Tragiczny wypadek z udziałem rowerzysty. Nie żyje 67-latek (zdjęcia)
10:30 12-06-2025 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w czwartek rano około godziny 6.00 na ul. Dęblińskiej w Puławach, w rejonie skrzyżowania z ul. Komunalną. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zderzeniu pojazdu osobowego z rowerzystą na drodze wojewódzkiej nr 801, na trasie prowadzącej w kierunku Dęblina. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że pojazdem osobowym kierował 40-latek z Puław. W rejonie skrzyżowania zderzył się z 67-letnim rowerzystą. Mimo natychmiast udzielonej pomocy i długo prowadzonej reanimacji, kierujący rowerem mieszkaniec Puław zmarł.
Obecnie policjanci prowadzą czynności dochodzeniowo-śledcze w miejscu wypadku. Droga wojewódzka jest nadal częściowo zablokowana, wcześniej ruch pojazdów skierowano na objazdy. Decyzją prokuratora nadzorującego czynności na miejscu wypadku, ciało zmarłego mężczyzny zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych. Obecni ruch w rejonie wypadku odbywa się jednym pasem.

fot. Policja Puławy

fot. Policja Puławy

fot. Policja Puławy
Rowerem po przejściu?
Czy to jednak kierujący przeoczył „50”, stracił panowanie i zdjął rowerzystę z drogi pieszo-rowerowej, która biegnie wzdłuż Dęblińskiej?
A może to rowerzysta jechał jezdnią, zamiast ciągiem pieszo-rowerowym?
A gdzie tu jest droga pieszo rowerowa? Pytam bo na zdjęciach widać tylko chodnik.
Od samego wjazdu Nadwiślanką od strony Dęblina jest ciąg pieszo-rowerowy (chyba od ulicy Budowlanych) i ciągnie się aż prawie do ronda przed nowym mostem.
Ja wiem, że to wygląda jak kpina, ale tak to jest oznaczone.
A jak pytasz konkretnie, gdzie ten ciąg pieszo-rowerowy jest na zdjęciu, to najtrafniejszą odpowiedzią będzie „pod Vectrą”.
No właśnie. Nie wydaje Ci się to podejrzane. Zdjęć z artykułu jest tak mało, może właśnie po żeby na jakimś nie było widać przejazdu dla rowerów.
Sam opis miejsca zdarzenia: „W rejonie skrzyżowania” też niewiele mówi i nie wyklucza, że do zderzenia doszło na PdP, przejeździe dla rowerów, czy jeszcze gdzieś indziej.
Sprawa Już śmierdzi na kilometr.
Co tam tobie Franiu śmierdzi na kilometr, to już nie będę wnikał (zaznaczę jedynie, że bieliznę się pierze, a nie wietrzy).
Tam jest ciąg pieszo-rowerowy, ale bez przejazdów dla rowerzystów.
Są więc trzy możliwości:
1. samochód zgarnął rowerzystę z CPR po tym jak stracił kontrolę i zjechał na CPR,
2. samochód zgarnął rowerzystę z jezdni, choć ten powinien być na CPR
i trzecia, najbardziej IMHO prawdopodobna:
3. samochód zgarnął rowerzystę z przejścia dla pieszych, na które ten ostatni wjechał bez patrzenia, „na pewniaka”, co wyjaśniałoby próbę ratowania rowerzysty przez odbicie w lewo (a jednocześnie sugerowałoby, że 50 km/h to nie było ze strony kierującego samochodem).
Cuchnie mi jeżeli, że po potrąceniu rowerzysta na przejeździe dla rowerów nie wspomina się o tym, że potrącenia miało miejsce na przejeździe dla rowerów.
To tak jakby po zderzeniu na autostradzie nie napisać, że jeden z kierujących jechał pod prąd. Tylko, że coś tam się zderzyło, ale nie za bardzo wiadomo co i jak.
Puk! Puk!
Ziemia do Frania!
Tam nie ma przejazdu dla rowerzystów. Jest tylko przejście dla pieszych.
Jak nie ma ścieżki to powinien być całkowity zakaz poruszania się tych wehikułów.
