05/06/2026
690 680 960

Święta bez karpia są jak choinka bez bombek. Po jakie ryby sięgną Polacy?

Święta Bożego Narodzenia to okres, w którym chętniej sięgamy po ryby. Symbolem bożonarodzeniowej tradycji jest karp, od wieków towarzyszący wigilijnej kolacji. Według ogólnopolskiego badania Instytutu Badania Rynku i Opinii Społecznej IMAS, zrealizowanego dla Organizacji Producentów – Polski Karp, w tym roku aż 57 proc. konsumentów sięgnie właśnie po królewskiego karpia. Za co cenimy tę rybę? W jakiej formie ją podamy?

Rybne wybory Polaków

Karp (57 proc. wskazań konsumentów, którzy podadzą w święta rybę), śledzie lub przetwory śledziowe (45 proc. wskazań) oraz dorsz (29 proc. wskazań), to trio, które dominuje w świątecznym, rybnym rankingu Polaków. A czym kierujemy się przy zakupie ryb? Jak pokazuje ogólnopolskie badanie, konsumenci pod uwagę biorą różnorodne czynniki, które wpływają na ich decyzje zakupowe. Oczywiście, w dobie wysokiej inflacji, która mocno uderzyła w portfele konsumentów, bardzo duże znaczenie ma przede wszystkim cena ryb, na którą wskazało aż 86 proc. respondentów. Nie bez znaczenia pozostaje również forma, w jakiej nabywamy rybę – dla 70 proc. Polaków ważne jest, by była wygodna w dalszej obróbce kulinarnej, dlatego często decydują się np. na płaty, filety czy filety bez ości.

– Obserwujemy, że konsumenci chętnie sięgają po takie formy ryby, które ułatwiają im przygotowanie dań i skracają czas, jaki muszą poświęcić rybie w kuchni. W naszej ofercie znajdują się różne produkty z karpia, szyte na miarę kulinarnych potrzeb – ryba patroszona, tusze, płaty, dzwonko, filety czy filety nacinane bez ości – mówi Paweł Wielgosz, prezes Organizacji Producentów – Polski Karp.

Wyniki pokazują również, że stajemy się coraz bardziej świadomymi konsumentami. 70 proc. Polaków bierze pod uwagę kraj pochodzenia ryby, a dla 59 proc. istotna jest informacja z jakiego konkretnego gospodarstwa pochodzi produkt. To nie wszystko. Dokonując rybnych wyborów, 57 proc. respondentów zwraca uwagę na to, czy produkt zawiera certyfikaty.

I na koniec niezwykle ważny fakt, szczególnie w kontekście przedświątecznych zakupów – dla 87 proc. konsumentów istotne jest to, aby ryba nie była rozmrożona, czyli poddana tzw. „refreshowi”. Kupując ją, chcemy mieć pewność, że mamy do czynienia ze świeżym produktem, który trafił do nas „ze stawu na talerz”.

– Do rybnych zakupów konsumenci podchodzą w sposób świadomy, a dzięki temu wspierają kontrolowaną, zrównoważoną akwakulturę, co nas bardzo cieszy. Przygotowując się do nadchodzących świąt, zachowajmy czujność i pamiętajmy o tym, że jeśli na opakowaniu ryby znajduje się napis „produkt rozmrożony”, oznacza to, że ryba była wcześniej zamrożona, a przed sprzedażą poddana została procesowi rozmrożenia. Chcąc kupić świeżego karpia, który do sklepu trafił bezpośrednio z gospodarstwa rybackiego, szukajmy produktów oznaczonych logotypem Organizacji Producentów Polskiego Karpia – dodaje Paweł Wielgosz.

Karp – król świąt

Jak zadeklarowali respondenci, aż 57 proc. spośród tych, którzy w święta podadzą dania rybne, kupi karpia. Najwięcej konsumentów po karpia wybierze się do sklepu rybnego (27 proc.) lub sklepu wielopowierzchniowego (w hipermarketach i supermarketach karpia zakupi także 27 proc. konsumentów). Co piąty konsument zamierza jednak udać się bezpośrednio do gospodarstwa rybnego (19 proc.). Pozostali będą szukać karpi na bazarach, w handlu obwoźnym i w sklepach spożywczych.

A dlaczego w ogóle po niego sięgamy? Tu warto podkreślić, że Polacy doceniają karpia nie tylko ze względu na tradycję oraz jego walory smakowe – choć na te wskazało aż 44 proc. respondentów, ale również sposób jego hodowli. Konsumenci cenią karpia przede wszystkim za naturalny sposób odżywiania się (42 proc.) – karp żywi się tym, co znajdzie na dnie stawu oraz zbożem, którym dokarmiany jest przez rybaków. Dla Polaków równie ważny jest fakt, że przy jego hodowli nie stosuje się antybiotyków (36 proc.) oraz hormonów wzrostu (33 proc.). Co warto podkreślić, respondenci wskazali również na tradycyjną, nieprzemysłową hodowlę jako ten walor, który przekonuje ich do zakupu karpia – 29 proc.

– Cieszymy się, że Polacy doceniają naszą lokalną rybę, jaką jest karp. Dzięki temu, że oparł się hodowli na skalę przemysłową, wpisuje się w nurt żywności „slow food”. Ryba dorasta przez trzy lata, w zgodzie z naturalnym cyklem przyrody, mając do dyspozycji 10-20 m2 w stawie. I właśnie dlatego z pełnym przekonaniem mówimy, że karp jest zdrowy z natury – podsumowuje Paweł Wielgosz.

W galarecie, po żydowsku czy smażony?

