05/06/2026
690 680 960

Spór zbiorowy w sieci sklepów Stokrotka. Pracownicy mają dość traktowania ich jako maszyny

Wciąż nie ma porozumienia między pracownikami, a zarządem sieci sklepów Stokrotka. Związkowcy walczą o zwiększenie liczby etatów oraz podwyżki wynagrodzeń. Jutro kolejne rozmowy.

W poniedziałek odbyły się rozmowy przedstawicieli związków zawodowych działających w sieci handlowej Stokrotka z pracodawcą. Jednocześnie na jutro zaplanowane zostało kolejne spotkanie w sprawie trwającego sporu zbiorowego. Jak wskazuje Organizacja Zakładowa NSZZ „Solidarność” w Stokrotce, walka toczy się o poprawę warunków pracy i płacy.

Związkowcy wyjaśniają, iż nie zgadzają się na eksploatowanie pracowników sklepów do granic wytrzymałości, kosztem ich zdrowia, oraz na wydłużanie pracy do późnych godzin nocnych. Podkreślają, że załoga to ludzie, a nie maszyny, tym samym ma prawo do godnych warunków pracy. Tymczasem trud, z którym zatrudnieni codziennie się zmierzają, jest fizycznie i psychicznie nie do zniesienia.

– Liczba sklepów rośnie, a obsada maleje. Przybywa obowiązków, wydłużane są godziny pracy, jednocześnie obcinane są etaty. Znaczna część załogi to osoby niepełnosprawne. Niemożliwością staje się wyjście z pracy według grafiku. Pracę, którą kiedyś wykonywały trzy osoby, teraz wykonuje jedna. Pracujemy ponad siły, tracimy zdrowie. Wszechobecna inwigilacja nie pomaga w pracy – czytamy w oświadczeniu.

W logistyce wymaga się coraz szybszej pracy i coraz większej wydajności. Jak pracownicy szybciej pracują, wówczas podnoszone są progi wydajności, a przez to coraz trudniej jest wypracować premie.

Podczas trwających właśnie rozmów z zarządem Stokrotki związkowcy domagają się zwiększenia zatrudnienia o co najmniej 2 etaty w każdym sklepie, podwyżki wynagrodzeń o 800 zł brutto od 1 stycznia 2025 r. oraz podwyżki premii absencyjnej o 200 zł brutto dla każdego pracownika.

Problem dotyczący warunków pracy w sklepach Stokrotka poruszany jest już od kilku lat. W maju 2023 roku przed lubelską siedzibą spółki została zorganizowana pikieta. Przewodniczący zarządu regionu NSZZ Solidarność Marian Król wskazywał wówczas, że sieć nie przestrzega prawa pracy i nie szanuje człowieka. Do tego najmniej płaci pośród innych tego typu firm, a mimo to najbardziej wykorzystuje ludzi w pracy. Zarzucił także nieprzestrzeganie przepisów BHP co skutkuje zagrożeniem zdrowia i życia pracowników.

Sieć zapewnia jednak, że prowadzi działalność zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, postępuje w sposób odpowiedzialny, mając na uwadze dobro pracowników i całej organizacji. Dodatkowo priorytetem dla firmy ma być budowanie relacji opartych na wzajemnym zaufaniu, dotrzymywaniu zobowiązań i dialogu.

W przesłanym po pikiecie do naszej redakcji oświadczeniu zapewniono jednocześnie, iż spółka pozostaje otwarta na współpracę z przedstawicielami organizacji związkowych i przestrzega w tym zakresie obowiązujących przepisów prawa. Rozmowy z organizacjami związkowymi prowadzone są regularnie, co stwarza możliwość wypracowania wspólnych rozwiązań.

35 komentarzy

  1. mieszkaniec Lublina
    Ocena: 44

    Była nasza lubelska firma to koniecznie musieli ją sprzedać. I są tego efekty.

    • Ocena: 8

      Była… Dobrze powiedziane 🤦
      Teraz to już jest litewskie, ten sam badziew co Aldik

    • Ocena: 0

      Ale to nasze sprzedały, lubelaki znaczy.
      Wzięły i sprzedały, bo chciały. A na koniec do Borzechowa uciekły.
      I co im zrobisz?

    • … Tusk sprzedał litwinom i jego wina. jarek by nie sprzedał

      • Nie. Sprzedał właściciel, a nie żaden polityk.

      • Nie pisz głupot. Akurat nie jestem zwolenniczką Tuska, ale …. Sprzedaż nastąpiła jeszcze kiedy rządził PiS. Poza tym nie miało znaczenia kto rządził; sprzedawał prywatny właściciel. Pewnie gdyby przepisy były inne, to mogłoby nie dojść do sprzedaży, ale od 30 lat przepisy sprzyjają przejmowaniu wszelkich dziedzin gospodarki obcemu kapitałowi.
        No i wracając do Stokrotki : to nie Litwini tak żyłują i wyzyskują pracowników tylko nasi polscy zarządzający którzy chcą być „lepsi od papieża” . Litwini są bardziej liberalni, ale oddali firmę w zarządzanie polskim dyrektorom i kierownikom, którzy chcą mieć bardzo wysokie pensje kosztem pracowników. Litwini często zgadzają się na wiele ustępstw i idą na rękę pracownikom, ale nasi kierownicy i dyrektorzy te zgody przekreślają i zarządzają po swojemu. Litwini – to Maxima, duża firma, w której Stokrotka jest tylko jej małą częścią.

