Trudna sytuacja na rynku ziemniaków. Wielu producentów ma dziś problem ze sprzedażą
09:20 11-04-2026 | Autor: redakcja
Sytuacja na rynku ziemniaków staje się coraz trudniejsza dla producentów. Wysokie zbiory, duża ilość towaru pozostającego w magazynach oraz ograniczone możliwości sprzedaży sprawiają, że ceny spadają, a rolnicy mają coraz większy problem ze zbytem ziemniaków po opłacalnych stawkach. W odpowiedzi na pogarszające się warunki minister rolnictwa Stefan Krajewski spotkał się z przedstawicielami branży, by omówić możliwe działania doraźne i systemowe.
– Sytuacja jest skomplikowana. Ceny mocno spadają, a możliwości sprzedaży ziemniaków są dziś ograniczone. Dlatego chcemy rozmawiać z branżą o rozwiązaniach, które mogą tę sytuację poprawić, bo najważniejsze jest wypracowanie działań odpowiadających na realne potrzeby producentów – powiedział minister Stefan Krajewski.
Jednym z pierwszych kroków podjętych przez resort jest nowelizacja przepisów dotyczących jakości handlowej ziemniaków. Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 23 marca 2026 r. wprowadza nowe kategorie jakościowe: ziemniaki wczesne drobne oraz ziemniaki jadalne drobne. Zmiana ma ułatwić zagospodarowanie części produkcji, odpowiadać na zmieniające się preferencje konsumentów i ograniczyć straty wynikające z tego, że dotąd część ziemniaków o mniejszej średnicy nie trafiała do sprzedaży z powodu obowiązujących norm.
Rozporządzenie zostało opublikowane 30 marca 2026 r. i ma wejść w życie jeszcze w tym miesiącu.
– Szukamy takich rozwiązań, które zadziałają szybko. Nie chcemy przygotowywać działań, które będą miały znaczenie dopiero za kilka miesięcy, gdy branża potrzebuje wsparcia już teraz – powiedział minister.
Podczas spotkania podkreślano, że źródłem obecnych problemów są bardzo wysokie zbiory oraz duża ilość ziemniaków, które pozostały w magazynach po ubiegłorocznych zbiorach. Jak wskazał minister, w Polsce zebrano około 7 mln ton ziemniaków, czyli o 18 proc. więcej niż rok wcześniej. Dodatkowym obciążeniem dla rynku jest wysoka podaż w innych krajach Europy oraz napływ towaru, co jeszcze bardziej zwiększa presję cenową i ogranicza możliwości sprzedaży, szczególnie w segmencie ziemniaka konsumpcyjnego.
Jednym z kierunków działań, o których rozmawiano, jest skracanie łańcucha dostaw i ograniczanie liczby pośredników. Równolegle resort prowadzi działania zmierzające do znalezienia nowych rynków zbytu dla polskich ziemniaków i produktów ziemniaczanych, zarówno w kraju, jak i za granicą. Minister zapowiedział, że kwestie zwiększenia eksportu będą poruszane także podczas rozmów międzynarodowych.
– Od dłuższego czasu rozmawiamy o skracaniu łańcucha dostaw i eliminacji pośredników. Trzeba też szukać rozwiązań, które pozwolą zagospodarować nadwyżki w momentach trudnej sytuacji rynkowej, tak aby nie marnować żywności i nie wyrzucać produktów, które można jeszcze wykorzystać – zaznaczył Stefan Krajewski.
Wśród omawianych rozwiązań pojawiło się także szersze wykorzystanie ziemniaków na cele energetyczne, między innymi w biogazowniach. Jak wskazywał minister, surowiec trafiający bezpośrednio od rolnika może być w takim przypadku traktowany jako produkt rolny. Rozmowy dotyczyły również możliwości przekazywania ziemniaków organizacjom wspierającym osoby potrzebujące.
– Rozmawiamy również z branżą biogazu. Warto przeanalizować takie możliwości i znaleźć rozwiązania, które pozwolą zdjąć część nadwyżki z rynku, a producentom pomogą ograniczyć straty. Zgłaszają się też do nas banki żywności i Caritas, dlatego chcemy sprawdzić, jak najlepiej wykorzystać te możliwości – powiedział szef resortu rolnictwa.
