05/06/2026
690 680 960

Świdnik: Kobieta pogryziona przez ranną kunę. Interweniowały służby

W rejonie ul. Wyszyńskiego w Świdniku kobieta została pogryziona przez ranną kunę, gdy próbowała usunąć ją z jezdni. Służby miejskie zabezpieczyły zwierzę, a poszkodowaną czeka wizyta u lekarza oraz prawdopodobnie szczepienia interwencyjne.

W miniony poniedziałek w rejonie ul. Wyszyńskiego w Świdniku miało miejsce zdarzenie, w którym mieszkanka miasta została pogryziona przez ranną kunę. Kobieta kierująca samochodem osobowym zauważyła na jezdni zwierzę, które – jak oceniła – wymagało pomocy. Podjęła decyzję o przeniesieniu go na pobliski trawnik, aby nie stwarzało zagrożenia dla ruchu drogowego. W trakcie tej czynności kuna ugryzła ją w dłonie.

Informację o zdarzeniu poszkodowana przekazała służbom. Na miejsce skierowano patrol Straży Miejskiej w Świdniku. Dyżurny służby zadysponował także pogotowie ratunkowe oraz dyżurnego lekarza weterynarii, aby przeprowadzić konieczne czynności związane zarówno z zabezpieczeniem kobiety, jak i samego zwierzęcia.

Ranna kuna została zabezpieczona i zgodnie z wytycznymi Inspekcji Weterynaryjnej umieszczona pod obserwacją. Dyspozytor pogotowia, po analizie zgłoszenia, podjął decyzję o niewysyłaniu zespołu ratownictwa medycznego, wskazując na brak bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia lub życia kobiety. Poszkodowana otrzymała stosowne pouczenie dotyczące dalszego trybu postępowania medycznego. Czeka ją konsultacja u lekarza zakaźnego oraz prawdopodobne szczepienia interwencyjne, które są standardową procedurą w przypadku pogryzień przez dzikie zwierzęta.

Jak podkreślają służby, na terenie powiatu świdnickiego nie odnotowuje się obecnie zdarzeń ani ognisk związanych z wścieklizną. Niezależne czynności w tej sprawie przeprowadzi również miejscowa stacja sanitarno-epidemiologiczna.

W przypadku napotkania rannych lub osłabionych dzikich zwierząt nie należy podejmować prób samodzielnego udzielania im pomocy. Służby miejskie wskazują, że właściwym zachowaniem jest bezzwłoczne powiadomienie odpowiednich instytucji, takich jak Straż Miejska pod numerem 986, które dysponują procedurami oraz narzędziami zapewniającymi bezpieczeństwo zarówno ludziom, jak i zwierzętom. Ryzyko podejmowane w takich sytuacjach może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.

11 komentarzy

  1. Pomóc? Kunie? Ta baba potrzebuje lekarza ale od głowy.

  2. Kiedyś próbowałem wyciągnąć z piwnicy chorego kota, bo wszedł przez zbite okno, ale nie potrafił się sam wydostać. Spotkało mnie to samo – ugryzienia w obie dłonie (mimo grubych rękawic), potem wizyta u lekarza, zastrzyk na tężec i 5 na wściekliznę. Jak już wyniosłem kota to wyrwał się mi i uciekł, więc nie dało się go obserwować czy nie ma wścieklizny.

  3. Ocena: 4

    Na co dzień gryzie różne przewody pod maską samochodów, to tym razem trafił jej się rarytasik.

  4. Ocena: 3

    A takie ładne zwierzątko, futerkowiec a paniusia chciała przytulić. LUDZIE! wy już macie naprawdę zryty berety, to są dzikie zwierzę a nie jakieś przytulanki. Będzie miała nauczkę na przyszłość.

  5. Ocena: 0

    Pomoc dla potrzebujących jest warta każdej ceny.

  6. Znam większych szkodników. Szkodzili przez osiem lat – nie widziałeś tego?

  7. Ocena: -1

    mi to wyglada na tchorza

  8. Ocena: -3

    Kuna to największy szkodnik jak tusk

  9. Ocena: -5

    Wścieknienta czyli kuna była elektoratem rudej wrony

Dodaj komentarz