04/06/2026
690 680 960

Student zaatakował studenta podczas balu. – Niech ten wyrok będzie przestrogą

Prace społeczne czekają Krzysztof P., który na balu studentów zaatakował jednego z nich. Poszkodowany nie zgodził się na przyjęcie zadośćuczynienia finansowego i sprawę musiał rozstrzygnąć sąd.

W piątek przed Sądem Rejonowym Lublin – Zachód zapadł wyrok w sprawie bójki, jaka miała miejsce na zorganizowanym przez studentów IV roku medycyny balu, tzw. półmetku. Odbywał się on na początku listopada ub. roku. W jednym z lokali przy ul. Nałęczowskiej w Lublinie bawiło się około 400 osób, byli to studenci wraz z osobami towarzyszącymi. Po północy pomiędzy dwoma uczestnikami zabawy wywiązała się słowna utarczka. W pewnym momencie jeden z nich zaatakował swojego przeciwnika.

Silny cios w twarz sprawił, że Daniel P. padł na podłogę. Na miejsce wezwane zostało pogotowie ratunkowe oraz policja. Sprawca po wszystkim uciekł z balu. Jak się okazało, był to 22-letni student stomatologii Krzysztof P. Uczestniczył on w balu jako osoba towarzysząca jednej ze studentek. Poszkodowany został przetransportowany do szpitala, gdzie trafił na oddział intensywnej terapii. Po badaniach okazało się, że doznał licznych obrażeń czaszki, a także twarzy, w tym złamania nosa. W szpitalu spędził blisko dwa tygodnie.

Jak później zeznawał poszkodowany, wszystko zaczęło się, kiedy Krzysztof P. poszedł do stolika, przy którym siedziała dziewczyna Daniela P. Usiłował nawiązać z nią kontakt, choć ta wyraźnie dawała mu do zrozumienia, że nie jest zainteresowana. Zaznaczała, że jest na imprezie z chłopakiem. Po chwili do stolika wrócił Daniel P. Kiedy poprosił nieznajomego o odejście od stolika, usłyszał skierowane w jego stronę wyzwiska. Niebawem otrzymał silny cios w twarz, po którym miał stracić przytomność.

Krzysztof P. przyznał się, że uderzył Daniela P., jednak negował poziom obrażeń, jakie w wyniku tego ciosu miały zostać spowodowane Starał się jednocześnie uniknąć procesu, zaproponował mediacje i wypłatę zadośćuczynienia dla poszkodowanego. Ten jednak nie zgodził się na tego typu zakończenie sprawy pobicia. Chciał przeprowadzenia procesu i wyroku dla Krzysztofa P.

Sąd uznał, że Krzysztof P. jest winien zarzucanego mu czynu i skazał go na 10 miesięcy ograniczenia wolności. Przez ten czas mężczyzna ma wykonywać prace społeczne w wymiarze 30 godzin w każdym miesiącu. Jednocześnie ma zapłacić tysiąc złotych na fundusz pomocy postpenitencjarnej. Jak wyjaśniała nam jedna z osób ze strony poszkodowanego, ma nadzieję, że ten wyrok będzie przestrogą dla innych, którzy pięścią zamierzają rozwiązywać drobne konflikty.

(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)
2018-06-29 21:20:26

40 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Ten wyrok będzie wręcz zachęta do lania studentów po mordzie. Za takie obrażenia powinno być bezwzględne pozbawienie wolności.

    • Student medycyny
      Ocena: 0

      Racja. Facet walnal drugiego tak, ze ten polecial na podloge, potem nawet go nie przeprosil, tylko spenial i i szybko uciekl, a teraz dostal tylko prace spoleczne? To ma byc przestroga dla innych? Miejsce tego patola jest w pierdlu. Tyle dobrego ze ze studiami sie pozegna, bo na lekarza i tak sie nie nadawal. Nara frajerze. Milo bylo z toba studiowac. 🙂

    • No cóż . Takie rośnie nam dzisiejsze pokolenie . Jeden strzał i gościo leży dwa tygodnie w szpitalu . Dobrze że nie poprawił , bo pewnie leżałby z pół roku .

  2. Student takiej uczelni a taka patologia Ooo. Co za wieśniactwo, prostactwo, buractwo..

  3. Półtorej godziny dziennie przez pięć dni w tygodniu? Na pewno się z tego powodu załamie i nigdy więcej ręki nie podniesie. Z wyrokiem, musi przerwać naukę do czasu zatarcia. Powinien w hospicjum zaiwaniać przez osiem godzin. 1680 godzin a nie marne 300.

    • No nie wiem, czy chcialbym go widziec przy tak odpowiedzialnej pracy. Niech raczej liscie zamiata albo psie kupy sprzata. Tam nikomu krzywdy nie zrobi.

      • Ocena: 0

        Wynosić nocniki i kaczki czy sprzątać toalety, to równie odpowiedzialna praca co zbieranie kup po psach. Skoro szykował się na doktora, to hospicjum w sam raz dla niego.

  4. powinien odsiedzieć, tym bardziej że to student szanowanej uczelni.

  5. To żadna kara, jak zwykle nasze sądy łagodne dla bandyckich zachowań.

  6. Ocena: 0

    To chyba ta sama impreza ze skradzioną wódą…co miało się odbyć – albo tego samego fotografa mieli… P.S tak tak wiem to zdjęcie ilustracyjne.:-)

  7. strach do lekarza chodzić…

    • Zaden strach. To ten typ sie bal. Najpierw uciekl, potem przepraszal, chcial dac zadosciuczynienie, a przed sadem skamlal jak psiak. I tak ma byc. To przestepca ma sie bac, a nie jego ofiara. A dla pobitego studniówkowicza szacun ze nie dal sie kupic, choc stawka rosla i rosla.

  8. Nie do wiary jaka temida dla jednych jest ślepa

  9. Ocena: 0

    no no wielka kara hehe

  10. Ciekawe czy jakby sędzia dostał jak ten poszkodowany to czy wyrok byłby taki sam.. To zwykła zachętą do przymocy. Taki wyrok to kpina.