Ze względu na zbliżające się święta w badaniu nie mogło zabraknąć pytania o kulinaria. Bez wątpienia każdy z nas ma własny sposób na karpia – i każdy jest równie dobry. Bezwzględnymi liderami wśród form, w jakich Polacy zaserwują naszą lokalną rybę podczas Świąt Bożego Narodzenia, są smażone dzwonka z karpia (50 proc.), smażone filety z karpia (43 proc.) oraz karp w galarecie (22 proc.).

33 komentarze

  1. Ocena: 0

    Przed wojnami karp nie byl w polskiej tradycji stalo sie tak za sprawa biedy poza tym to same osci

    • Otóż to, jadało się sumy, sandacze, liny, ale nie śmierdzącego błotem karpia.

      • lin też mułem jedzie

      • Ocena: 0

        Sum jak nawcina padliny staje się prawdziwym przysmakiem 😉 Bez dobrego żywienia nie ma dobrej ryby,

      • Jak ktoś trafił śmierdzącego mułem karpia może tak myśleć o tej rybie ale dobrze przyrządzony i przefiltrowany w płuczce przez kilka dni przed zabiciem smakuje za##biście

      • Ocena: 0

        Widać że pojęcia nie masz żadnego i gotowaniu i i rybach.

  2. … przyozdobiona i usychająca powoli choinka w domu to Polskl symbol świąt, zapożyczony ze znienawidzonych niemiec, bo niemcy to nie ludzie ( tu podzielam zdanie ) … natomiast karp i jego długa i pełna cierpienia droga na wasze stoły zakończona śmiercią to symbol czego?

  3. Karp, czyli „tradycja” rodem z PRL.
    Państwowe Gospodarstwa Rybackie były niewydolne i nie potrafiły nic innego hodować, to się przyjęło, że się żre karpia na wigilię.

    Karp jako „obowiązkowy” na wigilię to jeszcze jeden dowód na to, jak głęboko PRL zrył ludziom berety.

    • Twoich bzdur czytać się nie da, nawet nie zechciałeś dowiedzieć, się, że karp już przed wojną był sprzedawany i po wojnie, bo nasza flota była zniszczona i nie było tyle ryb morskich ile trzeba. Więc karp ma głębszą historię niż to co pamiętasz…z PRL… W Polsce ten gatunek ryby znany jest już od XII wieku. Przed wojną chętniej niż karpia jadano np. leszcze, sandacze czy szczupaki. Tradycja jedzenia karpia na Wigilię pojawiła się dopiero po II wojnie światowej. Została ona zapoczątkowana przez Hilarego Minca.

      „Powojenna gospodarka była mocno przetrzebiona przez straty wojenne. Lubiane i chętnie jadane przed wojną produkty spożywcze były niemal niedostępne. Natomiast karp należał do ryb, którą jako jedyną można było kupić (i wyprodukować) stosunkowo łatwo. Stąd hasło, które w 1947 roku słychać i widać było w całym kraju: „Karp na każdym wigilijnym stole w Polsce”. „

      • Czyli co?
        Potwierdzasz, że karpi przed wojną nie żarło się na wigilię, ale jednocześnie mówisz, że karpia sprzedawano przed wojną.
        Jasne, że sprzedawano, ale to było najtańsze g. na chłopski stół i nawet biedny chłop na wigilię stawiał „coś lepszego”.
        Nazwałem karpia na wigilię tradycją „rodem z PRL” i tu rzeczywiście trochę się mylę, bo w 1947 roku, gdy gospodarką rządził już Hilary Minc, to rzeczywiście nadal oficjalnie była „Rzeczpospolita Polska”.

        W tym jednak, że karp na wigilię to wymysł komunistów nie mylę się ani o jotę.

  4. … zabijanie akurat karpia na święta to polski symbol czy tradycja? … należy to zrobić przed czy po spowiedzi?

  5. … nawiązując do tytułu … można świętować bez karpia i bez bombek na choince, niech sobie rośnie spokojnie w lesie przyozdobiona śniegiem

  6. Ocena: 0

    Święta bez karpia są jak choinka bez bombek i sejm bez hanuki – bo to taka już tradycja wprowadzona przez PiS 17 lat temu do Polskiego sejmu, może w przyszłym roku na wigilijnym stole będzie również siedmioramienny świecznik 😉

    • Idź na działkę napić się spirytusu

    • Ocena: 0

      Wytwarzanie odpowiednika Menory to świętokradztwo.

    • Twój idol Braun zgasił nie menorę, a chanukiję, doucz się, boś ignorant.

      • Ocena: 0

        Głupi jesteś i głupi umrzesz – pisałem co zgasił Braun ? – NIE
        A Siedmioramienny świecznik czyli Menora jest jednym z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych symboli żydowskiej kultury i to on prócz gwiazdy dawida kojarzy się każdemu z żydami.
        Napisałem tylko to co widzą również inni żydowskie święto celebrowane w polskim sejmie – z jakiej okazji ??
        Przetłumacz sobie jeszcze słowa żydowskiej modlitwy podczas hanuki, możesz się zdziwić o czym tam mowa.

  7. Ocena: 0

    Pszenica która jest paszą dla karpi tania jak nigdy a cena karpi z kosmosu.Pazerność hodowców czy zmowa cenowa?.

    • Ocena: 0

      To jest zarobek tych ludzi na cały rok, więc nie liczcie, że karp będzie tani.
      Na Wielkanoc nikt karpia nie kupuje.
      Wtedy będziecie pisać, że jajka po 5 zł.

  8. Ocena: 0

    JAAAA WoLe te egzotic gupik mieczyk i danio

  9. no bez jaj, przecież wystarczą chipsy i coc cola,

  10. Za 5 lat nie będzie karpia i opłatka!!! Będzie tylko hanukach!!!!