04/06/2026
690 680 960

Tragiczny wypadek na hulajnodze. Jechał po pijanemu, przewrócił się, zmarł w szpitalu

W niedzielę po południu w Lubyczy Królewskiej doszło do tragicznego w skutkach wypadku z udziałem hulajnogi elektrycznej. 41-letni mieszkaniec miejscowości, jadąc jednośladem po kamienistej drodze o nierównej nawierzchni, stracił panowanie nad pojazdem i przewrócił się. Mężczyzna doznał poważnego urazu głowy. Mimo udzielonej pomocy medycznej zmarł następnego dnia w szpitalu.

Do zdarzenia doszło po godzinie 13:00 na ul. Staszica. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, kierujący hulajnogą elektryczną poruszał się drogą o trudnej nawierzchni. W pewnym momencie stracił kontrolę nad pojazdem i upadł na jezdnię.

41-latek po wypadku był przytomny i został przetransportowany do szpitala. Niestety jego stan zdrowia gwałtownie się pogorszył. W poniedziałek nad ranem lekarze poinformowali o jego śmierci.

Badanie wykazało, że mężczyzna miał w organizmie 2,5 promila alkoholu. Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają szczegółowe okoliczności oraz przyczyny tragedii. Prokurator zarządził również przeprowadzenie sekcji zwłok.

Służby apelują o rozwagę i przestrzeganie przepisów przez użytkowników hulajnóg elektrycznych. Choć są one wygodnym i coraz popularniejszym środkiem transportu, wymagają odpowiedzialności, ostrożności oraz trzeźwości podczas jazdy.

14 komentarzy

  1. Ocena: 23

    To poczatek dopiero komunie teraz gnojki beda sie rozbijać, wczoraj widzialem jak na jednym kole jeździli po głównej drodze 82 w kopinie, gdzie milicja bo kasków gnoja nie miały ,

  2. Ocena: 16

    Selekcja naturalna. Po alko, po dołkach, bez kasku. A niby dorosły człowiek, niby świadomy zagrożeń… Rodziny szkoda.

    • Ocena: -14

      Po wypadku z udziałem samochodzistów i osób rannych z urazami głowy tez piszesz, że osoby w samochodzie nie miały kasku i są sobie same winne?

  3. Jasny Gwint !!!
    Ocena: 14

    Jechał po pijanemu, przewrócił się, zmarł w szpitalu – zupełnie prawidłowa kolejność zdarzeń.

  4. Ocena: 8

    Napijesz się, naćpasz się, a wypadek i tak się zdarzy.

  5. kaskaderzy i cyrkowcy
    Ocena: 5

    Po ile pietruszka na Ruskiej?

  6. Ocena: 2

    Co ma wyjaśniać policja i prokuratura? Jechał pijany , bez kasku, przewrócił się, głowę pustą rozbił i na drugi dzień zmarł. I tyle w temacie.

    • Ocena: -4

      Prokurator nic nie będzie w tej sprawie robił jeżeli się okaże, że kierujący sam się zabił. Ale tego nie można z góry zakładać. Gdy już potwierdzi się (no chyba, że nie), że sprawca i ofiara to ta sama osoba – to prokurator zamknie sprawę.

  7. Czyli brak reakcji szpitala, pacjent pijany to można go olać. Brak badań diagnostycznych i zgon. Najważniejsze, że miał 2,5 promila.

  8. Ocena: -1

    No i git.

    • wikary. gdy Tobie lub najbliższym to się przydarzy też wyrazimy ogromną radość. Za to, że to do ciebie wróciło.

  9. Ocena: -2

    Gdyby jechał czterokołowcem żył by i by się nie przewrócił . Szanse przeżycia były by też na trókołowcu . Niestety wszelkie dwukołowce i alko to niemal 100 procentowa śmierć . Pewnie że kask może uratować życie ale wiadomo kaski są z plastiku i nie sąwystarczającą ochroną przed śmiercią . Lepszy jest hełm wojskowy z metalu tylko dobrze trzeba zamocować pod brodą

    • Ocena: -4

      Z jednośladów najniebezpieczniejsze są motocykle, których nie wymieniłeś. Kierujący motocyklami stanowią drugą pod względem liczby ofiar grupę. Zaraz po samochodzistach. Piesi, rowerzyści są niżej. Hulajnogiści czy czterokołowcy są znacznie dużo niżej.

  10. Ocena: -5

    Z pewnością 2500PLN mandatu by go uratowało przed śmiercią.
    Chyba tylko w ten sposób, że następnym razem pojechałby aŁdicą i zabił nie siebie, lecz innych.

Dodaj komentarz