Strażacy walczą z ogniem już 10 godzin. Wciąż trwa akcja gaśnicza przy ul. Wrońskiej w Lublinie (zdjęcia, wideo)
20:35 02-03-2021 | Autor: redakcja
Cały czas strażacy starają się ugasić pożar budynku komunalnego przy ul. Wrońskiej na lubelskich Bronowicach. Jak już informowaliśmy, dym wydobywający się z jednego z mieszkań został zauważony około godziny 10:30. O wszystkim natychmiast zaalarmowano służby ratunkowe. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego, policja a także pogotowie energetyczne.
Akcja gaśnicza trwa do tej pory, a więc już blisko 10 godzin. Jak nam przekazano, sytuacja od dawna jest opanowana i ogień się nie rozprzestrzenia, jednak wciąż nie udało się go w pełni ugasić. Wszystko dlatego, że płomienie objęły poddasze i konstrukcję dachu. Teraz strażacy muszą rozbierać po kawałku poszczególne jego elementy, gdyż cały czas wydobywa się dym a kamera termowizyjna wskazuje wysoką temperaturę.
Wiadomo już, że część budynku nie będzie się nadawała do ponownego zamieszkania. Po przeprowadzeniu szczegółowych oględzin uznano, że mieszkańcy ośmiu lokali czasowo nie powrócą do zajmowanych mieszkań. Część z nich udała się do rodziny i najbliższych, pozostałym miasto zapewniło tymczasowe zakwaterowanie.



















(fot lublin112, nadesłane – Radek, wideo – lublin112)
Żeby taki pożar zrobić w środku dnia to trzeba umić. ZNK i wszystko jasne
„Wiadomo już, że część budynku nie będzie się nadawała do ponownego zamieszkania” – to tak normalnie, po polsku… czego nie dał rady zniszczyć pożar, dali radę dzielni strażacy.
No cóż, nadmiar wody w rzekach jakoś trzeba zagospodarować.
Pewnie jak zawsze, chodzi o pieniądze, gaszenie wodą jest najtańsze
Potem jakiś inżynier stwierdzi, że pozostałe budynki też grożą pożarem, które trzeba wysiedlić i wyburzyć. Wówczas deweloper pozbędzie się niewygodnego sąsiedztwa.
i bardzo słusznie
Ty byś wolał mieszkać koło lumpów czy mieć za sąsiadów normalnych ludzi?
i ty sie uwazasz za normalnego czlowieka?
Oczywiście, że nie ale nie można genaralizować. Po za tym połowa z tych biednych ludzi jest bardziej poczciwa od zadufanych w sobie buraków, którzy sprowadzili się do miasta. Prawda, jest tam trochę marginesu ale to nie oznacza, że wszyscy. Ja mieszkam na Tetmajera w domku po dziadkach od trzech pokoleń i widzę w kauflandzie jak te przyjezdne chamy z nowych oklicznych bloków zachowują się. Na zwrot o braku maski zostajesz z wejścia zbluzgany. Plebs po prostu.
Podobno są dwie teorie…bezdomny mędrzec od maybachów rydzyka je nakreślił…podobno albo zacni mieszkańcy chcą nowe lokum od miasta to pożar nagle się pojawił magicznie albo ktoś chce tam coś wybudować i czyści teren…no przypadek. Stare numery jednych i drugich….nie oni pierwsi i nie ostatni. Pamiętacie jak bloki już zapowiadali na GórkachCzechowskich? Nagle pożary niszczące całą zieleń…hmm co za zbieg okoliczności ułatwiający robotę pod bloki..a i zwierzątek rzadkich się zrobiło mniej. Ale to podobno
pewnie to drugie oni wiecznie nie płacą , z pokolenia na pokolenie — taki styl życia
Hipotezy…
Olać te straty, oby tylko powstał ponad 20 piętrowy budynek w jego miejsce. Bo jezeli znów pobudują 7 piętrowy kurnik przy kurniku, bez przestrzeni zielonej, to lepiej ratować tą palącą się ruinę.
Jedyne wolne media w tym kraju to Lublin 112!
I Polsat. Jakby nie ten Polsat to już by panie całkiem nie było co oglądać!
To pan, panie „urban” nie gustujesz widzę w TVP1 gdzie w każdą świętą niedzielę kilka razy masz jak nie mszę (oczywiście świętą), to modlitwę na tzw. anioł pański (pewnie też święty) no i talk show „między niebem a ziemią” (transmisja bezpośrednia)
To ile za godz gaszenia.
Już niedługo będą paliły się łąki w Trawnikach Dobryniowie tam strażacy wiedzą jak dorobić.
Umieją Jaruś, umieją, ino sprzęt miejscami ciut jakby przestarzały i brak kasy, na nowszy nie pozwala użyć innych środków gaśniczych niż tradycyjna woda, a na dodatek nie zawsze święcona
Dziś na CB Radiu, od jednego ze strażaków biorących udział w niszczeniu tego co sie nie zdążyło spalić, usłyszałam, że dach na tej budowli był wyjątkowo solidnie zbudowany.
Jak próbowali ciąć, to piły im sie zakleszczały, zaklejały…