Tragedia w Ustce. Mężczyzna zaatakował rodzinę nożem, nie żyje 4-letnie dziecko
07:30 27-01-2026 | Autor: redakcja
Do poważnego zdarzenia doszło w poniedziałek, 26 stycznia, około godziny 21:30 w jednym z mieszkań na terenie Ustki. Policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące awantury domowej. Z przekazanych przez sąsiadów informacji wynikało, że sytuacja w lokalu jest bardzo poważna i może zagrażać życiu domowników. Na miejsce natychmiast skierowano patrole.
Jak przekazuje Pomorska Policja, po przybyciu funkcjonariusze zastali w mieszkaniu dramatyczną scenę. Agresywny 44-letni mężczyzna miał zaatakować nożem pięcioro członków swojej rodziny, a następnie zranić także samego siebie. Policjanci obezwładnili napastnika i udzielili pierwszej pomocy poszkodowanym do czasu przyjazdu zespołów ratownictwa medycznego.
Najciężej ranna była 4-letnia dziewczynka. Pomimo długotrwałej reanimacji prowadzonej przez ratowników medycznych, jej życia nie udało się uratować. Pozostali ranni członkowie rodziny zostali przetransportowani do szpitali.
Sprawca zdarzenia również odniósł obrażenia. Po zatrzymaniu został pod nadzorem policjantów przewieziony do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy medycznej. Mężczyzna pozostaje w dyspozycji organów ścigania.
Jak ustalili funkcjonariusze, 44-latek jest funkcjonariuszem Służby Ochrony Państwa. Okoliczności, w jakich doszło do ataku, są obecnie szczegółowo wyjaśniane. Śledczy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, przeprowadzono oględziny oraz zabezpieczono ślady i dowody, które mają pomóc w odtworzeniu dokładnego przebiegu wydarzeń.
Postępowanie w sprawie prowadzone jest pod nadzorem prokuratora. Trwają czynności procesowe, w tym przesłuchania świadków oraz analiza zgromadzonego materiału dowodowego. Śledczy będą ustalać motywy działania mężczyzny oraz to, czy wcześniej dochodziło w tej rodzinie do sytuacji mogących wskazywać na narastający konflikt lub zagrożenie. Śledztwo ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tej rodzinnej tragedii.
Nie chcę się tu wymądrzać, i broń Boże nie mam zamiaru bronić bandziora, ale życiowe doświadczenia, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
W tej rodzinie pewnie już wcześniej nieźle się „gotowało”, ale nikt nie reagował bo „pan” i władca rodziny to funkcjonariusz SOP.
Mam przykład rodziny z czasów kiedy funkcjonowało „bohaterskie ORMO, milicjanci wzywani do rodzinnych bójek jak tylko się dowiadywali, że główny awanturnik to ormowiec, chyłkiem, cichcem wynosili się z mieszkania.
z twojego?
Dziecko, gdybyś myślało to byś wiedziało. A jak nie potrafisz myśleć, to znaczy, ze rodzice felerny model zrobili.
nie mierz ludzi swoją miarą
Biorą do służb mundurowych wszystkich jak popadnie 😡🤬
Pewnie w samej formacji dziwne sprawy się dzieją, wojenki podjazdowe itp. podobne historie, słaby psychicznie nie wytrzyma nacisku i nastąpiło zmęczenie materiału, a wtedy najłatwiej odreagować na najbliższych.
Za pislamistów to bor czy sop oskarżyłby dzieciaczka , że wynikła taka sytuacja.
Domniemam, że ów 44-letni oprawca BYŁ funkcjonariuszem Służby Ochrony Państwa.
Qurwa, zabić takiego to mało.
Formalnie, to może i go wydalą ze służby. Ale dla innych służb zawsze będzie „swój”. Nawet jak sprawa zrobi się medialna i nie dostanie zawiasów, tylko wyrok bezwzględnego pozbawienia wolności, to będzie go odbywać w warunkach zdecydowanie różniących się od tych dla zwykłych osadzonych. A legendę dostanie do celi na 100%, raz że ze służb, dwa że dzieciobójca, w sztywniutkiej celi góra tydzień i by „się powiesił” na kratach. Najbardziej prawdopodobne rozwiązanie to podbicie mu niepoczytalności i psychiatryk, czyli luksus w porównaniu z ośmioosobową celą.
Myślę że czarna owca może znaleźć się w każdym srodowisku ale SOP czy policja to są szczególnie narażone na pranie mózgu. Kolega policjant mówi że tam pracują sami debyle, to chyba o czymś świadczy. Dla słabych psychicznie proponuję budowlankę ile zrobią – tyle zarobią i luz 😀.
A kto zabiera teściową na urlop?
Ja znam takiego co zabrał teściową nad morze, ale pewnie ona była głównym sponsorem. Pozdrawiam cię… wiesz kto.
Ja, teściowa lepszą niż żona.
Ten, kto nie przyjeżdża do teściowej na urlop.
Podczas mojego dzieciństwa do naszego domu wprowadził się starszy brat ze swoją świeżą rodziną, dwa lata po odsiadce w ZK. Alkoholik, furiat. Grożenie nożem i siekierą żeby utrzymać dominację nad bliskimi to była codzienność. Nikogo nie zabił od razu, ale dla osób w domu to był szok. Ciągły strach. Niedługo choroby serca, udar, nerwice u tych osób. Lecz nikt nie wzywał policji. Dlaczego? Mała miejscowość, szanowana porządna i katolicka rodzina, wstyd żeby nie przykleić łatki patologii. Sprawca bezkarny i bez refleksji, wyprowadził się, żyje szczęśliwie dla siebie w swoim katolickim małżeństwie
Śmierć do utylizacji , cytując jednego z władców ” zabijajcie tak z by czuli że umierają”
Wielka tragedia. Zdrowy na umyśle by tego nie dokonał. Nie wiemy czy takim po…bem się urodził czy był czynnik sprawczy i facetowi odbiło.