Spadł z materaca i zniknął pod wodą. Akcja ratunkowa w Okunince nad Jeziorem Białym (zdjęcia)
17:53 31-08-2025 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w niedzielę przed godziną 15 w Okunince nad Jeziorem Białym. W wodzie oraz na plaży przebywało bardzo dużo osób, korzystających ze sprzyjającej pogody w ostatnie dni wakacji. W pewnym momencie pływający na dmuchanym materacu mężczyzna wpadł do wody i zniknął pod jej powierzchnią.
Świadkowie widząc co się dzieje, zaalarmowali o wszystkim służby ratunkowe. Niektórzy ruszyli też na pomoc. Na miejscu jako pierwsi pojawili się ratownicy wodni. Wszystko działo się poza kąpieliskiem, na wysokości tzw. gminnego mola.
Po pewnym czasie mężczyznę udało się odnaleźć i wyciągnąć na brzeg. Z uwagi, że nie wykazywał funkcji życiowych, rozpoczęła się resuscytacja krążeniowo-oddechowa. Do pomocy przybyła również straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego, policja a także lotnicze pogotowie ratunkowe.
Po około 30 minutach działań, mężczyznę udało się uratować. Został on przetransportowany śmigłowcem do szpitala. Jak nam przekazano, poszkodowany jest w wieku ok. 50 lat. Obecnie policjanci prowadzą czynności wyjaśniające w tej sprawie.

fot. nadesłane

fot. nadesłane
Za chwilę przyjdzie Franio i stwierdzi, że należy mu się mandat bo kierowca materaca nie miał zapiętych pasów oraz kamizelki odblaskowej umożliwiającej odnalezienie go w toni.
Rowerem jechal po wodzie 😂
Przede wszystkim czy trzeźwy. Bo jak nie to powinien zostać tak finansowo obciążony żeby do końca życia spłacać. roboczogodzina takiego śmigłowca ratunkowego nie kosztuje 10zł.
nie przesadzaj bo widzę nie masz zielonego pojęcia o kosztach lotu smigła. A jak był pod wpływem to zgadza się niech płaci
Jeżeli ktoś pijany ma płacić za akcje ratunkową, to dlaczego także nie ten kto wjedzie na czerwonym, albo spowoduje wypadek jadąc zbyt szybko, czy z przepaloną żarówką.
Co jest wyjątkowego, czy niezwykłego w byciu pijanym? To jest dozwolona substancja. Dostępna nawet bardziej niż chleb, bo 24h/dobę.
Powszechna dostępność i legalność nie ma żadnego znaczenia. Są czynności za które jest kara za samo bycie po spożyciu lub w stanie nietrzeźwości nie musi się nawet nic stać. Fakt przepalonej żarówki może nie być znany kierowcy zwłaszcza w starszym aucie a wjazd na czerwonym ma różną szkodliwość w zależności od godziny i rodzaju skrzyżowania. Upicie się jest dobrowolnym doprowadzeniem się do stanu upośledzającego zarówno czas reakcji, zdolność myślenia oraz koordynację (chyba że ktoś go zmusił do picia jeśli się okaże że był dziabnięty, wtedy niech zgłasza zmuszanie do określonego zachowania). To pierwsza i darmowa lekcja dla Ciebie za kolejne korepetycje będziesz płacił umawiając się za poradę bo nie ma nic za darmo.
Poruszanie się ze zbyt dużą prędkością jest czynem tak samo dobrowolnym i świadomym jak upicie się, więc dlaczego wypadków pod wpływem prędkości i alkoholu nie traktować tak samo?
Nie do końca tak samo dobrowolnym, można znaleźć pewne przesłanki umniejszające winę lub nawet czasami uniewinniające. Ale to jak już powiedziałem nie za darmo takie wykłady.
Ale przecież franio ma zakaz wstępu na twój oddział, adwokacie.
Trzeba było się uczyć to też byś tak zarabiał. Nie chciało się nosić teczki trzeba nosić woreczki.
W Okunince odpoczywało się jakieś trzydzieści lat temu. Teraz to powodzenia życzę. Jeszcze później na Krópowki w Zakopanem zapraszam. Miłego wypoczynku. To trzeba lubić.
normalny człowiek w weekend na pewnotam nie pojeddzie
nie umial plywac i wyplynal na materacu czy skurcz?
Nawet jak masz skurcz, to zawsze możesz się położyć na plecach, w stojącej wodzie starczą ci same dłonie, żeby powoli dociągnąć do brzegu.
Ja bym obstawiał: nieumiejący pływać, ale zbyt zawstydzony tym faktem, żeby ograniczyć się do strzeżonego kąpieliska/nietrzeźwy (albo obie te opcje łącznie).
Jest jeszcze szok termiczny, ale osoba rozumna, nawet wybierając się na materacu na wodę, od czasu do czasu się tą wodą obleje, żeby ryzyko ograniczyć „w razie W”, do tego to szybciej dojdzie do niego po wypadnięciu z kajaka do zimnego strumienia, a nie po wpadnięciu w „ciepłą zupę” jeziora Białego.
Jak to? Po podsumowaniu wakacji spadł? To na przyszły rok już biję statystyka?
Nie sądzę żeby przeżył dłużej niż do jutra.
Roślina najprawdopodobniej … bez sensu to ratowanie. Kłopot dla rodziny został.
Ale prawaki mogą się tasowć, że „życie” ludzkie zostało uratowane. Opieka to nie ich problem.
Myślę, że dla takich ludzi jak Ty powinien być zakaz komentowania. Może czasem wystarczy pomyśleć że rodzina to czyta?
Lublyniaki zjechały na jeziora…
Czy policja ustaliła już winnego zdarzenia czy nadal szuka pieszego po zlej stronie chodnika?