. Inny prezes i w ogóle. Co do samych paczek co kurierzy są winni? Odeszli bo zarobki są na niskim poziomie, obowiązków i odpowiedzialności sporo. Dziadowanie chore oszczędności i jest jak jest. Z czego kupic lepsze samochody. Samochodu inpostu to auta dla serwisantów, pozostałe w większości są to auta przewoźników pracujących dla inpostu.

    • Ocena: 0

      *nieadekwatna

  9. Tak jest z droższymi paczkami. U mnie zaginęła krajzega 🙂 . Allegrosz kasę oddal. Po dwóch miesiącach się odnalazła. A teraz trzeci miesiąc wraca do sprzedającego i końca nie widać. Moim zdaniem na magazynie sobie „magazynują” i jak się uzbiera to kradną co ciekawsze. Do kuriera nic nie mam.

  10. Korzystam z przesyłek InPost od ponad dwóch lat i nigdy się nie zawiodłem. Byłem nawet zaskoczony jak przesyłka dotarła w sobotę,choć na stronie sklepu, spodziewanym na terminem dostawy był wtorek.