08/06/2026
690 680 960

Trybunał Konstytucyjny: Zatrzymanie prawa jazdy za prędkość niezgodne z Konstytucją

We wtorek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy dotyczące zatrzymywania prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h lub przewożenie niedozwolonej liczby osób na podstawie wyłącznie nieweryfikowalnej informacji policji, są niezgodne z konstytucją.

Za niezgodny z Konstytucją, Trybunał Konstytucyjny uznał przepis wprowadzony nowelizacją Kodeksu karnego z marca 2015 r., który zobowiązuje starostę – po otrzymaniu informacji od policji – do zatrzymania prawa jazdy.

– Starosta nie dokonuje samodzielnie ustaleń faktycznych, co do rzeczywistego przebiegu zdarzenia. Jest związany treścią informacji organu kontroli ruchu drogowego. Treść informacji funkcjonariusza policji korzysta ze swoistego domniemania prawdziwości, które nie może być przez stronę podważone w toku postępowania administracyjnego ws. zatrzymania prawa jazdy – przekazał w uzasadnieniu wtorkowego wyroku sędzia sprawozdawca Piotr Pszczółkowski.

Według TK – zakwestionowany przepis nie wyklucza zatrzymania prawa jazdy w sytuacji, w której w rzeczywistości nie doszło do naruszenia przepisów o ruchu drogowym.

– Strona nie ma zatem gwarancji rozstrzygnięcia jej sprawy administracyjnej zgodnie z zasadami sprawiedliwej i rzetelnej procedury – argumentuje TK.

W sprawie przepisów dotyczących zatrzymywania praw jazdy wniosek do Trybunału złożyła w kwietniu 2021 r. I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska. Zwróciła się w nim o stwierdzenie niezgodności z konstytucją przepisów ustawy o kierujących pojazdami. Prezes Manowska zaskarżyła dwie przesłanki uprawniające starostę do tego, by wydał decyzję administracyjną o zatrzymaniu prawa jazdy. Jedną z nich jest sytuacja, w której kierujący pojazdem przekroczył dopuszczalną prędkość o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym, a drugą – przypadek, w którym kierujący przewozi więcej osób niż wynika to z liczby miejsc określonej w dowodzie rejestracyjnym (pozwoleniu czasowym) lub „z konstrukcyjnego przeznaczenia pojazdu niepodlegającego rejestracji”.

Komunikat przed orzeczeniem w sprawie z wniosku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego dotyczącego zatrzymania prawa jazdy w przypadku kierowania pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym lub w przypadku przewożenia osób w liczbie przekraczającej liczbę miejsc określoną w dowodzie rejestracyjnym.

W ocenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego (Wnioskodawca) regulacja zatrzymania prawa jazdy na podstawie art. 102 ust. 1 pkt 4 i 5 u.k.p. (narusza zasadę lojalności państwa względem obywateli, prawo do sprawiedliwego procesu oraz zasadę dwuinstancyjności postępowania. Wnioskodawca uważa, że kwestionowane regulacje pozbawiają kierujących pojazdami, którym zarzuca się przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym lub przewóz nadmiarowej liczby osób, możliwości kwestionowania prawidłowości czynności organu kontroli ruchu drogowego prowadzących do podejrzenia naruszenia przepisów w zakresie prędkości pojazdów lub liczby przewożonych osób.

Wnioskodawca podnosi, że w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego, jak i wojewódzkich sądów administracyjnych wyrażany jest w zasadzie jednolity pogląd, że podstawą decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy na podstawie art. 102 ust. 1 pkt 4 u.k.p. jest jedynie informacja uzyskana od podmiotu, który ujawnił kierowanie pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym i przesądza ona o obowiązku wydania takiej decyzji i zakresie jej kontroli. Wnioskodawca wskazuje, że z woli ustawodawcy, organ opiera swoje rozstrzygnięcie na przekazanej mu informacji, która ma charakter dokumentu urzędowego, stanowiąc dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone. Zaskarżone przepisy i orzecznictwo sądów administracyjnych nie pozostawiają więc – zdaniem Wnioskodawcy – wątpliwości, że osoba, której prawo jazdy zostało zatrzymane, na podstawie kwestionowanych przepisów, jest pozbawiona jakiejkolwiek możliwości kwestionowania prawidłowości pomiaru prędkości stwierdzonego przez organ kontroli ruchu drogowego lub liczby przewożonych osób.

Wnioskodawca podkreśla, że kierujący pojazdem w rzeczywistości nie ma żadnych możliwości ochrony swoich praw zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i sądowo-administracyjnym. O treści decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy oraz orzeczeń wojewódzkiego sądu administracyjnego i Naczelnego Sądu Administracyjnego decyduje organ kontroli ruchu drogowego, skoro stwierdzenie dokonane przez ten organ o kierowaniu pojazdem z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym lub przekroczenie dopuszczalnej liczby przewożonych osób nie podlega żadnej weryfikacji. Przyznanie organowi, kontroli ruchu drogowego, kompetencji w zakresie arbitralnego decydowania o zatrzymaniu prawa jazdy jest, w ocenie Wnioskodawcy, nie do pogodzenia z zasadami obowiązującymi w demokratycznym państwie prawnymi (art. 2 Konstytucji RP).

Wnioskodawca zwraca również uwagę na sposób sformułowania przepisów, który sprawia, że zarówno prawo jednostki do sądu jak i prawo do kontroli instancyjnej wydanych decyzji (orzeczeń), mają charakter fikcyjny, albowiem zarówno organy jak i sądy muszą opierać się wyłącznie na informacji o popełnieniu naruszenia uzyskanej od uprawnionego podmiotu, a ich nadzór sprowadza się jedynie do weryfikacji prawidłowości zastosowania przez organy właściwych przepisów.

