Tragedia podczas przydrożnej wycinki drzew. Zawisł na linie i zginął
22:44 16-03-2016 | Autor: redakcja
Tragiczny w skutkach wypadek przy pracy miał miejsce w środę około godziny 18:20 w miejscowości Zabłocie, w gminie Markuszów w powiecie puławskim. Przy jednej z lokalnych dróg pracowało kilku mężczyzn, zajmujących się wycinką drzew. Jeden z nich odcinał gałęzie na wierzchołku drzewa.
W pewnym momencie został on uderzony przez konar, po czym stracił przytomność i zawisł na linie asekuracyjnej. Jego koledzy natychmiast powiadomili służby ratunkowe. Na miejsce przyjechała straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja.
Strażacy zdjęli poszkodowanego na ziemię i przekazali ratownikom medycznym. Niestety pomimo długiej akcji reanimacyjnej, nie udało się uratować jego życia. Teraz czynności wyjaśniające dokładne przyczyny i szczegółowe okoliczności zdarzenia prowadzi puławska policja pod nadzorem prokuratora.
W akcji ratowniczej oprócz pogotowia ratunkowego brały udział dwa zastępy straży pożarnej z OSP w Markuszowie i PSP w Puławach.
(fot. nadesłane – OSP Markuszów)
2016-03-16 22:31:58
nie musiało być po partyzancku,ale może źle ocenił gałąź,konar jak się zachowa,poleci,obsunie,różnie bywa,może już był zbyt zmęczony,to jest ciężka,niebezpieczna praca,chwila nieuwagi kosztowała Go życie,przykre i szkoda człowieka,mieli o tyle dobrze że nie było tu linni energetycznych i budynków,sam też wycinam i wiem jak czasem ktoś jak do płacenia przychodzi to oczy okrągłe i wylicza że za te pieniądze to np.gotowego drzewa mu na posesję dowiozą,weź jeden z drugim sam spróbuj tego”kawałka chleba”
To lepiej zginąć
1 000 000:1 dla drzew…
Ty to chyba jestes palcem zrobiony..
a koledzy nie mogli go odciąć?
Mogli ale tu chodzi o myślenie racjonalne mógł dostać urazu jakiś kręgów szyjnych czy kręgosłupa przez zabezpieczenie linowe po zawisnieciu nawet gdyby żył a koledzy by go ściągnęli mogli by doprowadzić do śmierci przez uszkodzenia ciała także gdybanie nic tu nie da. Współczucia dla rodziny i bliskich. (*)
W sytuacji zagrożenia podejmujemy czynności ratownicze „na ostro”, „mimo wszystko”. We wspomnianej sytuacji samo wiszenie na linie mogło spowodować dalszy szereg obrażeń.
Poszkodowanemu pewnie to już zwisa
jak twoje jaja
Więcej dystansu, człeniu.
Z jakiej firmy byli?
Jak się bierze robotę za bezcen i robin się ją po partyzancku bo nie stać na zwyżkę żeby zrobić bezpiecznie to tak jest . Szkoda gościa .
Jak się nie znasz to się nie odzywaj. Słyszałeś kiedyś o wykonaniu drzew metodą alpinistyczną? Robi się to w miejscach gdzie zwyżka nie ma podejścia i nie ma jak położyć drzewa.
O wykonaniu drzew metodą alpinistyczną faktycznie nie słyszałem.
Kto po ciemku wczodzi na drzewo scinac galezie…. takie rzeczy to w dzien sie wykonuje…
Chociaż chyba raczej mogli podjechać zwyżką skoro straż podjechała w to miejsce.. Także zwracam honor Panu Realiście. Faktycznie bezpieczniej byłoby ze zwyżki. Nie zmienia to faktu – szkoda człowieka.
Chcieli tanią siłe roboczą to teraz mają- śmierć człowieka…. Niecale 5km dalej, jest straż po ktorą wystarczy zadzwonić i bez problemu przyjezdzaja ze specjalnym sprzetem i usuwaja. Zamiast 'bawić’ sie w ścinanie 'gałązek’ trzeba było cìąć całe skoro widzieli ze robi sie szarówka, bali sie o ogrodzenie? Ogrodzenie sie postawi a człowieka już nie.
Czemu T.S. tam nie wszedł?
Coś się troszkę pomyliło – straż to nie jest darmowa siła robocza. Straż działa w sytuacjach nagłych likwidując zagrożenie.
Planowe wycinki robią specjalistyczne firmy.
Nic sie nie pomylilo. Malo doinformowany/a jestes.
to co jak chcę podciąć gałęzie to dzwonię do straży i oni z wysięgnikiem przyjeżdzają???,chyba tak to w bajkach jest!!!
Jak pani wyżej napisała, jednostka z Nałęczowa prowadzi odpłatnie, działalność polegająca na pielęgnacji i wycince drzew metodami alpinistycznymi.
Jednak drzewa które stwarzają zagrożenie, straż wycina w ramach akcji, oczywiście nieodpłatnie.
Sugerujesz, że ktoś ma krew na rękach? też o tym pomyślałam! Zwłaszcza, że wiem komu cięli.