Turka: Kierowca wywrotki jechał z podniesioną skrzynią. Zginął porażony prądem
19:55 15-09-2015 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło we wtorek około godziny 16 na osiedlu Borek w Turce. Na jednej z ulic wykonywane były prace budowlane, na miejsce przyjechała wywrotka z piaskiem. Jej kierowca po dokonaniu rozładunku ruszył do przodu z podniesioną skrzynią ładunkową. Ta dotknęła linii energetycznej.
Kierujący scanią mężczyzna zorientował się co się stało i najprawdopodobniej chciał wysiąść. Wtedy został porażony prądem o napięciu kilku tysięcy volt. Świadek zdarzenia natychmiast pobiegł z pomocą, rozpoczął akcję reanimacyjną, jednak ta nie przyniosła skutku.
Na miejsce przyjechało pogotowie ratunkowe, straż pożarna, policja i pogotowie energetyczne. Odłączone zostało napięcie, jednak na pomoc dla poszkodowanego było już za późno. Mężczyzna w wieku 60 lat zginął na miejscu.
Teraz okoliczności wypadku badają policjanci. Wstępnie zdarzenie zostało zakwalifikowane jako wypadek w pracy.




(fot. lublin112)
2015-09-15 19:39:17
Znałam Szanowałam Bardzo wielka strata 🙁
W tym roku była już identyczna sytuacja, nie wiem o czym myślą Ci ludzie, ale ten błąd ich dużo kosztował.
Może o tym że inaczej nie jesteś w stanie rozładować wywrotki jak nie wysypiesz i trochę nie ruszysz ?
Rutyna, wysypał, ruszył żeby wysypać resztę, wcześniej nie spojrzał czy są linie i nieszczęście gotowe.
Do wypadku przyczyniła się również niewiedza, gdyby nie wychodził z auta tylko siedział w środku i czekał na pogotowie elektryczne które by wyłączyło napięcie nic by mu nie było.
A nie mógł po prostu cofnąć? Pytam bo nie wiem (czy np. się coś nie przepaliło w samochodzie i nie został unieruchomiony).
Przecie wysypoł z tyłu ładunek to jak mioł cofac panie googler..?
Nie mógł cofnąć. Skakanka na pewno zgasła bo elektrozawór na pompie odciął dopływa paliwa. Wyszedł sprawdzić co się stało… i klops. Szkoda chłopa ale zabiła go rutyna…
Dzięki za wyjaśnienie, o to mi chodziło. Wygląda na to że w takiej sytuacji jedyne co można zrobić to siedzieć i jak najmniej się ruszać… :-/
Budowlaniec a wyszedł z kabiny i się uziemił… aż dziwne.
no idiota. mogl cofnac chociaz
może nie mógł bo miał piach za sobą
a teraz będzie miał nad sobą…
ty jestes idiotka niw wiesz a []
Nie obrazaj kogos kogo nie znalas patrycja.
hahahahaha
Witam.
Ta linia miała być zlikwidowana parę lat temu, pismo w tej sprawie dostałem także kilka lat temu i do dziś jej nikt nie zlikwidował. Posiadam dom dosłownie kilka domów od miejsca wypadku.
Może teraz ,,kochany” zakład energetyczny dotrzyma słowa i zlikwiduje te linie.
Wyrazy głębokiego współczucia rodzinie kierowcy.
kochany zakład zlikwiduje tę linię a Ty będziesz fazę wiadereczkiem nosił 😀
Witam.
Nie czas i miejsce na twoje żarty, zachowaj je dla siebie.
Ps.
Feralna linia miała być juz dawno zlikwidowana, zakład energetyczny miał ułożyć kabel ziemny na który to owa linia miała być przełączona. Taką informacje osobiście dostałem od zakładu energetycznego wraz zapytaniem o zgodę na wejście na moja posesje w celu demontażu linii i słupów.
Głupi odruch, pewnie się przestraszył że coś uszkodził. Szkoda człowieka, wyszedł do pracy i już nie wrócił, kruche to nasze życie ;(
No właśnie tutaj to po prostu odruch, że „coś się stało i trzeba wysiąść”. Maszyny budowlane jak również te do transportu są projektowane tak, że nawet uderzenie pioruna niewiele zdziała i kierowca jest bezpieczny. Bezpieczny pod warunkiem pozostania na swoim miejscu. Nie chcę dalej pisac aby nie było potem komentarzy, że Polak mądry po szkodzie. Co jak co szkoda człowieka.
Tu nie trzeba niczego specjalnie projektować, samochód czy maszyna to klatka Faradaya. Kierowca go po prostu „uziemił”.
Przede wszystkim wielki pech! potem rutyna a na końcu głupota no i 15kV zrobiło swoje ! przynajmniej nie cierpiał niższe napięcie by go bardziej wymęczyło. No ale jak to mówią „rachu ciachu i do piachu ” każdego z nas to dosięgnie ale myślę że lepiej tak niż czekać aż np. rak nas zeżre mając świadomość że masz pół roku życia. Pozdrowienia dla żyjących 🙂 i współczucia dla rodziny 🙁
A co do szanownej redakcji nie poparzony lecz porażony i nie kilku tylko 15000V p.s. dla rodziny popytajcie w kancelariach o odszkodowanie fakt biorą z 20% dla siebie ale sporo wyciągają
Zgadza się. Tak być miało, jednak autokorekta stwierdziła najwyraźniej inaczej. Już jest prawidłowo.
Pozdr
Nie poraziło tego Pana 15000 V,bo to jest napięcie międzyfazowe. On został porażony napięciem fazowym,ponieważ przepływ ładunku nastąpił na drodze faza – ziemia. A napięcie to wynosiło około 8670 V