Truskawki po 3 zł, maliny po 4, a borówki po 10 zł. Rolnicy proponują chętnym układ
21:30 14-06-2020 | Autor: redakcja
Ceny owoców w sklepach czy na bazarach często osiągają zawrotne kwoty. O ile na zakup truskawek po kilkanaście złotych decyduje się wiele osób, tak już na czereśnie po 30-50 zł klientów jest mało. Rolnicy tłumaczą, że wszystkiemu winne są niskie temperatury w maju, a także pandemia koronawirusa. W tym przypadku chodzi o to, że z powodu zamknięcia granic brakuje rąk do pracy przy zbiorach. Wcześniej w gospodarstwach pracowało dużo osób zza wschodniej granicy. Obecnie pracowników sezonowych jest znacznie mniej, zaś Polacy nie są zainteresowani tego typu zajęciem.
Jest jednak sposób, aby za owoce zapłacić kilka razy mniej. Trzeba mieć jedynie trochę czasu. Coraz większą popularnością cieszą się bowiem oferty samodzielnego ich zbioru. W przypadku truskawek, za kilogram płaci się od 3 do 5 złotych. W ten sposób zyskują obie strony, klient otrzymuje owoce za rozsądną cenę, może również pozwolić sobie na zakup większej ilości, rolnik zaś nie będzie stratny, gdyż zwrócą mu się koszty pracy czy też nawozów, jakie zakupił aby rośliny wyrosły.
Zdarzają się także przypadki, że truskawki można kupić jeszcze taniej, jednak wtedy zebrać trzeba więcej owoców i podzielić się nimi z właścicielem plantacji. Jeżeli uzbieramy np. 10 kg, pięć bierzemy dla siebie w cenie 2 zł za kilogram, resztę oddajemy rolnikowi, który może sprzedać owoce z zyskiem na bazarze czy też do sklepu.
Plantatorzy, którzy zdecydowali się na tego typu formę sprzedaży swoich plonów, ogłaszają się zarówno w Internecie, nie brakuje też odpowiednich informacji wywieszanych w pobliskich miastach czy też bezpośrednio przy polach, na których rosną truskawki. Powstała również ogólnopolska inicjatywa, mająca pomóc rolnikom w dotarciu do klientów. Na specjalnie dedykowanej akcji stronie internetowej myzbieramy.pl, zamieszczane są ogłoszenia plantatorów, którzy prowadzą tego typu sprzedaż.
Z naszego regionu są oferty truskawek w cenie 3 zł za kilogram, które można zbierać w miejscowości Stoczek koło Łęcznej czy też po 5 zł w okolicach Michowa w powiecie lubartowskim. Nie brakuje również ogłoszeń dotyczących owoców, które dopiero się dojrzewają a ich zbiory rozpoczną się latem. Są maliny odmian letnich i jesiennych po 4 zł, ekologiczne i certyfikowane czereśnie po 15 zł, borówki amerykańskie po 10 zł a nawet jabłka po złotówce. Wiele gospodarstw zaprasza całe rodziny z małymi dziećmi oferując również miejsca do odpoczynku czy też zjedzenia posiłku.
(fot. pixabay- zdjęcie ilustracyjne)
Czyli Panie redaktorze,jak zerwę 10 kg,połowę z tego oddam,a za resztę zapłacę 2PLN/kg,to ile mnie wyniesie ostateczna cena jednego kilograma? Czy naprawdę taniej niż na plantacji gdzie płacę tylko za zerwane owoce?
Szanowny VSOP, owszem, trzeba zerwać więcej, jednak w naszym społeczeństwie jest wiele osób, dla których liczy się każda złotówka. Jak potrzebują np. 10 kg na przetwory, w pierwszym przypadku zapłacą 20 złotych zrywając 20 kg, w drugim 30 zł zrywając 10 kg. Także zaoszczędzą 10 złotych. A to dla niektórych, potrafi być bardzo ważne.
a na dojazd złapaci 15 zł .. no super oferta!
może za friko przyjechać rowerem albo z buta.
Ty, gościu, to może za darmo sobie weźmiesz jak Cię ktoś na pole wpuści? To będzie uczciwa cena? Czy jeszcze za wachę Ci zwrócić?
Pytanie było na poziomie trudności egzaminu ośmioklasisty. Odpowiedź w stylu coś jak z krzywą zachorowań. Jest jak Tybet. Płaska,ale wysoka.
