06/06/2026
690 680 960

Sygnał od Czytelniczki. Koszmarne wakacje w Turcji. Brud, brak jedzenia i kot dojadający z talerza (zdjęcia)

To miały być wymarzone wakacje, niestety okazały się koszmarem. Hotel, który na zdjęciu w folderze wyglądał przepięknie i kolorowo, w rzeczywistości przywitał wczasowiczów brudem i brakiem jedzenia.

W folderze reklamowym hotel, do którego pojechała córka naszej Czytelniczki wraz z chłopakiem, prezentuje się fantastycznie. Na zdjęciach zielone palmy, błękitna woda w basenie, do tego bar pełny drinków i napojów, zaś w restauracji mnóstwo talerzy z jedzeniem. Za niespełna 5 tys. złotych para miała spędzić wakacje all inclusive. Wycieczkę sprzedało biuro podróży Itaka w Felicity w Lublinie, działające w imieniu firmy Nowa Itaka Sp. z o.o.

Po kilku dniach oboje mieli już dosyć pobytu w skandalicznych warunkach, podobnie jak inni wypoczywający. Na zdjęciach, które otrzymaliśmy, widać wszechogarniający brud, sypiące się ściany czy też koszmarnie brudne toalety. Do tego dochodzi brak jedzenia w restauracji, brak alkoholi na barze, ogólny nieład, a nawet kot dojadający z talerza na stole resztki jedzenia.

Turyści widząc w jakich warunkach przyjedzie im spędzić najbliższe dni, próbowali reklamować usługę, według nich niezgodną z umową. Niestety pomimo wielokrotnych telefonów i maili nie udało się poprawić warunków pobytu w tureckim hotelu. W stałym kontakcie z córką była pani Elżbieta, która na bieżąco informowała nas o tym, co dzieje się w hotelu.

– Rezydent nie chce pojawić się w tym brudzie, bo boi się ludzi, którzy są wściekli. Mam dużo zdjęć. Córka ma też filmy, gdyż wszystko nagrywa. Wraca w piątek i do tego czasu jakoś musi tam wytrzymać. Bo transfer powrotny też odmówili. Posiłków brakuje. Ja nie odpuszczę, w chwili obecnej mój pies je lepiej niż moja córka. Pójdę do sądu bez względu na koszty – napisała do nas pod koniec ubiegłego tygodnia pani Elżbieta.

Obie panie wysłały do Itaki informacje o nieprawidłowościach zaznaczając, że w hotelu jest brudno, a warunki są skandaliczne. Z treści reklamacji wynikało, że w pokojach śmierdzi stęchlizną, zaś w łazience jest grzyb na ścianach. Leżaki na plaży miały być brudne i połamane, zaś obsługa hotelu niemiła. W reklamacji znalazły się także informacje o braku jedzenia, napojów i alkoholi, zaś wydawane posiłki trzeba było jeść plastikowymi sztućcami. W hotelu nie było także szklanek, zaś w obiekcie wałęsały się psy i koty. Co więcej, turyści zażądali przeniesienia do hotelu, gdzie będą mogli spędzić wakacje w standardzie za jaki zapłacili.

O całą sytuację zapytaliśmy w centrali firmy Nowa Itaka Sp. z o.o., które wysłało turystów do hotelu Costa 3S Beach w Bodrum. Poniżej publikujemy otrzymaną odpowiedź.

– Informujemy, iż nie potwierdzamy przedstawionych zarzutów, dotyczących standardów obsługi hotelowej oraz pracy naszego rezydenta, osoby w pełni kompetentnej i wiarygodnej. Przekazany materiał filmowy nie świadczy o nienależytym wywiązywaniu się naszej firmy z umowy. Z powodu braku podstaw do bezkosztowej zamiany hotelu, klientka, została poinformowana o możliwej zamianie za dopłatą. Hotel cieszy się dobrymi opiniami. Nikt, poza wymienioną klientką, z osób przebywających aktualnie w hotelu nie kontaktował się z nami. Klientka ma prawo do reklamacji, która zostanie rzetelnie rozpatrzona – napisała w przesłanym do nas mailu Ewa Maruszak z biura Nowa Itaka Sp. z o.o.