Wsparciem dla takich działań mogą być również obowiązujące przepisy podatkowe. Zgodnie z ustawą o VAT rolnicy mogą nieodpłatnie przekazywać płody rolne, w tym ziemniaki, organizacjom pożytku publicznego na cele działalności charytatywnej. W przypadku rolników ryczałtowych nie ma obowiązku prowadzenia ewidencji, natomiast czynni podatnicy VAT, po właściwym udokumentowaniu przekazania produktów, korzystają ze zwolnienia z podatku.
Przedstawiciele branży wskazywali też na utrudnienia w eksporcie ziemniaków, związane między innymi z wymogami fitosanitarnymi dotyczącymi bakteriozy i innych chorób kwarantannowych. Minister podkreślił, że resort podejmuje działania tam, gdzie jest to możliwe w ramach obowiązujących przepisów.
W 2024 roku wprowadzono uproszczenia dotyczące pobierania prób ziemniaków przeznaczonych do obrotu wewnątrzunijnego i eksportu do państw trzecich. Ograniczono intensywność próbkobrania w powiatach, w których bakteria nie występuje lub jej nasilenie jest niewielkie. W 2025 roku uproszczone zasady objęły 314 powiatów, czyli około 83 proc. wszystkich powiatów w Polsce. Dodatkowo Główny Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa opracował zestawienie minimalnych wymagań eksportowych dla państw trzecich, co pozwoliło wyeliminować część zbędnych badań.
Efektem tych działań był rekordowy eksport ziemniaków do państw trzecich w 2025 roku, który przekroczył 86,5 tys. ton. Dla porównania w 2024 roku było to 25 924 tony, a w 2023 roku 7 299 ton. W pierwszym kwartale 2026 roku, do 24 marca, PIORiN wystawił już 677 świadectw fitosanitarnych dla 14,6 tys. ton ziemniaków.
– To, co jest możliwe, staramy się odblokowywać. Nie wszystko jednak zależy od administracji krajowej, bo część wymogów wynika z przepisów międzynarodowych i regulacji fitosanitarnych państw importujących. Mimo to przygotowujemy kolejne rozwiązania tam, gdzie mamy realny wpływ – podkreślił minister Stefan Krajewski.
Podczas spotkania przedstawiciele sektora zwracali uwagę zarówno na konieczność działań doraźnych, które pomogą ograniczyć skutki obecnej nadwyżki, jak i na potrzebę rozwiązań systemowych, poprawiających konkurencyjność polskich producentów oraz eksporterów w dłuższej perspektywie. Wśród postulatów pojawiły się ułatwienia w zagospodarowaniu nadwyżek, dalsze ograniczanie barier eksportowych oraz instrumenty wspierające płynność finansową w przetwórstwie.
W imieniu rolników producentka ziemniaków ze Szkotowa, Agnieszka Tołłoczko-Wróbel, przekazała ministrowi Stefanowi Krajewskiemu pismo z prośbą o podjęcie działań interwencyjnych i wspierających producentów ziemniaków jadalnych oraz sadzeniaków.
Minister zadeklarował kontynuację analiz i dalsze rozmowy z branżą.
– Jeśli chodzi o ewentualną pomoc, wszystko trzeba dokładnie policzyć i sprawdzić, jakiego obszaru dotyczy problem. Chcemy przygotować takie rozwiązania, które z jednej strony będą możliwe do wdrożenia, a z drugiej realnie pomogą producentom ograniczyć straty – zaznaczył Stefan Krajewski.
Gdyby wysypać parę wywrotek darmowych ziemniaków na jakiś duży plac, to w ciągu kilku minut rozeszłyby się jak ciepłe bułeczki, bo wszyscy lubią darmoszkę.
Kartofelki zniknęłyby jak butelki kaucyjne z krajobrazu miasta.
Należy z nadwyzek wykonać destylat, nie będzie problemu ze zbytem.
Operatywna Kinga Gajewska w trymiga uporała by się z tym problemem, jeszcze sfinansowała by sobie kampanię wyborczą.
W latach 80-90 w rodzinę 5 osób zjadalismy prawie tonę w sezonie. Dziś w 2 osoby worek 15 kg starcza na 2 miesiące. Na rynku jest dużo innych propozycji do zapełnienia talerza. Chodowcy ziemniaków muszą się do tego dostosować.