Ja za to wyczuwam już Januszy biznesu… co potem tak zebrane owoce będą sprzedawać po 15 złotych…
Mylisz pojęcia – to nie świadczy o januszostwie tylko o przedsiębiorczości. Skoro rolnik będzie zadowolony bo mu się zbiory nie zmarnują i zarobi podobnie co na skupie, a ktoś kto ma smykałkę ciężki pracując a potem jeszcze sprzedając zarobi trochę grosza też sobie na tym zarobi, do tego klient będzie miał truskawki to w czym problem? Jedynie pośrednicy będą cierpieć – trudno, przeżyją.
No właśnie. „M” raczej jest Januszem pieprzenia o niczym i głupiego wymądrzania się, stąd jego bystry komentarz
O przedsiębiorcze Janusze się obruszyły
W drugim przypadku, może być zupełnie inna wartość owoców. Porównanie przypadków ma sens, pod warunkiem jednakowej jakości plonu, np; piękna, zdrowa, ściółkowana truskawka i plantacja po przejściu gradu z zapiaszczonymi owocami. Czy nie warto dopłacić do dobrego towaru?
Wolę żeby zgniły na polu niż mam je sprzedać za 3 zl!!!
Ciekawy jestem czy ktoś z tych blokowisk zdecyduje się na taką propozycję. W zeszłym roku na ogłoszenie odpowiedziała jedna rodzina, która uzbierała sobie 10 kg malin, więcej nie było chętnych niestety jest to bardzo ciężka praca ci z blokowisk wola sobie kupić niż włożyć swuj wysiłek pojechać na pole i w upale samemu uzbierać.
włóż „swÓj” wysiłek w kupno słownika ortograficznego 😉
najpierw popłynęli z cenami i pod koniec dnia wysypywali miazgę, a teraz szukają jełopów na zbiory? zbieraj se sam i oddaj do skupu. ja kupię mrożone w normalnej cenie.
nikt nikogo nie zmusza, o co Ci chodzi?
taaa a dojazd to niby co za darmo?? przecież dla kogoś kto ma dojechać 20/30/40 km to się zupełnie nie opłaca! to dobra oferta dla ludzi mieszkających w pobliżu plantacji.
zależy ile zbierzesz żeby Ci się wycieczka opłaciła, ale kupując na straganie też masz wliczony koszt zbioru, skupu i transportu… geniuszu.
No ale na targ lub do sklepu też się chyba nie teleportujesz, tylko musisz dojechać, nieprawdaż?
Dojść
to se posadz sam jak placzesz ze drogie albo pozniej pchajcie sie po to g…. na promocji np. w biedronce..ja tam wole to pierwsze.
Dla rolnika to nawet opłacalne. Cena truskawki na skupie coś w okolicach 3 PLN/kg, weźmie od mieszczucha 3-5 PLN/kg, ma tyle samo lub więcej niż na skupie, a czasu na zbiór nie traci 😀
Jak się trafi „chytra baba z Radomia” to puści plantatora z torbami 😉
niezła matematyka. pracujesz w NFZ czy w ZUSie?
hmmmm… jakoś teraz nie słyszę, że rolnikowi samo rośnie, a pomimo to zdziera…
Nagle okazje się, że wszyscy wiedzą co to rachunek ekonomiczy/koszty: że trzeba zerwa, że trzeba dowieźć pod blok, że trzeba poświęcić czas…
zapłacić komuś za sadzenie, zapłacić za zerwanie, zapłacić za jeżdżenie po miastach/miasteczkach i sprzedać. samo rośnie, liczyć zyski. jedna duża zmiana na rynku pracy pokazała, jak leniwi i nieprzystosowani do możliwych realiów są plantatorzy…
ci, co sami z rodzinami wszystko robili, teraz się odkują. płakać będą ci, co we wcześniejszych latach się we wszystkim innymi wyręczali.
Jezeli cena na skupie to 3 zł to przy zbiorze dla siebie te 3 zł powinno być ceną maksymalną ponieważ aby sprzedac na skupie po 3 zł rolnik musi zapłacić za zbieranie a tutaj ma 3 zł bez zbierania. To sie musi opłacac obu stronom. Ja sam 2 dni temu myślałaem o takim sposobie dokładnie takim samym, a to po to aby wyeliminowac pośredników którzy to ONI tak windują ceny. Przegieli w tym roku. Chetnie przejadę się te 20km aby zebrać sobie 3 kg truskawek po 3 zł lub zebrać 6 aby otrzymać 3 kg po 2zł plus paliwo i tak po,winno być ok. Gdzie te pola są, jestem ZA,
świetna inicjatywa! dwie strony wygrywają w tym układzie. za 3 zł na skup nie opłaca się wozić…
Wiesz uczciwie się pracować też już nie opłaca, bo są takie podatki i zusy, że lepiej żyć z zasiłku i 500+.