05/06/2026
690 680 960

Trawniki: Jechała volkswagenem z otwartym bagażnikiem. Miała 1,2 promila

Policjanci z Piask, w nocy z soboty na niedzielę, zatrzymali do kontroli pojazd jadący z otwartym bagażnikiem. Jak się okazało kierująca miała ponad promil alkoholu.

Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę w Trawnikach. Piaseccy mundurowi patrolując lokalne drogi zauważyli jadącego volkswagena z otwartym bagażnikiem. Postanowili zatrzymać pojazd i skontrolować kierowcę.

Okazało się, że za kierownicą auta siedziała 25-letnia mieszkanka gm. Milejów. Badanie alkomatem wykazało u niej 1,2 promila alkoholu w organizmie. Wtedy było już jasne, skąd roztargnienie u kierującej i niezamknięta klapa bagażnika.

– Kobieta trafiła do Komisariatu Policji w Piaskach. Wezwana przez nią osoba zabezpieczyła pojazd. 25-latce zostało zatrzymane prawo jazdy, które wraz z dokumentacją sprawy trafi do decyzji sądu – informuje asp. Magdalena Szczepanowska rzecznik prasowy świdnickiej Policji.

Za jazdę w stanie nietrzeźwości może grozić jej do 2 lat pozbawienia wolności oraz utrata uprawnień do kierowania pojazdami.

2015-03-23 19:35:33
(fot. ilustr. lublin112.pl)

8 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Otwarty miała kufer i nie czuła????

  2. Dzielna jednak dziewczyna. ale nie do samochodu.

  3. niefortunnie zamek może puścił , może coś wiozła klapa się podniosła. samochód rzecz martwa i złośliwa gdy nie trzeba.
    a promile to dziewczęciu nie przystoją, choć kobiety różne są

  4. niedobrze, że dziewczęta sie alkoholizują i wsiadają, kiedyś były skromne i rozważne…hmm

  5. Ocena: 0

    Trzeźwe kobiety prowadzą samochód jaki by były pijane, a już po alkoholu?

    • Ocena: 0

      Dlatego też wyraźnie wpadła w oko dzielnego funkcjonariusza przecież obytego z nieco „dziwnym” stylem prowadzenia pojazdów (i się), przez kobiety.

  6. Aaron Fleischmann
    Ocena: 0

    Zastanawiające, że jak zatrzymana za kierowanie pod wpływem zostaje kobieta, to nikt nie pisze, że by za to zastrzelił, obdarł ze skóry, poćwiartował i rzucił świniom na pożarcie… Skąd ta wyrozumiałość?