Czyli ile osób zginęło Szanowna redakcji? Kierowca VW i małżeństwa …czyli wychodzi pięć osób
redakcja
Ocena: 0
Pan tak na serio pyta, czy po prostu nie przeczytał Pan w skupieniu…?
Yaneck
Ocena: 0
Raczej serio pyta – literówka widzę już poprawiona, ale wcześniej głupoty wychodziły.
Arek
Ocena: 0
Przeczytaj raz jeszcze, bo chyba tylko Ty nie zrozumialeś/aś tekstu.
Wolak
Ocena: 0
Potwierdzam, wcześniej była literówka, ale czy to istotne ?
Ja
Ocena: 0
Przejezdne już?
szybciej! szybciej! szybciej!
Ocena: 0
Szybciej!, kur#$#@a szybciej! szybciej! szybciej! szybciej! Szyyyy yy y y yybciej IDIOCI i jołopy! !! szybciej!
Już szyy-y-yybciej się nie dało??
Jurny Stefan
Ocena: 0
Chciał zaimponować pasażerce wyprzedzaniem na trzeciego, bo do czego można się spieszyć w sobotnią noc. I tylko szkoda, że ćwok zabił niewinnych ludzi.
Dario
Ocena: 0
Taaa Policjanci chyba musieli by stać co parę metrów żeby taki kretyn nie mógł by się rozpędzić A może lepszym rozwiązaniem było by pozostawiać takie wraki i tablice z liczbą ofiar ku przestrodze ? Chociaż wątpię czy jest coś w stanie przemówić takim idiotom do wyobraźni prócz ulamków sekund przed ich własną śmiercią w takim wypadku
gelo
Ocena: 0
Masakra przez jołopa
junak
Ocena: 0
kierowcy vw nie szkoda, miał to co chciał, tak właśnie powinni kończyć jemu podobni, straszne jest to, że zginęli inni niewinni, to mógł być każdy z nas.
Jak tak popatrzeć na to co się dzieje na drogach to niestety w Polsce nie ma innego wyjścia jak nastawiać radarów, odcinkowych pomiarów itp.
slimak85
Ocena: 0
Codziennie jeżdżę tą drogą. Patrole w ciągu dnia są tam codziennie i często więc to i tak nikogo nie uchroni. Po prostu brak używania mózgu przez kierujących i chamstwo jakie wychodzi z „demonów” prędkości jest nie do przewidzenia. Wyprzedzanie na trzeciego, siedzenie na zderzaku, miganie światłami przez szanownych żeby koniecznie wyprzedzic bo się spieszy baran jeden z drugim ch.. wie do czego.. żal ludzi którzy gina na drogach i strach samemu wyjeżdżać bo zawsze jakiś jełop się będzie gdzieś spieszył
frr
Ocena: 0
Bandyta drogowy, Janusz w Sharanie, anielski orszak go powiezie dalej.
w dzien to by go ustrzeliła bema albo astera
Czyli ile osób zginęło Szanowna redakcji? Kierowca VW i małżeństwa …czyli wychodzi pięć osób
Pan tak na serio pyta, czy po prostu nie przeczytał Pan w skupieniu…?
Raczej serio pyta – literówka widzę już poprawiona, ale wcześniej głupoty wychodziły.
Przeczytaj raz jeszcze, bo chyba tylko Ty nie zrozumialeś/aś tekstu.
Potwierdzam, wcześniej była literówka, ale czy to istotne ?
Przejezdne już?
Szybciej!, kur#$#@a szybciej! szybciej! szybciej! szybciej! Szyyyy yy y y yybciej IDIOCI i jołopy! !! szybciej!
Już szyy-y-yybciej się nie dało??
Chciał zaimponować pasażerce wyprzedzaniem na trzeciego, bo do czego można się spieszyć w sobotnią noc. I tylko szkoda, że ćwok zabił niewinnych ludzi.
Taaa Policjanci chyba musieli by stać co parę metrów żeby taki kretyn nie mógł by się rozpędzić A może lepszym rozwiązaniem było by pozostawiać takie wraki i tablice z liczbą ofiar ku przestrodze ? Chociaż wątpię czy jest coś w stanie przemówić takim idiotom do wyobraźni prócz ulamków sekund przed ich własną śmiercią w takim wypadku
Masakra przez jołopa
kierowcy vw nie szkoda, miał to co chciał, tak właśnie powinni kończyć jemu podobni, straszne jest to, że zginęli inni niewinni, to mógł być każdy z nas.
Jak tak popatrzeć na to co się dzieje na drogach to niestety w Polsce nie ma innego wyjścia jak nastawiać radarów, odcinkowych pomiarów itp.
Codziennie jeżdżę tą drogą. Patrole w ciągu dnia są tam codziennie i często więc to i tak nikogo nie uchroni. Po prostu brak używania mózgu przez kierujących i chamstwo jakie wychodzi z „demonów” prędkości jest nie do przewidzenia. Wyprzedzanie na trzeciego, siedzenie na zderzaku, miganie światłami przez szanownych żeby koniecznie wyprzedzic bo się spieszy baran jeden z drugim ch.. wie do czego.. żal ludzi którzy gina na drogach i strach samemu wyjeżdżać bo zawsze jakiś jełop się będzie gdzieś spieszył
Bandyta drogowy, Janusz w Sharanie, anielski orszak go powiezie dalej.