(fot. pixabay.com\źródło TK)

44 komentarze

  1. Ocena: 0

    W innych krajach zabierają pijakom prawa jazdy ,auta i i za przefroczenie prędkości nikt nic nie mowi , ale u nas tylko brak demokracji konrytucji itd.

    • U nas za „przefroczenie” prędkości nikt prawa jazdy nie zabiera, bo jak to fajnie nazwałeś mamy „konrytucje”

    • Mowa jest o zatrzymaniu na podstawie „widzimisię” policjanta. Źle dokonał pomiaru, pomylił się albo inny powód i w rzeczywistości nie było przekroczenia o ponad 50, ale prawo jazdy zabrane. Mandatu możesz nie przyjąć i po kilku miesiącach w sądzie wygrywasz, ale od zatrzymania prawa jazdy nie ma odwołania.
      Jeśli winna bezsporna i było duże przekroczenie, to co innego.

  2. Ocena: 0

    Chyba któryś z szoferów pisowskiej kasty stracił prawo jazdy.

  3. Przepis działa ósmy rok – szybko się zorientowali w tym trybunale…

  4. Ocena: 0

    Teraz czekamy na wyrok TSUE który stwierdza, że przyjęte w pis regionach uchwały ”rezolucje anty LGBT” łamią kartę praw podstawowych Unii Europejskiej i praw człowieka. To tylko kwestia czasu.

  5. A kto zweryfikuje rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego? Dziwne, że największą dbałością o praworządność cieszą się prawa bandziorów, piratów i pederastów… Co to za system?!

    • Ocena: 0

      Bardzo interesujące i, uważam, trafne spostrzeżenie, aczkolwiek pytania zawarte w komentarzu wydają się być mocno retorycznymi.

  6. Ocena: 0

    Z jednej strony przepis działał jako bat, ale faktycznie w razie wątpliwości (brak homologacji, niewłaściwy pomiar, pomiar innego uczestnika) nie istniała droga odwoławcza. Jak ktoś żyje z prawka to ma wtedy ogromny problem. Nie jestem spiskowcem ale wiemy jak potrafi działać policja w naszym kraju. Może lepiej by było usprawnić pracę sądów, zamiast nadawać arbitralne uprawnienia krawężnikom.

    • A może byłoby lepiej, żyjąc z prawka, jeździć z dozwoloną prędkością?

      • jazda z dozwoloną prędkością nie gwarantuje, że policjant wykona pomiar prawidłowo. Na nagraniu z wideorejestratora zazwyczaj trudno ocenić czy radiowóz i mierzony pojazd w chwili pomiaru jadą z tą samą prędkością. Zawyżenie pomiaru o 10-15 km/h na nagraniu będzie nie do zauważenia. I nie wynika to ze złej woli policjanta tylko z tego, że ta metoda pomiaru prędkości jest ułomna i skrajnie nieprecyzyjna. A różnica nawet 1 km/h może zdecydować czy stracisz PJ czy nie. Najpierw powinni wyposażyć policję w precyzyjne narzędzia pomiaru a potem zaostrzać kary jak ten pomiar będzie niepodważalny. A teraz jest tak, że pomiar jest nieprecyzyjny, kara bardzo dotkliwa i nie ma drogi odwoławczej. Państwo opresyjne.

        • Jak ci tu źle to zawsze możesz wyjechać na zmywak znaffco. Coś gdzieś usłyszałeś ale nie bardzo kojarzysz jak widać.

          • Ocena: 0

            Maksiu, to może ty się wyprowadź gdzieś tam ło? Nazwę już masz amerykancką więc w czym problem, kociu bardzo światowy?

        • Faktycznie… Jedziesz 50, a zmierzą ci 110…

          • Wystarczy, że jadę 90 a zmierzą mi 101. Za 90 km/h mandat mi się należy (nawet duży mandat), ale nie zatrzymanie prawa jazdy; przynajmniej wg obecnego prawa.
            A pomiar wideorejestratorem na odcinku 50 czy 100 metrów przy dużej prędkości raczej nie jest precyzyjny; pomiar powinien być na większym odcinku.

            • A dlaczego miałbyś jechać 90 na 50? Do wszystkich przepisów podchodzisz wybiórczo, czy tylko do ograniczenia prędkości?
              Wiele osób po wejściu tego prawa miało automatycznie w głowie ustawione, że 99 na 50-tce to nadal można.
              W mojej opinii już z samym takim myśleniem nie nadajesz się na kierowcę, bez znaczenia jak dobrze jeździsz…

  7. jeśli jedynie słuszna partia całe prawo od przejęcia władzy pisze na kolanie to takie są efekty

  8. Pisane na kolanie
    Ocena: 0

    Mam nadzieję że ktoś z trybunału konstytucyjnego straci kogoś z rodziny przez kierowcę pirata wtedy pójdzie po rozum do głowy. Prawo polskie jest tak skonstruowane by przestrzegali go obywatele ale nie ludzie tworzący to prawo i inni powiązani z nimi. Jako obywatel tego państwa nie mam zaufania do władzy w tym kraju ani szacunku dla posłów senatorów oraz rządu.

  9. Ocena: 0

    PiS-owska reforma, banda nieuków.
    Nawet ich własny trybunał Przyłębskiej i jego główna kucharka stwierdziła, że się to kupy nie trzyma.

  10. Kiedy wezmą się za akcje typu „trzeźwy poranek”?