Na wysłaną reklamację turyści otrzymali zwrotnego maila, w którym czytamy, że hotel został sprawdzony przez rezydentkę i jest czysty – zamieciony i umyty, co więcej obsługa się stara, a plaża jest czysta i uporządkowana, zaś obok nie znajduje się kanał ściekowy a burzowy. Menu jest bogate, zaś przebywające w hotelu psy i koty, są tam, ponieważ turyści notorycznie je karmią. Na koniec pojawia się również informacja, że rezydent nie unika klientów, jest dostępny w hotelu w wyznaczonych godzinach.

Słowom przedstawicieli Itaki przeczą zdjęcia, a także przesłane do nas pismo 33 uczestników tureckiego wypoczynku, którzy po pierwsze składają reklamację, a po drugie żądają od Itaki rekompensaty poniesionych kosztów wycieczki, a także zadośćuczynienia za warunki higieniczne panujące w hotelu. Klienci czują się oszukani, zaś pobyt w Turcji, jak piszą, był dla nich traumą, a nie wypoczynkiem.

W miniony czwartek turyści wrócili do Polski, zaś w ich miejsce miała jechać kolejna grupa osób.

(fot. nadesłane Elżbieta)

66 komentarzy

  1. Ocena: 0

    0,5 gwiazdki z all incl.

  2. Brakuje tylko od biura potwierdzenia że „i nie prawdą jest, że dach przeciekał, szczególnie, że prawie wcale nie padało”

  3. Ocena: 0

    Koty byle czego nie jedzą, znaczy że jedzenie było dobre.

  4. Za 5 tysi to można fajnie się pobawić we dwoje gdziekolwiek indziej i bez biura podróży, które tylko nabijają kabzę u leniwych i naiwnych ludzi, którzy nie potrafią sami sobie zorganizować wczasów.

    • Polski Związek Kołnierzy Wymiętych
      Ocena: 0

      To swoją drogą. Praktycznie całą wycieczkę można sobie zorganizować przez internet nie wychodząc z domu. Rezerwacja biletów lotniczych i noclegu online to banalnie prosta sprawa. Ma się kontrolę nad wydatkami i zawsze wiadomo, za co się płaci. Ale ludzie często są leniwi i niezaradni. Za 5 tys. zł można już zorganizować naprawdę ciekawy wypoczynek.

      • Ocena: 0

        nie masz racji…właśnie wróciłam z Bułgarii…często latam, więc wiem co ile kosztuje…za 4* hotel przy plaży 1640 od osoby…samodzielnie by było nawet drożej…za hotel 950zł za dwie osoby, ale samolot wyniósł by drożej…bo 730 od osoby…ale tylko z małym 40x30x25 bagaż z normalnym bagażem to już 1350zł do Burgas…no i jeszcze przejazd z lotniska do hotelu…autobusem by było po 20 zł…taksówką jakieś 70zł…może w sezonie by sie opłacało…ale we wrześniu na pewno nie…

      • Wyjazd bez biura podróży jest tańszy, ale tylko wtedy gdy nie jesteś związany terminem i możesz szukać sobie lotów w dowolnym terminie – nie każdy tak może. Spróbuj np. teraz porównać ceny z biurem i bez biura zakładając że wyjeżdżasz dokładnie za tydzień.
        Poza tym nie każdy hotel dostaniesz z opcją all inclusive na własną rękę.

        • Ale kazdy zrozumie, ze trzeba zgrac krotki urlop swoj i wspolmalzonka i zaklepac wszystko najlepiej z wyprzedzeniem. Najwiecej do powiedzenia maja niebieskie otaki, siedzace na doopach przez blizej nieokreslony czas, bez wiekszych zobowiazan i bez dziatwy, dla ktorej wlasciwie istnieja dwa miesiace w ktore mozna wczasowac. Wszystkibmozna, na wlasna reke, po sezonie itd, sle nie wszyscy maja ten luksus.

    • Ocena: 0

      często jeżdżę z Itaką i żadnych niespodzianek nie było…akurat w Turcji byłam z Itaka tylko na nartach w Erzurum…super wyjazd…5* hotel zaraz przy stoku…
      jak toś nie umie szukać, to jeździ za duże pieniądze drogo i do syfu…akurat w tym roku byłam w Kusadaszi ale z innym biurem za 2100 od osoby…czyściutko…dobre jedzenie do woli, kawa, herbata non stop i napaoje w dystrybutorach…jak ktoś chciał to barman drinków nie żałował….super nowa plaża z nowym pomostem….i to były 4*