Za komuny i w okresie transformacji, czyli w czasach bidy i nędznym zaopatrzeniu sklepowych półek, ziemniaki przyrządzane na kilkanaście sposobów, były praktycznie jedyną alternatywą by zapełnić bebech. Pamiętam jak w szkole zazdrościliśmy koledze kanapek z kotletem schabowym, poczym okazało się, że to były pajdy chleba przełożone smażonym plackiem ziemniaczanym.
Zestaw obiadowy: poniedziałek: kopytka lub kluski śląskie ze skwarkami, wtorek: placki ziemniaczane z sosem pieczarkowym, środa: ziemniaki postne ze śledziem marynowanym, czwartek: babka lub kiszka ziemniaczana, piątek: „psiocha”+ zalewajka, sobota: kluski „leniwe”, niedziela(gdy kogutowi łeb ucięli): rosół, frytki nóżka lub skrzydełko.
w II RP ten ziemniak w przednówku , był ogólnie niedostępny !
pokrzywy i zielone badyle chłopstwo / 90 % ludności/ na tym zupki gotowało
więc nie porównu z tym bidą w j PRL
Jbg – tonę w sezonie na pięć osób???
Czyli 200kg na osobę.
Nie wiem ile u ciebie trwał ten wspomniany sezon ale nawet w przeciągu całego roku to wychodzi średnio ponad pół kilograma dziennie na osobę!!!
To ile dziennie było tych ziemniaków w sezonie? 🙂
no niektórzy mają możliwości …
Ty się ndostosuj barani łbie – więcej towazu sprowadzamy z zagranicy a na lokalsów nakładajmy więcej obowiazków i obostrzeń, to skończymy z ręką w nocniku jak się na koniec karze że transport jest niemożliwy bo nie ma paliwa przykładowo.
A ty się musisz dostosować do polskiej ortografii.
nadmiar ziemniaków, a mercosour
łój ciemny ten lud że aż strach … ziemniaki z Brazylii albo z Argentyny … no strach pomyśleć
to ty jesteś, chyba jasne i logiczne upi nski łbie sprowadza się zewsząd to Polak nie może sprzedać
A ja kupuje wiecej bo w takim zgniłym ryneczku Lidla połowa po przekrojeniu do wyrzucenia…
Może uciekinier na Węgry rozda zdalnie trochę kartofli dla swoich wyborców ?
A Słońce Peru zgrabnie je obierze na Tik Toku.
Twój rudy tyfus nie będzie miał co rozdawać
A nie można porobić ogłoszenia na osiedlach że przykładowo we wtorek o 13 w danym miejscu będzie stał bus i będą sprzedawane ziemniaki? Pakowane po 5 albo 10 kg…
Kiedyś takie chandel dzialal..
Trzeba czasem wyjść do ludzi
Ale po co ? Lepiej napisać do ministra niech coś wymyśli i dorzuci dopłaty a w zimie pojechać blokować drogi.
Wielu producentów ma dziś problem ze sprzedażą, a zasada jest prosta: jak ktoś za coś chce za dużo, to zwykle nie zarobi wcale.
I tłumaczenie, że dobre bo polskie nie pomaga.
20 gr za kg to dużo? Nawet za tyle nie chcą kupić,
Jeśli ktoś nie jest w stanie prowadzić działalności gospodarczej w takich warunkach, to znaczy, że się do niej po prostu nie nadaje- kaczor tak mówił.
Jak za ziemniaki od polskiego wsiura to 5 gr to zbyt wygórowana cena. Prezes powiedział, jeśli ktoś nie jest w stanie prowadzić działalności gospodarczej w takich warunkach, to znaczy, że się do niej po prostu nie nadaje- tak więc mordy w kubeł i do roboty.
Taka jest specyfika produkcji roślinnej.W latach nieurodzaju ceny są wysokie,klęska urodzaju obniża cenę.Mamy wolny rynek i trzeba się z tym pogodzić.Zabiegi administracyjne Ministerstwa Rolnictwa słuszne lecz skuteczność znikoma.
To niech przepędzą, towar wynikowy momentalnie się rozejdzie.