Strażacy z Łuszczowa szkolili lubelskich terytorialsów. Na łąkach nad Bystrzycą zasymulowali wypadek i pożar (zdjęcia)
17:05 22-10-2024 | Autor: redakcja
Ćwiczenia dla 80 żołnierzy 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej zorganizowali druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Łuszczowie. Celem szkolenia było przekazanie wiedzy, jak należy zachować się w sytuacjach kryzysowych. Chodzi głównie o zdarzenia, z którymi strażacy mają na co dzień do czynienia, czyli wypadki i pożary.
Jak podkreślano, w tego typu sytuacjach niezwykle ważne jest jak najszybsze rozpoczęcie akcji ratunkowej. Każda minuta ma bowiem znaczący wpływ na uratowanie poszkodowanych. Zgodnie z danymi systemu ratownictwa, średni czas dojazdu służb ratunkowych w mieście wynosi do 8 minut, zaś poza miastem do 15 minut. Dlatego też niejednokrotnie wszystko zależy od umiejętności osób, które są świadkami zdarzenia.
Aby dostosować ćwiczenia do żołnierzy, spory obszar łąk nad Bystrzycą udawał poligon, na którym doszło do wypadku z udziałem wojskowego auta. Kolejnym zdarzeniem był pożar trawy wywołany przez samochód. Strażacy uczyli terytorialsów jak należy postępować w takich sytuacjach, w jaki sposób bezpiecznie ewakuować poszkodowanych, udzielić im pomocy do czasu przyjazdu służb ratunkowych, a także jak skutecznie prowadzić akcję gaśniczą.
Tego typu wiedza jest niezwykle ważna również pod kątem bezpieczeństwa osoby udzielającej pomocy. Od dawna jest bowiem podkreślane, że skuteczny ratownik – to bezpieczny ratownik. Jeżeli nie zadba się o siebie podczas takich działań, może dojść do sytuacji, że będzie potrzeba ratowania również osoby, która ruszyła na pomoc.



W zapasach wojskowych brakuje ratujących życie zestawów autostrzykawek dla żołnierzy. Brak polskiego producenta. Dziwne biorąc pod uwagę fakt, że szefem MON jest pediatra.
Nie są potrzebne, mamy dużo ochotników .
Po ostatnich wydarzeniach z polskich autostrad incjatywa jak najbardziej potrzebna. Obiecujące jest to, że młodzież bierze udział w takich ćwiczeniach a nie siedzi przy komputerze czy z telefonem. Świetna robota ludzi którzy potrafią zainteresować młodych ludzi co powinno się przełożyć na przyszłość. Szkoda że nauczyciele w szkołach nie mogą z taką pasją kształtować takich postaw. Wielki szacun.
A oficer KaliBabka gdzie ?
Nie ujmując niczego strażakom ochotnikom…
Wielkie dzięki za ich pracę i poświęcenie ale…
Czy takiego szkolenia dla żołnierzy Obrony Terytorialnej nie powinni organizować strażacy zawodowi, mający jednak zdecydowanie większe doświadczenie?
Nie wspominając już o zawodowych strażakach PSP, którzy w ramach ukończonych szkół w tym zawodzie zdobyli (mam nadzieję) również wiedzę teoretyczną a nie tylko nas*anie gołębia na pagony.