Sygnał od Czytelnika. Martwa sarna cały dzień leżała na chodniku, nikt się nią nie zainteresował (zdjęcia)
17:45 02-04-2019 | Autor: redakcja
W poniedziałek w godzinach popołudniowych skontaktowała się z nami jedna z naszych czytelniczek zbulwersowana opieszałością służb w sprawie martwego zwierzęcia. Jak wyjaśniała, rano zauważyła leżącą na chodniku w Abramowicach Prywatnych padłą sarnę. Zwierzę znajdowało się tuż przy drodze Głusk – Kalinówka i zostało najprawdopodobniej nocą potrącone przez samochód. Jak ustaliła kobieta, informacja o sarnie została już przekazana do odpowiednich służb.
Jakież było jej zdziwienie, kiedy wracając późnym popołudniem dostrzegła, że sarna wciąż leży na chodniku. Co więcej w miejscu, gdzie porusza się sporo pieszych. Kiedy wieczorem na miejsce udał się nasz reporter, sarna była już zabrana. Jak dodaje nasza czytelniczka, przez opieszałość osób odpowiadających za usuwanie padłych zwierząt, na martwą sarnę musiały się przyglądać dzieci zarówno idące do szkoły, jak też później z niej wracające.
Jak ustaliliśmy, nie jest to jedyny w ostatnich dniach tego typu przypadek na terenie gminy Głusk. W niedzielny wieczór w miejscowości Dominów, przed jadący lokalną drogą samochód wybiegła sarna. Kierowca nie zdołał się zatrzymać i potrącił zwierzę. Na miejscu interweniowała policja, która po wykonaniu czynności, zgodnie z procedurami, starała się powiadomić Urząd Gminy, aby zwierzę zostało zabrane.
Tymczasem funkcjonariusze w żaden sposób nie mogli się skontaktować z przedstawicielami gminy. Nie pomogła również próba nawiązania kontaktu z wójtem, który jak nas poinformowano, miał wyłączony telefon. Udało się to dopiero po godzinie 22, jednak urzędnicy przekazali, że z uwagi iż zwierzę jeszcze żyje, nie mogą w tej sprawie nic zrobić. W wyniku tego patrol, zamiast pracować na terenie miasta, całą noc oraz poranek musiał zabezpieczać miejsce zdarzenia i pilnować sarny. Dopiero rano udało się im zapewnić pomoc zwierzęciu.

(fot. nadesłane)
To dzien czy noc wczesniej musieli jej pilnowac 😉 ?
Co jest niejasne? 😉
Tak ją pilnowali że zdechła a jak przestali pilnować to uciekła.
bo nasz kraj jest dziwny i bardziej dziki niż dziki zachód był. normalnie to taki policjant czy inny ktoś kto ma pozwolenie na posiadanie broni poszedłby i dostrzelił konające zwierzę aby nie cierpiało, ale u nas nie!!! ty nie możesz wyjąć broni na widok boś bandyta, policjant nie może bo się boi i też nie może bo takie prawo w kraju bezprawia a po kogoś z koła łowieckiego nie można się dodzwonić bo razem z wójtem wódkę piją i mają wyłączone telefony. poza tym padnięte zwierzęta kilka dób leżą po rowach i nikt nie spieszy się ich utylizować ale jak dzika znajdą bo mu się zdechło w lesie to od razu larum.
„po kogoś z koła łowieckiego nie można się dodzwonić” – nie wiesz kolego jakie są realia. Myśliwy nie może w takiej sytuacji nic zrobić, bo po pierwsze tereny miast są wyłączone z obwodów łowieckich, a po drugie musi zachować odpowiednią odległość od zabudowań – za chwilę na 112 czytałbyś o mordercy, który w środku miasta/wsi urządza sobie krwawe łowy.
Może pseudoekolodzy (nie mylić z osobami, którym naprawdę na sercu leży dbanie o środowisko), którzy wszystko wiedzą, a potrafią tylko protestować powinni w takiej sytuacji interweniować.
To jest skandal !!! jak tak można ? żeby nikt nie pełnił dyżuru w gminie na wypadek potrącenia sarny ,dzika ,czy innego zająca ?….co za znieczulica i brak empatii
Jak dobra ludz. To ja ją zabrać bo ja mieć dobrą chińska knajpa.
może podrzucić ją na Górki Czechowski ? 😉
Budrzetówka pracuje od poniedziałku do piątku w godzinach 7.00 – 15.00 ?
„Udało się to dopiero po godzinie 22, jednak urzędnicy przekazali, że z uwagi iż zwierzę jeszcze żyje, nie mogą w tej sprawie nic zrobić. W wyniku tego patrol, zamiast pracować na terenie miasta, całą noc oraz poranek musiał zabezpieczać miejsce zdarzenia i pilnować sarny.”
Moment… Skoro sarna żyła, czy powiadomiono jakieś służby weterynaryjne? Czy może policjanci pilnowali sarny, a sarna zdychała w męczarniach?
Zdychała 20 godzin bo służby nie działają a jakby policjant ją zastrzelił to zaraz znalazło by się 10 fundacji „chroniących zwierzęta” i było by ciąganie po sądach na koszt podatnika że policjant nie miał prawa oceniać jej stanu bo nie jest weterynarzem ha ha ha tyle w temacie fundacji i pseudoobrońców zwierząt
Proponuję Panom policjantom sprawdzić bo niektórzy urzędnicy biorą pieniądze również za to, że mają obowiązek mieć włączony telefon. Może i w tym przypadku tak powinno być a nie było.
Szkoda zwierzaka i zmarnowanego czasu ludzi.
Wygląda jakby spała #pdk 🙂
Panie Redaktorze. Na tej fotografi jest Kozioł a nie Sarna !
Czyli samiec sarny 😉
Nie ma gatunku – kozioł 🙂
Samiec to jest Kozioł, a samica to jest Koza
czyli twoim zdaniem sarna to 'mus” kazła z kozą ? hehehehe.
Kozioł to mąż kozy a sarna to żona jelenia nie rozróżniać jelenia od kozy ?
Może zastanów się nad pojęciem; łania i byk.
Niestety nie masz do końca racji. U saren owszem samiec to kozioł a samica to koza. U jeleni samiec to byk a samica to łania. Zgodnie z systematyką sarna i jeleń to 2 odrębne gatunki należące do tej samej rodziny jeleniowatych.