      • Miejmy nadzieję ze dlugo juz nie popracujesz w itaka…

        • Ocena: 0

          jesteś taki głupi, czy tylko udajesz??? myślisz, ze tylko pracownicy biur podróży często wyjeżdżają…przecież napisałam o tym, ze jak ktoś myśli to zapłaci dużo mniej i może pojechać kilka razy w roku…ale to potrzeba posiedzieć trochę w necie a nie iść do biura…

          • Nie wytykaj innym głupoty tylko dlatego, że sama nie rozumiesz ironii… Tak chwalisz ową Itakę, jakbyś miała w tym jakiś interes, stąd zapewne ten komentarz… A co do „chodzenia do biura”… Temat biur podróży znam „od podszewki”, bo mam w rodzinie ludzi z tej branży i dlatego… nie korzystam z usług biur podróży… To jest legenda, że „z biurem taniej” – owszem, może lot czarterowy, ale hotel (jak ten z artykułu), który na wolnym rynku nie może sprzedać swoich usług jest niby tani, bo sprzedaje miejsca taniej w „pakiecie” biurom podróży, które jeszcze na tym zarabiają, a „Janusze” i „Grażynki” zwabieni kolorowymi folderami podrasowanymi w Photoshopie oczekują luksusów i morza alkoholu na „łoliknluziw” za 900 złotych 😉 Są sposoby na tańsze rezerwacje, zarówno hoteli, jak i biletów lotniczych i można podróżować za rozsądne pieniądze, ale po co, skoro można iść do biura – może dadzą „na wynos” folderek, to się „Janusz” z „Grażynką” pochwalą sąsiadom – „patrzcie, jak się elyta bawi”… 😉

  5. no nie…. jest czysto, dostatnie, nie ma grzyba, wszystko ok
    pani z biura podróży to chyba do tej pory z wychodka za stodołą korzysta, skoro nie widzi problemu

  6. 5 tyś w Turcji po sezonie? To w sezonie taniej

  7. Nie dziwię się też byliśmy z partnerem na wyjeździe z itaki.. co prawda nie było aż tak źle, ale zderzenie z rzeczywistością było ogromne.. nigdy więcej itaki – najgorsze biuro, a rezydenci mają w D.. wszystko

  8. Syfa złapią gratis

  9. Polski Związek Kołnierzy Wymiętych
    Ocena: 0

    Policja i organa ścigania uwielbiają chwalić się sukcesami w walce z pospolitą przestępczością, którą prawie zawsze trudni się biedota. Ale wystarczy okradać ludzi w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej, a jest się praktycznie bezkarnym. Ostatnio w „Sprawie dla reportera” była sprawa hodowcy trzody chlewnej, który zbankrutował po tym, jak właściciel masarni nie zapłacił za odstawiony żywiec 1 mln złotych. Cwaniak za ukradzione pieniądze wybudował biurowiec, który wynajmuje od niego… rządowa Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Komornik rozkłada ręce, bo cwaniak przepisał wszystko na rodzinę i formalnie „nic nie ma” i jest nieściągalny.

    Standardem jest okradanie klientów przez właścicieli lokali gastronomicznych, którzy albo zaniżają gramaturę potraw, albo kantują klientów na ich składzie (np. mięso wołowo-indycze zamiast cielęcego czy wołowina zamiast dziczyzny).

    O oszustwach właścicieli komisów samochodowych nie ma co się nawet rozpisywać – powszechnie wiadomo, co tam się dzieje.

    Jak kradniesz i jesteś biedny, to jesteś złodziejem. Jak kradniesz i jesteś bogaty, to jesteś co najwyżej „nierzetelny”, a i tego nie można mówić na głos, bo możesz złożyć pozew o zniesławienie.

    Polski wymiar „sprawiedliwości” wraz z policją to Agencja Gnębienia Biednych i Ochrony Bogatych.

  10. Ja jeżdżę sobie co roku na Węgry do Hajduszoboszlo. Wydaje mniej kasy ,warunki mam super ,pogodę też.I w duszy mam naciągaczy z biur podróży.

    • Ocena: 0

      A gdzie nocujesz?

      • Wynajmuję kwaterę prywatna na Ul.Dioffa 10 minut spaceru od basenów.A w ubiegłym roku miałem 2 piętrową willę tylko dla siebie z synem i żoną .Dla mnie super i nie narzekam .I wolę pojechać tam a nie do takiej Turcji .

    • Ocena: 0

      we wrzesniu ?
      latem tam za tłoczno