Strażacy walczyli z pożarem traw w Lublinie. To kolejne takie zdarzenie w regionie
08:14 14-03-2021 | Autor: redakcja
Do pożaru doszło w sobotę po godzinie 21 w rejonie ul. Grodzickiego w Lublinie. Strażacy otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że ogniem objęte są trawy. Akcja gaśnicza trwała kilkadziesiąt minut. Wszystko wskazuje na celowe podpalenie, w związku z tym policjanci poszukują podpalacza.
Niestety to kolejny w ostatnich dniach tego typu pożar w regionie. W mijającym tygodniu strażacy z terenu powiatu świdnickiego gasili pożary traw przede wszystkim na rolniczo nieużytkowanych terenach. Zdarzenia te wystąpiły na terenie gminy Trawniki (5 pożarów), gminy Świdnik (1 pożar) i gminy Piaski (1 pożar).
Z kolei w miniony czwartek w godzinach popołudniowych Dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Radzyniu Podlaskim przyjął zgłoszenie o pożarze suchych traw w miejscowość Niewęgłosz gm. Czemierniki. To również było kolejne w ostatnim czasie zgłoszenie o pożarze suchych traw i pozostałość roślinnych na nieużytkach rolnych na terenie powiatu radzyńskiego.
Wypalanie traw jest nie tylko niebezpieczne, ale też niedozwolone!
Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2020 r., poz. 55 z późn. zm.),
- art. 124. „Zabrania się wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów”.
- Art. 131: „Kto…wypala łąki, pastwiska, nieużytki, rowy, pasy przydrożne, szlaki kolejowe, trzcinowiska lub szuwary… – podlega karze aresztu albo grzywny”.
- Art. 30 ust. 3 ustawy z dnia 28 września 1991 r. o lasach (Dz. U. z 2020 r., poz. 6 z późn. zm.): „w lasach oraz na terenach śródleśnych, jak również w odległości do 100 m od granicy lasu, zabrania się działań i czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo, a w szczególności:
-
- rozniecenia poza miejscami wyznaczonymi do tego celu przez właściciela lasu lub nadleśniczego,
- korzystania z otwartego płomienia,
- wypalania wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych”.
Za wykroczenia tego typu grożą surowe sankcje:
- Art. 82 ustawy z dnia 20 maja 1971r. Kodeksu wykroczeń – kara aresztu, nagany lub grzywny, której wysokość w myśl art. 24, § 1 może wynosić od 20 do 5000 zł.
- Art. 163. § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny stanowi: „Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”
W ramach kampanii „STOP pożarom traw” została również uruchomiona strona internetowa http://www.stoppozaromtraw.pl/ – można na niej znaleźć wszystkie informacje o akcji oraz pobrać materiały.
(fot. nadesłane)
Czyżby to „dzieci sie tylko bawiły” ???
Takie „zabawy dzieci” są w większości inspirowane przez właścicieli terenów i palących się traw…
Nie chce im się ich kosić i sprzątać to taki właściciel kiwa palcem na najbliższego „dresa” i mówi: „Masz tu dobry człowieku na piwo i zapałki i weź no podpal to jak ja będę w kościele, albo w pracy”(niepotrzebne skreślić).
Trzeba kosić to nie będzie się palić, ochrona środowiska ma pieniądzę na edukację i straszenie, a nie ma dla kosiarzy. Zapłacić dobrze za pracę , to ludzię zrobia porządek z trawami.
Nie trzeba zatrudniać (i opłacać) jakiś specjalnie wynajętych kosiarzy – wystarczy, że Straż Miejska „obleci” zagrożone tereny, ustali właścicieli zagrożonych wypalaniem terenów i „da im po uszach” za niedbałe, niechlujne użytkowanie użytkowanie działek.
Tak więc zapraszam dzielnych strażników (i strażniczki) do służbowych spacerów po okolicach Miasta Inspiracji (dawniej Lublin).
Oczywiście. J***ć, karać, nie wyróżniać. Jak za minionego (?) ustroju.
XD
Tak mi sie jakoś przy okazji sugerowanych spacerów strażników, przypomniało…
Ul. Dąbrowska, działka pod numerem 24 należy do gminy Lublin, jest tam wśród krzaków samosiejek dzikie wysypisko śmieci, sporo kwalifikujących się do spalenia traw… czekamy, aż ktoś je łaskawie podpali, czy Straż Miejska wystawi mandat właścicielowi ?
Może jakieś zakłady, co pierwej nastąpi ?
Kiedyś na łąkach i nieużytkach wypasano krowy i inną żywinę. Nie było problemu ani z suchymi trawami ani z kleszczami. Teraz zwierząt nie ma, bo się nie opłaca, a wypalać nie wolno, bo nie wolno. W Kalifornii też nie wolno i tak nie wypalali, aż jednego roku im się pół stanu sfajczyło.
Funfact: w jednej z zachodnich stolic krowy pasą się na nieużytkach w środku miasta. Ekologicznie – kosić nie trzeba i mięso jest.
XD
Strażaku nie podpalaj.
A niby dlaczego ??? Przecież po ostatnich roztopach wody mają w bród, a jak pogadają z „cołaskabiorcą” to będzie i święcona
Żniwa dla OSP.
w ameryce poludniowej wypalaja wszustko i dobzre
Całe życie trawy się wypalało.
czekam na podsuszenie przez wiatr, w afryce wypalają pięknie rośnie , kleszcza brak
Za to kleszczy kleszczy będzie mniej