Transport chorych krów, tzw. leżaków, zatrzymano koło Parczewa. Lekarz zdecydował się na uśpienie zwierząt (drastyczne zdjęcia)
07:07 14-07-2022 | Autor: redakcja
We wtorek inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie wspólnie z przedstawicielami Fundacji Viva przeprowadzili na terenie naszego regionu wspólne działania mające na celu sprawdzenie dobrostanu zwierząt przewożonych na rzeź. W pobliżu Parczewa zatrzymana została do kontroli ciężarówka, której kierowca zadeklarował, iż przewozi trzy zwierzęta. Znajdowały się one w dobrym stanie i nie było żadnych większych zastrzeżeń, co do warunków ich transportu.
Jednak w zamkniętej części ciężarówki były schowane trzy kolejne krowy. Zwierzęta znajdowały się w części pojazdu, którego otwory wentylacyjne były zamknięte. Okazały się one tzw. leżakami, czyli wycieńczonymi krowami mlecznymi, które nie są w stanie stać o własnych siłach.
Jak wyjaśniają przedstawiciele Fundacji Viva, jedno ze zwierząt było w szczególnie tragicznym stanie. Leżało na boku i ledwo oddychało, co wskazywało na agonię. Krowy były tak słabe, że trudno im było utrzymać głowy w górze. Jedna opierała głowę o kraty, a druga była krótko przywiązana do burty samochodu w taki sposób, że jej głowa praktycznie wisiała w powietrzu. Dwie z krów miały na nogach zawiązane pasy transportowe. Było więc jasne, że te zwierzęta nie weszły same na samochód, jak twierdził kierowca, tylko zostały na niego wciągnięte.
– Taki sposób załadunku i transportu oznacza dla zwierząt ogrom niewyobrażalnego cierpienia. Kierowca musiał być świadomy, w jakim stanie są zwierzęta, które wciąga na samochód, i że zadaje im cierpienie – mówi Cezary Wyszyński z Fundacji Viva! – Jest to kolejny przypadek transportu chorych zwierząt, który pokazuje, że to zjawisko jest regularną praktyką i jest poza realną kontrolą.
Na miejscu interweniowała policja oraz Powiatowy Lekarz Weterynarii. Ten ostatni stwierdził, iż trzy leżące zwierzęta są cierpiące i niezdolne do transportu. Jedna z krów była świeżo po wycieleniu, a zwierząt w tym okresie nie wolno transportować ze względu na osłabienie. Druga krowa, jak wykazało badanie, niedawno poroniła i również nie powinna być przewożona w takim stanie. W wyniku tego lekarz podjął decyzję o natychmiastowej eutanazji zwierząt celem skrócenia ich cierpień. Ich stan był tak opłakany, że nie było już dla nich ratunku.
Z kolei funkcjonariusze wydziału kryminalnego z Komendy Powiatowej Policji w Parczewie udokumentowali całe zdarzenia oraz przyjęli zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Członkowie Vivy dodają, że w trakcie czynności kierowca ciężarówki zaatakował jednego z nich, usiłując odebrać mu aparat fotograficzny, ponieważ znajdowały się na nim zdjęcia, które posłużą jako dowody w sprawie.
Zgodnie z prawem do ubojni mogą być przewożone tylko i wyłącznie zwierzęta zdrowe, będące w stanie samodzielnie się poruszać. O losie tzw. leżaków, czyli krów chorych lub posiadających urazy, decyduje lekarz weterynarii. Często zezwala on na ubój z konieczności, jednak odbywa się on wtedy na terenie gospodarstwa. Wówczas musi na miejsce przyjechać pracownik rzeźni i z zachowaniem specjalnych procedur dokonać uboju zwierzęcia. Nie każdy zakład się na to zgadza, dlatego też wciąż zdarzają się przypadki łamania prawa i transportu oraz uboju takich krów w rzeźniach.
Według wstępnych ustaleń to prawdopodobnie nie pierwszy raz, kiedy ten kierowca przewoził leżące zwierzęta. Mężczyźnie za znęcanie się nad zwierzętami grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Galeria zdjęć
(fot. Fundacja Viva)
A mowa tylko o jednej zaplanowanej akcji i wpadce. Codziennie (gdy takich akcji brak) tysiące aut *także busów dostarcza do rzeźni taki asortyment…
Traktowanie jak w piekle!
W niedzielę w pierwszych ławkach siedzą wszyscy razem.
Syf kiła i mogiła.
Dowalić mu taką karę finansową i wyrok by sadysta oddał wszystko co zarobił na cierpieniu zwierząt .
Dowalić bydlakowi taką karę, że nie wypłaci się przez wiele lat. Całe życie hoduję zwierzęta, ale zzawsze się o nich troszczę jak o rodzinę. Bo dzięki nim żyję i mam czym wyżywić rodzinę. Ku… chama za łeb na sznur i na godzinkę do płotu na.
szkoda, tyle stejków pójdzie na utylizację.
Teraz jego tak przywiązać do tej kraty i mu nogi związać pasami. Czy Ci ludzie nie mają sumienia aż tak bardzo liczą się tylko pieniądze?
Oj tam..
Oby nam wszystkim z tymi funkcjonariuszami włącznie kiedyś nie zabrakło nawet takich kalekich krów. Nie możemy postępować niegodnie z naszymi mniejszymi braćmi ale nie możemy też popadać w nierozsądne działania. Obecne działania naszego wschodniego sąsiada prowadzą do wprowadzenia głodu na całym świecie a my za wskazaniem nierozsądnych polityków UE ograniczamy nasze zasoby w imię ekologii i innych narzucanych celów co mogą nam kiedyś strasznie zaszkodzić. Likwidowaliśmy kopalnie a teraz dziwimy się że w zimie będziemy mieć zimno lub drogo, likwidowaliśmy małe rodzinne gospodarstwa a one w latach 80-tych dały nam zabezpieczenie żywnościowe. Powinniśmy wyciągać wnioski a nie szukać czy coś zakulawiało aby móc je w imię szczytnych celów uśmiercić i zmarnować. We wszystkim potrzebny jest rozsądek a tego ostatnio nam zaczyna brakować.
?
Sztachetę z płotu wyrwać i okładać aż padnie cham jeden z drugim.Zero litości dla zwyrodnialców.
kazali mu wiesc krowy to wiezie on n ie weterynarz