Strażacy walczyli z pożarem budynku mieszkalnego. Dwie osoby trafiły do szpitala (zdjęcia)
09:23 23-01-2022 | Autor: redakcja
Do pożaru doszło w sobotę przed godziną 17 w jednym z budynków mieszkalnych przy ul. Gródeckiej w Hrubieszowie. Na miejscu interweniowały trzy zastępy straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego, pogotowie energetyczne oraz policja.
– Działania straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz na ewakuacji z budynku dwóch starszych osób o ograniczonej zdolności poruszania się. W budynku odłączono zasilanie w energię elektryczną i podano jeden prąd wody na palące się poddasze. Dwie osoby poszkodowane były przytomne, strażacy udzielili im kwalifikowanej pomocy medycznej tj. podaniu tlenu, zabezpieczeniu przed utratą ciepła oraz wsparciu psychicznym. Po przyjeździe zespołu ratownictwa medycznego strażacy przekazali poszkodowanych, którzy zostali zabrani do szpitala na dalsze badania – relacjonuje st.kpt. Marcin Lebiedowicz z PSP w Hrubieszowie.
Jak przekazują strażacy, budynek został zalany wodą na skutek przepalenia się instalacji wodnej znajdującej się na poddaszu. Zasuwa wodna została zakręcona na zewnątrz budynku. Po przytłumieniu ognia przystąpiono do dogaszania istniejących zarzewi ognia na poddaszu budynku.
– Budynek przeszukano pod kątem obecności osób postronnych, których obecności nie stwierdzono. W związku z intensywnym zadymieniem strażacy byli wyposażeni w aparaty ochrony układu oddechowego. Po ugaszeniu pożaru budynek oddymiono oraz skontrolowano kamerą termowizyjną w celu wykluczenia innych zarzewi ognia – dodaje st.kpt. Marcin Lebiedowicz.
Działania strażaków trwały ponad godzinę. Wstępnie oszacowany straty wywołane pożarze na 30 tys. złotych. Przypuszczalną przyczyną pożaru było prawdopodobnie zwarcie instalacji elektrycznej.


(fot. st. kpt. Marcin Lebiedowicz)
Jeśli by uznać, że przypuszczalną przyczyną pożaru było prawdopodobnie zwarcie instalacji elektrycznej, to znaczyłoby, że bezpieczniki nie zadziałały i nie odcięły dopływu energii elektrycznej zaraz jak się to zwarcie zaczęło.
A powinny…
Na tyle dobrze, że ta rura z woda biegnąca po stryszku była plastikowa i stopiła się zanim strażacy przybyli z sikawką, przynajmniej nie są jedynymi sprawcami potopu…
Dziwię się trochę tym osobom poszkodowanym… nie rozumiem bowiem dlaczego czekają na kogoś aż je ktoś zacznie bohatersko ratować wyprowadzając ich z jarającego sie w najlepsze, budynku.
Obłożnie chorzy byli, że sami nie spier…alali, czy co ???