Szczury przegryzły rury kanalizacyjne. Trwa walka z gryzoniami, niektórzy mieszkańcy w tym nie pomagają (zdjęcia)
09:18 24-10-2024 | Autor: redakcja
– Pisze, bo szukam pomocy w imieniu mieszkańców bloku przy ulicy Tatarakowej 14. Od trzech tygodni zgłaszane są przypadki szczurów w rurach kanalizacyjnych, nasza administracja nic nie zrobiła jeszcze w tym kierunku, zgłosiła do MPWiK-u, ale to problem budynku i wydaje nam się, że to rola administracji jest nająć firmę deratyzacyjną – napisała do nas jedna z mieszkanek.
– Szczury na Łęgach, mieszkańcy w bloku przerażeni. administracja nic z tym nie robi. Proszę to jakoś opisać albo coś, bo nie możemy wymóc na administracji żadnych działań. Powiedzieli, że zgłoszą do MPWiK i planują jakieś działania za 2 tygodnie. W 2 tygodnie 3 zniszczone rury do kanalizacji WC. Pierwsze przypadki były 3 tygodnie temu i do dziś nie wezwali żadnej firmy deratyzacyjnej – napisała do nas kolejna mieszkanka ul. Tatarakowej.
O sprawę zapytaliśmy zarządcę budynku, czyli Spółdzielnię Mieszkaniową „Czuby” w Lublinie. Jak przekazuje Leszek Antoniewski, sytuacja wygląda nieco inaczej niż prezentują ją mieszkańcy. Chodzi głównie o działania podjęte przez administrację.
W odpowiedzi na zgłoszenia dotyczące obecności szczurów w budynku przy ul. Tatarakowej 14, administracja podjęła natychmiastowe działania mające na celu rozwiązanie zaistniałego problemu. Po otrzymaniu pierwszego zgłoszenia od mieszkańców, poinformowano odpowiednie służby, w tym MPWiK, które podjęły działania w kanalizacji, wykładając środki zwalczające gryzonie. Jednakże efekty tych działań mogą nie być natychmiastowe. Pracownicy administracji przeprowadzili również inspekcję wspólnych pomieszczeń, takich jak suszarnie, pralnie i wózkownie, gdzie nie stwierdzono obecności szczurów. Dodatkowo, w korytarzach piwnicznych rozłożono dodatkowe środki gryzoniobójcze.
Jak nam przekazano, co warto zaznaczyć, deratyzacja wszystkich budynków w zasobach spółdzielni jest przeprowadzana systematycznie przez profesjonalną firmę zewnętrzną, co roku dwa razy. Po każdym zgłoszeniu od mieszkańców o obecności gryzoni, podejmowane są interwencyjne działania deratyzacyjne w zgłoszonym miejscu. Zwalczanie gryzoni, w tym szczurów, jest procesem skomplikowanym, a działania mieszkańców, takie jak wyrzucanie resztek jedzenia do kanalizacji, pod balkony czy altany śmietnikowe, niestety utrudniają te starania. Pomimo regularnych ogłoszeń z prośbą o niewyrzucanie żywności, apel ten jest ignorowany przez część lokatorów.
Podsumowując, administracja stanowczo zaznacza, że nie ma mowy o jakichkolwiek opóźnieniach w podejmowanych działaniach, które były natychmiastowe i mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańców. Sprawa jest na bieżąco monitorowana, a wszelkie nieprawidłowości są regularnie analizowane.
– Systematycznie wywieszane pacz nas ogłoszenia z prośbą o niewyrzucanie żywności są ignorowane. Reasumując, uważamy, że nie może być mowy o jakichkolwiek opóźnieniach w podjętych przez nas działaniach, wręcz przeciwnie, mając na uwadze bezpieczeństwo naszych mieszkańców działania byty natychmiastowe. Sprawa monitorowana jest przez nas na bieżąco – wyjaśnia Leszek Antoniewski ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Czuby”.
Sami mieszkańcy również przystąpili do działania. Jedna z mieszkanek przygotowała specjalne kartki z informacją dla mieszkańców budynku, również w języku angielskim, ponieważ niektóre osoby to obcokrajowcy.
– Musimy podjąć działania oddolne. Plus informowanie wszystkich, jak stosować profilaktykę. Mamy wielu nowych mieszkańców w bloku, ludzi młodych, też obcokrajowców, przez 10 lat szczurów nie było u nas. Teraz są – napisała do nas pomysłodawczyni akcji.
