07/06/2026
690 680 960

Szukali, aż znaleźli. Sprawdzane są wszystkie konie, które sprzedała stadnina w Janowie Podlaskim

Na zlecenie prokuratury prowadzone są oględziny wszystkich koni, jakie zostały zakupione ze stadniny w Janowie Podlaskim. Sprawdzane jest, czy posiadają wypalone logo stadniny i wymrożony numer.

Prokuratura Regionalna w Lublinie od 2016 roku prowadzi śledztwo w sprawie rzekomych niegospodarności w stadninie w Janowie Podlaskim. Wszczęto je w 2016 roku, kiedy to zwolniono ze stanowiska wieloletniego prezesa stadniny Marka Trelę. Na jego następce powołano Marka Skomorowskiego.

Decyzja ta była nadzwyczaj zaskakująca, gdyż od początku wiadome było, że nie ma on żadnego doświadczenia. Jak żartowano, nowy prezes ma wiedzę o stadninie tylko taką, że wie jak wygląda koń. On sam otwarcie przyznawał, że nigdy nawet nie siedział w siodle i nie zajmował się tą branżą.

Kiedy o sprawie zrobiło się głośno na całym świecie, Agencja Nieruchomości Rolnych oraz politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęli zarzucać byłemu prezesowi niegospodarność. Chodziło o kwestie dotyczące organizacji Dni Konia Arabskiego, a dokładnie umowy z firmą Polturf. Powiadomiono o wszystkim prokuraturę, która miała sprawdzić m.in. rozliczenia z tą firmą, jak też ustalić, czy na rynku obecne są inne podobne firmy, których oferta mogłaby konkurować z Polturfem.

Czynności w tej sprawie trwały ponad rok. Ponieważ opinia biegłych wskazała, że nadużyć finansowych nie było, lubelska prokuratura zamierzała umorzyć śledztwo. Jednak na wniosek prokuratury krajowej, zostało ono przedłużone. Trwa to do dzisiaj, gdyż obecna decyzja o przedłużeniu postępowania, jest już 14 z kolei. Za każdym razem śledczy wskazują, że konieczne jest przeprowadzenie kolejnych ekspertyz, czynności procesowych czy też przesłuchanie kolejnych świadków. Co ważne, do tej pory nikt nie usłyszał zarzutów.

Tym razem w sprawie nastąpiło sporo zmian. Jak wskazują hodowcy koni, którzy zakupili zwierzęta ze stadniny w Janowie Podlaskim, odwiedza ich policja, która na zlecenie prokuratury dokonuje oględzin koni. Funkcjonariuszy interesuje tylko jedno, mianowicie znaki identyfikacyjne znajdujące się na zwierzętach. Mowa o logo stadniny jak też numerze konia.

Okazuje się, że jedną z tradycji w stadninie, było znakowanie arabów poprzez wypalanie na grzbiecie symbolu „J” z koroną, co oznacza, iż koń pochodzi właśnie z Janowa Podlaskiego. Obok wymrażano także numer konia. Problem w tym, iż przepisy ustawy o ochronie zwierząt od wielu lat zabraniają takich czynności. Dokładnie od początku 2007 roku w świetle ustawy traktowane jest to jako znęcanie się nad zwierzętami. Zagrożone jest to karą nawet do trzech lat pozbawienia wolności.

Stadniny zaczęły wówczas stosować znakowanie koni poprzez wszczepianie czipów. W Janowie Podlaskim również, jednak w tym przypadku nie zaprzestano wypalania znaku stadniny oraz wymrażania numeru na ciele zwierzęcia. Proceder ten miał być stosowany do 2018 roku.

Jak ustaliliśmy, decyzją prokuratury każdy koń jaki sprzedała stadnina ma przejść oględziny. Dotyczy to również zwierząt zakupionych przez klientów zagranicznych. A wiele z nich trafiło w odległe zakątki świata. W Polsce czynności prowadzą policjanci, za granicą śledczy zwrócili się o pomoc prawną w ramach istniejących umów międzynarodowych.

Na razie czynności w tej sprawie cały czas trwają. Obecne śledztwo zostało przedłużone do lipca. Na razie nie wiadomo, czy prokuratura zdąży w tym czasie zebrać pełną dokumentację dotyczą wątku znęcania się nad zwierzętami.

(fot. lublin112)

21 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Pisowskiego cyrku ciąg dalszy, zniszczyli markę i szukają tematu zastępczego.
    Na pierwszym miejscu oczywiście płokuratura do zadań specjalnych Lublin, w innych częściach kraju chyba są mniej polityczni skoro nie dają tam pisowskich wydumek.

  2. Ocena: 0

    Takiemu, który kazał wypalać owe jot z koroną, osobiście wypaliłbym mu to jot z koroną na jego „cha”, a na jajach wymroziłbym mu jego PESEL.

  3. Al Capone dostał wyrok za oszustwa podatkowe… Czyli, chcesz uderzyć psa (konia) kij zawsze się znajdzie. Ciekawe ile kosztuje nas to postępowanie?

  4. Tobie na czole powinni wypalić nienormalny.

  5. Ocena: 0

    Czyli nowy prezes orzez 2 lata też wypalał. Jemu też postawią zarzuty?

  6. Za peło były zwierzęta męczone.

  7. Ocena: 0

    … ile milionów kosztuje podatnika taka zabawa w śledztwo przez tyle lat ? … prokuratorzy , ekspertyzy , opinie , itd , itp … a koniom to wszystko i tak wisi … można ?

  8. Pisowska prokuratura to zbiorowisko ćwierćinteligentów z miękkim kręgosłupem i wrodzoną służalczością. Pośmiewisko z siebie robią. Wstyd i żenada!

    • Tym komentarzem zrobiłeś z siebie pośmiewisko błaźnie.

      • Nie, nie zrobil. Posmiewisko z siebie robi aktualna wladza i ludzie ktorzy czerpia wiedze z telewizji publicznej.

  9. Ocena: 0

    Kolejne pseudo śledztwo na polityczne zamówienie.

  10. Ocena: 0

    A co z konimi, ktore juz nie zyja?