Ale jesteś łaskawy. Spodziewałbym się po Tobie, że na całej Planecie Ziemia zabronisz jazdy rowerem.
Na Księżyc jest tylko 400.000km, więc jeżeli tam będzie się jeździło rowerami, to Panom w Samochodach już tylko „milion minus jeden” powodów będzie utrudniał poruszanie się.
No i na księżycu podjazdy znacznie łatwiej się pokonuje rowerem.
Kiedy głosowanie proponowanej przez Ciebie zmiany w ustawie?
Jak zginie jakieś dziecko polityka lub sam polityk.
Co prawda Niemiec w niego 20-lat nie pierdział, ale A mi się twój rower stojący na balkonie też nie podoba. Zakazuję Ci go trzymać na balkonie.
Jak rower to tylko stacjonarny bo każdy inny to śmiertelne zagrożenie.
Jak głupota, to tylko w Internecie – inaczej tylko rodzina wiedziałaby, żeś upośledzony.
Wcześniej czy później ktoś i tak cię rozjedzie na tym rowerku,
powiem więcej: buty to śmiertelne zagrożenie.
Nie wkładaj i nie wychodź z domu
Założę się, że gdyby na tym skrzyżowaniu był fotoradar, to żaden samobójca nie rzucił by się pieszo lub rowerem pod koła. A i osób poszkodowanych w samochodach też byłoby mniej, albo nawet wcale.
ten rdzopel hamulców nie miał juz 10 lat temu ( przewody zgniły) tak jak progów
Od dłuższego czasu twierdzę, że Polska to kraj piratów drogowych.
A pod tym artykułem nawet dodam, że Polska to kraj piratów drogowych na rowerach i hulajnogach.
Człowiek idący z rowerem to nie jest rowerzysta. Tak samo rowerzystą nie jest kierujący, który wiezie rower na dachu czy haku samochodu, którym kieruje.
Nieznane są szczegóły. Ale bywały takie sytuacje, więc nie wykluczone jest, że ten facet przechodził po PdP z rowerem.
Potrafisz czytać ze zrozumieniem? Rowerzystym a ne pieszego policja przecież przekazała. Po co piszesz kolejny idiotyczny komentarz niemający związku ze zdarzeniem.
Kilka dni temu redakcja l112 podała że kierujący kia potrącił rowerzystę prowadzącego rower któremu padła bateria w rowerze
Bycie rowerzystą oznacza to, że siedzi na siodełku?
A gość w sklepie rowerowym jest rowerzystą?
Ty będąc w Chełmie, jesteś mieszkańcem Lublina? Czy innego miasta? Tego, w którym jesteś?
Kierowca musi siedzieć za kierownicą, aby powiedzieć o nim, że jest kierowcą?
Może nie warto rzeczywistosci definiować według PORD…
Kilka lat temu, na tym portalu napisano po potrąceniu osoby koszącej trawę w pasie drogowym, że potrąceniu uległ pieszy w słuchawkach.
Dlatego jestem mocno uczulony, żeby kogoś z rowerem od razu nie nazywać rowerzystą.
Ci sami kierujący, którzy nie są w stanie dostrzec pieszego na PdP, doskonale widzą, że pieszy miał pod kapturem słuchawki na uszach. Więc z tymi zeznaniami uczestników to są one mało, albo nic nie warte.
Albo jest zupełnie odwrotnie niż twierdzą. Gdy jest film ze zdarzenia, to w 90% przypadków okazuje się, że było odwrotnie niż uczestnik twierdzi.
Policja coś przekazała. Znasz wypadek z Rzeszowa sprzed roku? Nie zakładam mataczenia policji, ale być może jedynym świadkiem zdarzenia jest jednocześnie kierujący. Ile jest prawdy w tym co mówi kierujący, to się okarze.
To faktycznie wyjątkowe sytuacje, kiedy rowerzysta przechodzi z rowerem przez PdP. Bo zazwyczaj przejeżdża na pełnej petardzie.
Ktoś kto idzie nie może być za razem rowerzystą. Albo się jest pieszym, albo rowerzystą.
Skutki zderzenia przy 50km/h. Strach pomyśleć jak by to wyglądało, gdyby rowerzysta jechał szybciej.
Przestań już wypisywać swoje brednie wszędziel