04/06/2026
690 680 960

Syndyk wystawił majątek Palikota na sprzedaż. Nie wpłynęła żadna oferta

Po biznesach Janusza Palikota pozostały setki milionów złotych długów. Syndyk stara się uzyskać środki na ich spłatę. Próba sprzedaży browaru nie przyniosła jednak skutku.

Nie powiodła się próba sprzedaży Browaru Tenczynek. Oferta została wystawiona pod koniec marca na popularnym serwisie ogłoszeniowym OLX przez syndyka należącej do Janusza Palikota spółki Manufaktura Piwa, Wódki i Wina. W ten sposób miały zostać uzyskane środki na choć częściową spłatę długów pochodzącego z naszego regionu byłego polityka i przedsiębiorcy.

Syndyk wycenił obiekt na kwotę 23 mln 773 tys. złotych. Przy czym, jak wskazał, istnieje również możliwość zakupu części majątku. I tak za sześć działek o powierzchni 3,54 ha, wraz z budynkami browaru, oczekiwano 12 mln 285 tys. zł, a za działkę niezabudowaną o powierzchni 0,68 ha – minimum 1 mln 106 tys. zł. Z kolei za 10 mln 283 tys. zł można było kupić wyposażenie browaru, w tym głównie maszyny i urządzenia produkcyjne, a za 99 tys. 810 zł – stać się właścicielem znaków towarowych.

Jak się okazuje, nie wpłynęła żadna oferta. Syndyk jednak się nie poddaje. Obecnie prowadzi rozmowy z firmami, które interesowały się zakupem. Zamierza dowiedzieć się, dlaczego nie złożyły ofert i czy istnieje możliwość przeprowadzenia transakcji na nieco innych warunkach. Jeżeli to nie przyniesie rezultatu, podejmowane będą kolejne próby sprzedaży majątku. Rozważana jest także jego dzierżawa.

Choć Browar Tenczynek ma bardzo długą historię, to po II wojnie światowej przez szereg dziesięcioleci działała tam przetwórnia owoców i warzyw, produkowano też miody pitne oraz tanie wina owocowe. W 2014 r. obiekt kupił za 3 mln zł poseł Marek Jakubiak. To on wznowił produkcję piwa. Jednak już w 2018 roku sprzedał browar – i to z dużym zyskiem. Uzyskał za niego 19 mln zł.

Nowym nabywcą został właśnie Janusz Palikot. Roztaczał śmiałe wizje, kusząc do inwestowania w jego spółkę, która miała być żyłą złota. Jak się to wszystko skończyło – przypominać nie trzeba. Łączna wartość wierzytelności przekracza 224 mln zł. Spora część osób, które przekazały przedsiębiorcy swoje pieniądze, przestała już wierzyć w ich odzyskanie.

21 komentarzy

  1. Skąd ludzie mają takie pieniądze bo bez spadku się nie da pracując uczciwie na dwa etaty.

  2. No cóż, skoro za 0.68 niezabudowanej działki komornik życzy sobie ponad mln to co się dziwić, że chętnych brak. Jeżeli reszta też wyceniona na tej samej zasadzie jak działka to powodzenia życzę. Licytacji może być kilka. Może jakiś dej się skusi.

  3. Spadające gwiazdy
    Ocena: 25

    Palikot wielu wyrolował, teraz los wyrolował Palikota, czyli karma wróciła bumerangiem, a Fortuna kołem się toczy.

  4. Ocena: 19

    wierzyć przygłupowi to tak jak rudemu psu w paliwo po 5.19

  5. Ocena: 18

    Nie było chętnych. Raczej nie było odważnych do kupna po takim „przedsiębiorcy”.

    • Normalne. Biznes nie chce zadzierać z KOdziarzami.
      Prawdziwy biznesmen to Jakubiak, kupił za 3, coś tam dołożył, wykreował markę i opylił z przebiciem x3 co najmniej. „Udał nam się Palikot” szukał dokładnie takiego „głośnego” medialnie miejsca, żeby uwiarygodnić swoje fantasmagorie „biznesowe”. Z tego samego powodu szukał do spółki kogoś w rodzaju Kubusia W. Jakby chciał naprawdę robić biznes, to by założył spółkę z Jakubiakiem, a nie z Powiatowym.

  6. Ten browar jest spalony przez jednego kota- Palikota. Szkoda tych, co utopili fundusze

  7. Ocena: 7

    G…na się nie dotyka.

  8. Ocena: 5

    Syndyk wycenił obiekt na kwotę 23 mln 773 tys. złotych… chętnych brak…
    Potwierdza to regułę, że jak ktoś za coś chce za dużo, nie zarobi wcale.

  9. Ocena: 5

    Historia tego pana to gotowy scenariusz filmowy

  10. Zawsze pierwsza wycena jest z kosmosu. Czas to zweryfikuje.

Dodaj komentarz