Ta lubelska dzielnica była kiedyś uzdrowiskiem. Dziś wraca do swoich zdrowotnych tradycji
21:42 20-04-2026 | Autor: redakcja
W miniony piątek zainaugurowano drugi sezon tężni solankowej przy ul. Generała Zajączka w Lublinie. Z tej okazji zorganizowano pokazy światło-dźwiękowe, które stworzyły niepowtarzalną atmosferę. Miejsce to jest więc znów dostępne po zimowej przerwie. Korzystać z niego można każdego dnia, oczywiście bezpłatnie.
Tężnia zlokalizowana jest w spokojnym, zielonym otoczeniu. Od początku stała się miejscem spotkań i odpoczynku. Aby odczuć jej działanie, zaleca się przebywanie w pobliżu przez co najmniej kilkadziesiąt minut. Co ważne, powstanie tężni było inicjatywą samych mieszkańców. To efekt wieloletnich starań lokalnej społeczności i Rady Dzielnicy.
Powstanie tężni ma także wymiar symboliczny. W XIX wieku Sławinek był miejscem o charakterze uzdrowiskowym, konkurującym nawet z Nałęczowem. Historia uzdrowiska zaczęła się od odkrycia źródeł wód mineralnych. Miały one właściwości żelaziste i wapienne, a ich skład porównywano do wód z Nałęczowa. To właśnie te naturalne zasoby stały się podstawą do stworzenia zakładu kąpielowego.
W połowie XIX wieku powstały pierwsze łazienki, a także miejsca, gdzie można było korzystać z kuracji pitnej. Sławinek szybko zaczął przyciągać kuracjuszy – zarówno z Lublina, jak i z dalszych regionów. Druga połowa XIX wieku była okresem największego rozkwitu. Sławinek funkcjonował jako modna miejscowość letniskowa. Przyjeżdżano tu nie tylko dla zdrowia, ale także dla odpoczynku wśród zieleni doliny rzeki Czechówki.
Dynamiczny rozwój nie trwał jednak długo. Sławinek musiał mierzyć się z konkurencją silniejszych ośrodków, przede wszystkim Nałęczowa. Brak rozbudowanej infrastruktury noclegowej również ograniczał jego możliwości.
Ostateczny cios przyniosła I wojna światowa. Zniszczeniu uległa zabudowa uzdrowiskowa oraz ujęcia wód mineralnych. Po wojnie nie podjęto już prób odbudowy dawnego kurortu, a źródła stopniowo popadły w zapomnienie.
Dziś, choć w zupełnie innej formie, dzielnica za sprawą tężni solankowej wraca do swoich zdrowotnych tradycji. Obiekt ten pełni także funkcję integracyjną, tworząc przestrzeń spotkań i wspólnego spędzania czasu.
Galeria zdjęć
A ja zapytam tylko, kiedy miastowi urzędnicy planują porządki wiosenne – m. in. na chodnikach na Śródmieściu, ? Zima odpuściła prawie dwa miesiące temu, niebawem majówka, a na chodnikach zalega pełno piachu po „walce” z lodem i śniegiem. Może już czas najwyższy?!
Piasek już leży, będzie plaża dzika plaża.
Ciekawe czy tężnia taka zdrowa,jak często wymieniają tam wodę,czy nie jest zagrzybiona lub zafajdana przez ptaki, tężnie są ok jeśli woda do nich użyta nie jest stojąca tylko przepływa czysta
piach będzie leżeć do nast zimy i drogowcòw nie zaskoczy zima xD