Należ pamiętać, że szczury to nie tylko uciążliwe, ale również potencjalnie niebezpieczne gryzonie, które mogą przenosić choroby i powodować zniszczenia. Ich obecność w budynkach stanowi poważny problem, dlatego ważne jest, aby wdrożyć skuteczne metody zwalczania tych szkodników. Zwalczanie szczurów w budynku wymaga zastosowania różnych strategii, od prewencji po profesjonalną pomoc. Dbanie o porządek, stosowanie pułapek i trutek, a także monitorowanie sytuacji to kluczowe elementy skutecznej walki z tymi niechcianymi gośćmi.

fot. nadesłane\informator dla mieszkańców

fot. nadesłane\rura uszkodzona przez szczury
Dalej dokarmiajcie ptaszki, wywalając chleb na trawniki i pod śmietnikami. W kiblach topcie żarcie i inne resztki których nie chce wam się wynieść do śmietnika.
Lol podziękujcie tam dziadkom i babciom co „dokarmiają biedne kotki i pieski” zrzucając z balkonów resztki jedzenia na trawnik… dramat z tymi ludźmi.
Ale rury! Nowoczesne kolanka, niemal papierowe.
Sama prawda.Ktoś tych głupków z bloków załadował w wuja.Aż strach pomyśleć z jakich materiałów postawione te budynki i z czego zrobiono instalacje.
ta,
przyłącza do sedesu administracja robiła…
Każdy kupuje te harmonijki bo się łatwo instaluje, i tyle.
I żadna administracja nie ma nic do tego
Człowieku problemem nie jest słabej jakości rura tylko szczury. Sam mam taką w domu i od wielu lat spełnia swoją funkcję bez problemu. A takie gryzonie są w stanie bardzo wiele przegryźć więc mówienie o rurach w tych przypadku to nie rozwiązanie problemu. biorąc pod uwagę budownictwo tych bloków to kanalizacje są tak wyprowadzone że nie da się niczego innego założyć żeby pasowało. A administracja wzięła się do roboty dopiero jak mieszkańcy zaczęli ich nagabywać co z tym robią..
Problem jest również w wielu innych dzielnicach a miasto ma problem w odbytnicy
Weźcie się w końcu za ptactwo zasrane, już dawno wróbla nie widziałem przez to, żę staruchy dokarmiają te parszywe gołębie, które powinny być dawno odstrzelone
U mnie na osiedlu Nałkowskich też nie brakuje nawiedzonych lokatorów którzy dokarmiają „braci mniejszych” pod wiatami śmietnikowymi leżą sterty pokruszonych bułek kartofli i jakiegoś ziarna dla sfory gołębi które opanowały oczywiście teraz kiedy osiedle jest remontowane wypełzły też pojedyncze szczury, sam jednego osobnika widziałem. Jedna paniusia na zwróconą jej uwagę że zgodnie z tabliczkami zawieszonymi na latarniach dokarmianie gołębi jest zabronione zwyzywała mnie od pozbawionych serca osobników zarzucając mi brak empatii do głodnych zwierzątek. Tępota ludzka nie zna granic.
Ktoś dał kasę firmie do kastracji kotów i mamy plagę szczurów. Brawo miasto szczurzej inspiracji PO. haha
Lublin dziura zabita dechami, głód, smród i ubóstwo no i na dodatek szczury z chorobami. Gdzie ten Lublin ma prawo nazywać sie Europejską Stolicą Kultury!? Już nie wspomnę o dziurach autobusach jeden na dwie godziny.
widać doszły przelewy w szeklach i rublach.
Brawo, im szybciej się ujawniacie tym lepiej.
Jak ktos krytykuje Lbn to jest człowiekiem Putina? 😉
Jak się sprowadza mentalnych cyganów to cóż począć.. tacy zawsze będą wrzodem na d0pie
Teraz nie ma tu bezdomnych kotów i psów. Kiedyś było sporo kotów i nie było gryzoni za to bylo masę wróbli,sikorek i innych małych ptaków. Zniknely koty to pojawila się plaga diabelnych srok! Zniknęły natychmiast małe ptaki. W drzwiach altanek powinni złożyć drobną siatkę zeby te ptaszyska nie wyciągały śmieci. Szczury jest bardzo trudno wytępić nawet trutką.