  2. Ocena: 34

    Solidarność ma 100% racji, stokrotce zależy tylko na tym, żeby maksymalnie wykorzystać i jak najmniej ponieść kosztów, reszta się nie liczy. Jak to mówią, mają się zgadzać tylko liczby w tabelkach…

  3. Rudy folksdojcz z con dona
    Ocena: 34

    Wiecznie jedna kasa w stokrotce dwie puste rotacja duza pracownikow i widac jak kierownictwo sie drze na pracowników przy ludziach ewidentnie jest zle „Ps kupujący”

  4. Pieter ze Świdnika
    Ocena: 32

    Ha ha ha. I znowu protest w stokrotce który nic nie da. Przecież to się ciągnie jeszcze od czasów przejęcia stokrotki przez litwinów. Dla niewtajemniczonych to tak naprawdę stokrotkę przejął Aldik którego właścicielami byli litwini. Nazwę zostawili tylko dlatego, że stokrotek było więcej.

    • No nie do końca… Litwini (maxima) najpierw kupili aldika, zaraz potem stokrotkę i dopiero tak jak piszesz zrobili jedną nazwę stokrotka bo m.in. wiecej sklepów było

    • cyniczni wyzyskiwacze
      Ocena: 2

      Pracownicy chorują od pracy, nic dziwnego,bo to jest ciężka praca. Ale co ciekawe, numery telefonów pracowników są sprzedawane firmom oferującym produkty lecznicze na bóle stawów. Tak że na chorobie pracowników stokrotka też potrafi zarobić.

  5. Ocena: 27

    Walczymy o swoje o lepsze jutro o zdrowie dzisiaj liczy się zysk a nie człowiek. Pracownicy protestujecie wyjście na ulicę stop wydłużenia czasu pracy my chcemy odpoczywać a nie charowac jdk wół . My chcemy godnej płacy za trudna pracę walczymy o lepsze jutro. Stokrotka otarta od 7.00 21 . Tego chcemy

    • Amika naucz się pisać poprawnie a wtedy nie będziesz „harować” – a tak tylko haru, haru ni pieniądzy, ni towaru.

  6. Ocena: 15

    Wymagania za 5osob a robi to 1osoba to ogarnia jak mrówka a nie zarabia tam pięciokrotność wynagrodzenia ale wiadomo polak Polakowi
    .. w pracy ……. gdzie ten PIP w w tej pracy przymyka oczko

  7. Ocena: 6

    Klienci murem za pracownikami!

  8. Ocena: 5

    Praca bardzo ciężka, ludzi brak bo jak tylko przyjdą i zobaczą co się dzieje to uciekają. Ciężko się wyrobić w 15 minut po zamknięciu sklepu żeby wszystko posprzątać, a co za tym idzie zostajemy po godzinach za które nikt nam nie płaci. Dodatkowo temat urlopów na które jesteśmy wysyłani bez pytania (kierownik w danym miesiącu ma wydać jakąś ilość i gówno ich obchodzi że to nasz ciężko zapracowany czas dla nas). Wystarczy że jeden pracownik pójdzie na zwolnienie i zazwyczaj pierwsza zmiana zostaje z 1kasjerem który musi ogarnąć wszystko.

  9. Chciałem tylko powiedzieć że petycje podpisało tylko 2500 pracowników a to zaledwie 20% ze wszystkich zatrudnionych osób. Gdzie podziała się reszta że nie podpisała petycji? Spieszę z wyjaśnieniem. Jestem mężem jednej pracownicy stokrotki, która piastuję „zaszczytne” miejsce jako „kierowniczka” jedna z kilku w sklepie. Od niej wiem że pracownicy odgórnie dostają wytyczne że gdy przyjdzie ktoś z solidarności to mają z nim nie rozmawiać o tym co się dzieje, mają zakaz pokazywania im swoich grafików oraz gdy dostaną jakieś ulotki bądź wizytówki żeby zadzwonić i umówić się w neutralnym miejscu na rozmowę, to zaraz przed wyjściem z pracy mają wyrzucić to do śmieci. Tam dzieję się jawne zastraszanie pracowników. Stokrotka dobrze wie, że jak pracownicy zaczną mówić, pokazywać zdjęcia lub jakieś nagrania ze sklepów to leżą i robią pod siebie. To jest legalny obóz pracy. Wiem co teraz napiszą niektórzy czytelnicy tego komentarza. Dlaczego nie zmienią pracy jak jest tak źle? Otóż nie w każdym regionie Polski jest tej pracy wystarczająco i ludzie poprostu godzą się na wszystko byleby nie przymierać głodem i żyć jako tako. Dziękuję za uwagę.

  10. A niestety 50 CV na 1 miejsce pracy, i co zrobić…… Jak nie ten to drugi i teraz tak to wygląda:(((( co się dzieje w tym kraju.