Ta sprawa ciągnie się od 11 lat. Lubelscy lekarze uniewinnieni od zarzutu przyczynienia się do śmierci pacjentki
16:06 03-09-2025 | Autor: redakcja
Przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód zakończył się kolejny proces czwórki lekarzy ze szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. Hubert S., Marek W., Mirosław S. i Maria O. odpowiadali za nieumyślne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pacjentki. Chodzi o zdarzenie z 2014 roku, kiedy to zmarła jedna z leczonych w placówce kobiet.
Pani Małgorzata została przyjęta do szpitala w dniu 25 kwietnia, miała tam przejść rutynowy zabieg diagnostyczny. Po jego wykonaniu stan zdrowia pacjentki zaczął się jednak pogarszać. Po kilku godzinach kobieta zaczęła odczuwać dreszcze, pojawiła się wysoka temperatura oraz wymioty. Jak ustalili śledczy, pacjentka zasugerowała lekarzom, iż jest to reakcja jej organizmu na znieczulenie, gdyż podobne przypadki już u niej występowały w przeszłości.
Następnego dnia niepokojące objawy nie ustępowały, więc dzień później kobietę odwiedził lekarz z innej placówki, będący specjalistą chorób wewnętrznych, a prywatnie jej mąż. Z uwagi, iż podejrzewano możliwość wystąpienia choroby nowotworowej, decyzją kierownika oddziału otrzymał zgodę na zbadanie pacjentki, a następnie udanie się z nią na dodatkowe badania w szpitalu przy ul Jaczewskiego. Tam jednak wydano inną diagnozę. Mianowicie zapalenie lewego płuca. Tego samego dnia kobieta zmarła z powodu „ostrej niewydolności oddechowo-krążeniowej w przebiegu złożonego i nietypowego płatowego zapalenia płuc, w którym doszło do powikłań, posocznicy oraz wstrząsu septycznego i niewydolności narządowej”.
Sprawą zajęła się prokuratura. Śledczy zarzucili lekarzom, iż nie wdrożyli odpowiedniej diagnostyki, nie uwzględnili „dynamiki pogarszania się stanu zdrowia”, w sposób niewłaściwy zinterpretowali wyniki badań kobiety jak też nie zlecili konsultacji internistycznej. Do tego dochodzi brak prawidłowego postępowania medycznego.
W trakcie procesu sędzia przyznał, iż pierwsze badanie tomografem komputerowym było błędne i niefortunne, przez co proces leczenia kobiety został ukierunkowany niewłaściwie, to z kolei zdecydowało o zgonie pacjentki. Tymczasem biegli w swojej opinii zaznaczyli, że zaawansowane zapalenia płuc rozwijało się w okresie co najmniej kilku dni przed zgonem. Jednak w początkowym okresie mogło nie skutkować istotnymi dolegliwościami bądź patologicznymi objawami klinicznymi. W wyniku tego nie ma pewności, iż wcześniejsze rozpoczęcie leczenia antybiotykowego pomogłoby w wyleczeniu pacjentki. Biegli wskazali jednocześnie, iż postępowanie lekarzy ze szpitala im. Jana Bożego było adekwatne do stanu zdrowia kobiety.
Sędzia analizując materiał dowodowy zapewnił, iż nie ma związku przyczynowego pomiędzy wykonanym w szpitalu zabiegiem a zapaleniem płuc, jakie zostało stwierdzone w terminie późniejszym, a tym samym wstrząsem septycznym, który doprowadził do śmierci kobiety. Tym samym w styczniu 2023 roku uniewinnił lekarzy od zarzucanych im czynów.
Z decyzją Sądu Rejonowego nie zgodziła się jednak prokuratura, a także oskarżyciel posiłkowy, wskazując na błędy, jakie mieli popełnić lekarze. Sprawa trafiła więc do Sądu Okręgowego, który po zapoznaniu się z aktami postanowił uchylić wyrok, a tym samym skierować ją do ponownego rozpatrzenia. Tym samym proces rozpoczął się od początku.
Wyrok, jaki właśnie zapadł, był taki sam. Sąd zaznaczył, że owe błędy, na jakie wskazywało oskarżenie, nie pozostają w związku przyczynowo-skutkowym, a dokładnie żaden z z nich nie doprowadził do powstanie czy też zwiększenia zagrożenie życia pacjentki. W trakcie leczenia miał nastąpić zbieg nieszczęśliwych przypadków, przez co niewłaściwie rozpoznano jej stan. Wyrok jest nieprawomocny, więc stronom ponownie przysługuje możliwość odwołania.
Lekarz lekarzowi Polakiem. Zmarla byla zona lekarza. Az cisnie sie na usta: niech przekonaja sie na wlasnej skorze o tym, czego doswiadczaja tysiace obywateli bez znajomosci: o bezsilnosci, stronniczosci bieglych, absurdalnych wyrokach wydawanych przez wolskie sady.
Ziobro, Tusk, Kaczyński. Wszyscy po kolei są za to odpowiedzialni.
W jakim jeszcze kraju na świecie sprawa sądowa może tyle trwać. A skoro może trwać 11 lat, to dlaczego nie może trwać 30? Wszyscy umrą i będzie można umorzyć.
W 2014 premierem była Pani Ewa Kopacz i rządziła Platforma poczytaj zanim coś napiszesz
„Zemsta mechanika” a czy wspomniany w komentarzu Tusk to nie jest czasem z Platformy?
Może sam przeczytaj zanim coś napiszesz.
Pedalarzu kolorowy, co za różnica kto u nas rządzi??? Za jednych i za drugich syf stale narasta. Czy to armia, policja, służba zdrowia czy sądownictwo. Każda kasta ma się świetnie poza obywatelem który, na to pracuje i za to wszystko płaci – czasami życiem.
Nie raz fałszowali dokumenty i kłamali co do zdarzeń przed śmiercią pacjenta, nie mówie ze w tym przypadku tak było ale wiele maja za uszami.
Kasta kaście oka nie wykole😎
90% lekarzy na ziemi Lubelskiej to konowały.
a powiedz nam kim Ty jesteś z wykształcenia? Bo polonistą na pewno nie.
11 lat? To chyba jakiś tryb przyśpieszony wdrożyli ,albo zbyt dosłownie potraktowali „wolne sądy” 😀
Co kasta robiła przez 11 lat hańba
Gdyby nie afera z pawulonem w Łodzi nie uwierzyłabym że lekarze zdolni są do morderstwa w lublinie jest taki szpital gdzie mocno pomagają ludziom zwłaszcza starszym zejść z tego świata – karma wróci do was
Pomagają po znajomości czy za kasę? Podaj chociaż dzielnicę.
Moja mama i sąsiad pan Andrzej. PSK4. Również nagła sepsa. Ne żyją.
Pan Andrzej poszedł również na rutynowy zabieg. Nie wrócił do domu.
Mama rzucona na łóżko w kąt pod oknem w oczekiwaniu, aż zwolni miejsce innym.
Kiedy to się wydarzyło?
Szpital jak i lekarze powinni zapłacić odszkodowanie z własnej kieszeni. Zawiniły złe nawyki skoro doprowadziło to do śmierci pacjentki. Powinny zmienić się procedury a tych którzy się do nich nie stosują powinno się wypier z zawodu.
Tyle w temacie