Skręcał w lewo, doprowadził do zderzenia pojazdów. Jedna osoba w szpitalu (zdjęcia)
15:08 11-07-2024 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w czwartek przed godziną 8 w miejscowości Czesławice w powiecie puławskim. Na drodze powiatowej prowadzącej z Nałęczowa do Ożarowa zderzyły się dwa samochody osobowe: opel i renault. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, straż pożarna oraz policja.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy, kierujący renaultem mężczyzna wykonywał manewr skrętu w lewo. Nie ustąpił jednak pierwszeństwa przejazdu oplowi, którego kierowca nadjeżdżał z naprzeciwka. W wyniku tego doprowadził do zderzenia obu pojazdów.
W zdarzeniu poszkodowana została jedna osoba. Kierowcę z opla przetransportowano do szpitala. Okazało się, że nie doznał poważniejszych obrażeń ciała. W związku z tym policjanci zakwalifikowali zdarzenie jako kolizję. Jej sprawcę ukarali mandatem karnym.

Jak można nie zauważyć nadjeżdżającego z naprzeciwka samochodu. Trzeba być ślepym, albo rowerzystą.
Gdy na wąskim chodniku zderzą się dwie babcie jadącego rowerami, to są one wyzywane od ameb itp.
Gdy na zwykłej drodze (wystarczającej szerokości) zderzą się dwaj kierujący samochodami – komentarzy (w tym wyzwisk) brak.
To jest właśnie obiektywizm tego forum.
Kierujący oplem zapier….. I tyle w temacie!! skręcający wykonywał prawidłowo manewr skrętu w lewo po uprzednim zatrzymaniu się z kierunkiem , jednak nadjeżdżający poruszam z duża prędkością a dozwolona 50 km/h teren zabudowany ,opel wyłonił się z dużą prędkością zza górki która tam jest i nie było go widać !!Czy kierujący pojazdami nie mogą już w sposób bezpieczny skręcić w lewo? nie bo idiocie się spieszyło ,proszę spr drogę hamowania opla długa czarna i na pewno nie z 50km/h !!!
i światełka nie pomogły ?
A gdzie tu widzisz ślady hamowania Opla… Bo na zdjęciach tego nie ma, a i uszkodzenia nie wskazują na zawrotną prędkość. I jeszcze pewnie koleś z Kangura włączył kierunkowskaz, to miał pierwszeństwo. Logika i dedukcja jak u Frania.
Dla kierowcy opla najważniejsze, że miał pierwszeństwo. Tym razem skończyło się tylko na pobycie w szpitalu. Jak będzie kolejnym razem, kiedy znów pomyśli, że pierwszeństwo zagwarantuje mu bezpieczeństwo?
A Ty jak jedziesz puszczasz wszystkich z podporządkowanych?!?