Student zaatakował studenta podczas balu. – Niech ten wyrok będzie przestrogą
21:27 29-06-2018 | Autor: redakcja
W piątek przed Sądem Rejonowym Lublin – Zachód zapadł wyrok w sprawie bójki, jaka miała miejsce na zorganizowanym przez studentów IV roku medycyny balu, tzw. półmetku. Odbywał się on na początku listopada ub. roku. W jednym z lokali przy ul. Nałęczowskiej w Lublinie bawiło się około 400 osób, byli to studenci wraz z osobami towarzyszącymi. Po północy pomiędzy dwoma uczestnikami zabawy wywiązała się słowna utarczka. W pewnym momencie jeden z nich zaatakował swojego przeciwnika.
Silny cios w twarz sprawił, że Daniel P. padł na podłogę. Na miejsce wezwane zostało pogotowie ratunkowe oraz policja. Sprawca po wszystkim uciekł z balu. Jak się okazało, był to 22-letni student stomatologii Krzysztof P. Uczestniczył on w balu jako osoba towarzysząca jednej ze studentek. Poszkodowany został przetransportowany do szpitala, gdzie trafił na oddział intensywnej terapii. Po badaniach okazało się, że doznał licznych obrażeń czaszki, a także twarzy, w tym złamania nosa. W szpitalu spędził blisko dwa tygodnie.
Jak później zeznawał poszkodowany, wszystko zaczęło się, kiedy Krzysztof P. poszedł do stolika, przy którym siedziała dziewczyna Daniela P. Usiłował nawiązać z nią kontakt, choć ta wyraźnie dawała mu do zrozumienia, że nie jest zainteresowana. Zaznaczała, że jest na imprezie z chłopakiem. Po chwili do stolika wrócił Daniel P. Kiedy poprosił nieznajomego o odejście od stolika, usłyszał skierowane w jego stronę wyzwiska. Niebawem otrzymał silny cios w twarz, po którym miał stracić przytomność.
Krzysztof P. przyznał się, że uderzył Daniela P., jednak negował poziom obrażeń, jakie w wyniku tego ciosu miały zostać spowodowane Starał się jednocześnie uniknąć procesu, zaproponował mediacje i wypłatę zadośćuczynienia dla poszkodowanego. Ten jednak nie zgodził się na tego typu zakończenie sprawy pobicia. Chciał przeprowadzenia procesu i wyroku dla Krzysztofa P.
Sąd uznał, że Krzysztof P. jest winien zarzucanego mu czynu i skazał go na 10 miesięcy ograniczenia wolności. Przez ten czas mężczyzna ma wykonywać prace społeczne w wymiarze 30 godzin w każdym miesiącu. Jednocześnie ma zapłacić tysiąc złotych na fundusz pomocy postpenitencjarnej. Jak wyjaśniała nam jedna z osób ze strony poszkodowanego, ma nadzieję, że ten wyrok będzie przestrogą dla innych, którzy pięścią zamierzają rozwiązywać drobne konflikty.
(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)
2018-06-29 21:20:26
Ten wyrok będzie wręcz zachęta do lania studentów po mordzie. Za takie obrażenia powinno być bezwzględne pozbawienie wolności.
Racja. Facet walnal drugiego tak, ze ten polecial na podloge, potem nawet go nie przeprosil, tylko spenial i i szybko uciekl, a teraz dostal tylko prace spoleczne? To ma byc przestroga dla innych? Miejsce tego patola jest w pierdlu. Tyle dobrego ze ze studiami sie pozegna, bo na lekarza i tak sie nie nadawal. Nara frajerze. Milo bylo z toba studiowac. 🙂
Szkoda że mu plasterka cytryny nie dali do zjedzenia za karę..
No cóż . Takie rośnie nam dzisiejsze pokolenie . Jeden strzał i gościo leży dwa tygodnie w szpitalu . Dobrze że nie poprawił , bo pewnie leżałby z pół roku .
Student takiej uczelni a taka patologia Ooo. Co za wieśniactwo, prostactwo, buractwo..
Półtorej godziny dziennie przez pięć dni w tygodniu? Na pewno się z tego powodu załamie i nigdy więcej ręki nie podniesie. Z wyrokiem, musi przerwać naukę do czasu zatarcia. Powinien w hospicjum zaiwaniać przez osiem godzin. 1680 godzin a nie marne 300.
No nie wiem, czy chcialbym go widziec przy tak odpowiedzialnej pracy. Niech raczej liscie zamiata albo psie kupy sprzata. Tam nikomu krzywdy nie zrobi.
Wynosić nocniki i kaczki czy sprzątać toalety, to równie odpowiedzialna praca co zbieranie kup po psach. Skoro szykował się na doktora, to hospicjum w sam raz dla niego.
powinien odsiedzieć, tym bardziej że to student szanowanej uczelni.
To żadna kara, jak zwykle nasze sądy łagodne dla bandyckich zachowań.
To chyba ta sama impreza ze skradzioną wódą…co miało się odbyć – albo tego samego fotografa mieli… P.S tak tak wiem to zdjęcie ilustracyjne.:-)
strach do lekarza chodzić…
Zaden strach. To ten typ sie bal. Najpierw uciekl, potem przepraszal, chcial dac zadosciuczynienie, a przed sadem skamlal jak psiak. I tak ma byc. To przestepca ma sie bac, a nie jego ofiara. A dla pobitego studniówkowicza szacun ze nie dal sie kupic, choc stawka rosla i rosla.
Nie do wiary jaka temida dla jednych jest ślepa
no no wielka kara hehe
Ciekawe czy jakby sędzia dostał jak ten poszkodowany to czy wyrok byłby taki sam.. To zwykła zachętą do przymocy. Taki wyrok to kpina.