04/06/2026
690 680 960

Trwa odbudowa populacji kuropatw. Dziś w naszym regionie wsiedlono 3,5 tys. tych ptaków (zdjęcia)

Województwo lubelskie prowadzi program mający na celu ograniczenie spadku liczebności zajęcy i kuropatw. Chodzi o odbudowę stanów populacji tych gatunków.

W środę na parkingu leśnym Kopanina miał miejsce kolejny etap programu odbudowy populacji zwierzyny drobnej w województwie lubelskim. Tym razem Samorząd Województwa Lubelskiego zakupił 3570 kuropatw, które przekazano przedstawicielom 34 kół łowieckich z naszego regionu. Następnie zostały one wypuszczone na wolność. Dzięki temu zasilono populację tego zagrożonego gatunku ptaków, aby znów stały się one ozdobą pól i łąk.

Kuropatwy przed laty były stałym elementem pól, jednak w ostatnim czasie ich liczebność drastycznie spadła. Jak podkreślają leśnicy, przyczyn takiej sytuacji jest kilka. Przede wszystkim są to zagrożenia wynikające z coraz większej liczby lisów. Zdarza się, że na kuropatwy polują również domowe koty.

Do tego dochodzi zmiana sposobu prowadzenia gospodarki rolnej, a co się z tym wiąże scalanie terenów rolniczych, przez co zanikają śródpolne miedze i inne tego typu naturalne miejsca, stanowiące dla tych ptaków schronienie. Dlatego też prowadzone są działania, aby kuropatwy nie zniknęły z krajobrazu Lubelszczyzny.

Jak wyjaśnia marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski, populacje podstawowych gatunków łownej zwierzyny drobnej, czyli zająca i kuropatwy w przeszłości na terenach Lubelszczyzny odznaczały się wysoką liczebnością. Jednak różnego rodzaju czynniki redukcyjne spowodowały, że ich liczebność na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat zmniejszyła się do poziomu, który wymagał podejęcia działań na rzecz ich ratowania.

– Samorząd Województwa Lubelskiego, widząc zmiany zachodzące w populacji zwierzyny drobnej, postanowił opracować program mający na celu ograniczenie spadku liczebności zajęcy i kuropatw oraz wypracować działania umożliwiające odbudowę stanów populacji tych gatunków. W 2009 roku powstała publikacja przedstawia sytuację zwierzyny drobnej w województwie lubelskim – wskazuje ona zagrożenia, które przyczyniają się do regresu populacji zwierzyny. Znalazły się w niej również porady praktyczne dla chętnych introdukować zwierzynę drobną. Zidentyfikowano też sfery działań, jakie powinny być podejmowane przez instytucje zaangażowane w rozwój populacji zwierzyny drobnej – dodaje Jarosław Stawiarski.

Dzięki realizowanemu przez Samorząd Województwa Lubelskiego programowi odbudowy populacji zwierzyny drobnej szacunkowa liczebność kuropatw w w naszym regionie w ubiegłym roku wynosiła już około 34 000 osobników. Dziś to grono powiększyło się po raz kolejny. Łącznie w latach 2010 – 2022 zostało wsiedlonych 2320 sztuk zajęcy, oraz 12 900 sztuk kuropatw.

fot. UMWL

29 komentarzy

  1. Samorząd kupuje, patałachy odstrzelą…
    Jak tak dbają o zwierzynę to sami nie mogą kupić w zamian za możliwości polowania?
    Nie zdziwiłbym się jakby hodowlę miał któryś ze strzelających…

  2. Co za kretyn płaci publicznymi pieniędzmi za ptaki, które zostaną odstrzelone przez koła łowieckie…?
    To się nadaje na śledztwo i postawienie zarzutów o marnotrawienie publicznych pieniędzy.

  3. Ocena: 17

    Ten marszałek to jest wszędzie jeszcze trochę to zobaczymy go w motolotni jak uczy latać żurawie.

  4. Raczej dokarmianie lisów a nie odbudowa kuropatw.

  5. Lisy i Jastrzębie szubko się.z nimi uporają

    • koty, te domowe, co to są puszczane luzem…

      ktoś się przyzna, co mu kot do domu przyniósł ?

  6. Już się rzucam całować ręce i nogi Samorządowi Województwa Lubelskiego.
    Osobliwie obrzydliwy panegiryk Redakcji.
    A gdzie był ten Samorząd Województwa Lubelskiego, gdy ginęły te zające i i kuropatwy. Teraz się obudzili. No cóż, dobre i to.

  7. … tysiące wałęsających sie wolno kotów szybko sprawę załatwią, tak jak na Ponikwodzie gdzie wydusiły już wszystko

  8. Zwierzyna wypuszczona , a przyczyny spadku liczebności niezmienione!

  9. powinna zająć się prokuratura za marnowanie pub pieniędzy

  10. 20 lat temu w pobliskich bajorach i rowach były żaby, 35 lat temu nawet traszki wodne. Rosły kaczeńce. Teraz chicho i pusto. Rolniki mówio, że ni ma zmian klimatu, a na polach pieprz nie gleba. No, oczywiście zmniejszyła się też bardzo populacja zajęcy. Za dużo jest łosi, dzików i lisów. Ale do regulacji potrzebni są mądrzy myśliwi a nie pijusy z małym ego.

Dodaj komentarz