Skatował siekierą 67-latkę i zgwałcił, kiedy ta umierała. Wpadł po 30 latach, teraz stanie przed sądem
21:21 09-03-2022 | Autor: redakcja
Prokuratura Okręgowa w Zamościu zakończyła właśnie śledztwo w sprawie zbrodni w Feliksówce, do jakiej doszło 32 lata temu. Chodzi o zdarzenia z 17 stycznia 1989 roku, jakie rozegrały się w niewielkiej miejscowości w gminie Adamów w powiecie zamojskim. Tego dnia o godz. 9.50 do mieszkającej samotnie w parterowym drewnianym domu na skraju lasu kobiety przyszedł listonosz. Miał jej doręczyć zasiłek z Urzędu Gminy. Widząc wyłamane drzwi zaczął nawoływać kobietę, ta jednak nie odpowiadała. Postanowił powiadomić o wszystkim sąsiada. Mężczyźni postanowili sprawdzić co się dzieje z kobietą.
Znaleźli ją martwą w jednym z pomieszczeń. Od razu udali się do sołtysa, który zawiadomił o wszystkim milicję. W trakcie prowadzonych czynności okazało się, że 67-latka została zamordowana. Zginęła w nocy, kilka godzin przed znalezieniem jej zwłok. Sprawca najpierw zdjął z zawiasów drzwi wejściowe, następnie wszedł do pokoju, w którym spała kobieta. Tam ją zaatakował, zadając jej uderzenia pięścią po twarzy i brzuchu. Potem wziął siekierę i kilkukrotnie uderzył nią w głowę kobiety. Jakby tego było mało, sprawca zgwałcił leżącą w kałuży krwi i znajdującą się w agonalnym stanie 67-latkę. Później ustalono, że główną przyczyną śmierci kobiety były rozległe obrażenia głowy.
Milicjanci na miejscu zbrodni zebrali wiele śladów. Przesłuchali kilkudziesięciu świadków oraz wytypowali kilkanaście podejrzanych osób, których gospodarstwa zostały dokładnie przeszukane. Przeprowadzili również szereg ekspertyz z zakresu medycyny sądowej, daktyloskopii, mechanoskopii czy traseologii. Jednak pomimo intensywnego dochodzenia, sprawcy gwałtu i zabójstwa nie udało się ustalić. Po blisko roku prokuratura umorzyła śledztwo.
W ubiegłym roku funkcjonariusze z Archiwum X Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie podjęli decyzję o ponownym zajęciu się sprawą. Po raz kolejny przesłuchiwali mieszkańców licząc, że nowe spojrzenie na zdarzenie pozwoli znaleźć coś, co przyczyni się do ujawnienia sprawcy. Następnie postanowili zabezpieczony wówczas materiał genetyczny sprawcy porównać z tymi, jakie znajdują się w policyjnej bazie danych. To był przysłowiowy strzał w dziesiątkę.
Okazało się bowiem, że profil genetyczny DNA sprawcy zbrodni pasuje do mężczyzny, który w 2020 roku został skazany za zgwałcenie swojej żony. Aby mieć pewność, próbkami zajął się biegły z zakresu genetyki sądowej. On również potwierdził, że obie, czyli ta, zabezpieczona z ciała zamordowanej w 1989 roku kobiety, jak też pobrana od sprawcy niedawnego gwałtu, należą do tej samej osoby.
Z zatrzymaniem Waldemara Ch. nie było żadnego problemu, gdyż… przebywał on w areszcie. Wszystko dlatego, że kiedy w kwietniu 2021 roku odzyskał wolność, wrócił do domu i ponownie dopuścił się gwałtu na małżonce. Wcześniej był też karany za usiłowanie gwałtu i znęcania się nad rodziną. W maju ub. roku mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Zamościu, a następnie przesłuchany. Prokurator przedstawił mu też zarzuty.
Waldemar Ch. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, gdyż jak wyjaśniał, nic nie pamięta. W chwili popełnienia zbrodni miał 35 lat. Mężczyzna został oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, dokonanie gwałtu oraz podżeganie do składania fałszywych zeznań. Cały czas przebywa on w areszcie. Grozi mu teraz kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sprawą zajmie się Sąd Okręgowy w Zamościu.

(fot. policja)
ociac wackanapamiatke i dac w formalinie
ja mogę go uśmiercić – proszę tylko sąd „sprawiedliwości” o wyrok.
Jakbyś z nieznanych przyczyn zrezygnował, ja jestem drugi w kolejce.
Koronny dowód na to, że resocjalizacja nic nie daje w przypadku zwyrodnialców. Do Chin na plac i kulkę w łeb. Szkoda trzymać to coś przy życiu.
Brawo za wykrycie sprawcy ! Niech to będzie przestrogą dla innych zwyrodnialców
Czy ktoś sobie zadał przez chwile pytanie, dlaczego ten człowiek to robi i co go spotkało np w dzieciństwie, ze on taki teraz jest?
Kurde, kamieniem rzucać to pierwsi wszyscy.
Ja nie twierdze, ze to dobre co on zrobił, bo to trzeba mieć coś nie po kolei w głowie. Ale on to robi. Namiętnie.
Po co.
Z psychiatrycznego punktu widzenia 99proc tego typu ludzi jest na co dzień nieśmiałych, ich wygląd, wzrost nie ma znaczenia mają bardzo niską samoocenę, nie mają prezencji, chorobę maniakalno-depresyjną i wszystkich łączy to że są całkowicie samotni i nie mają co robić w wolnym czasie, chory pomysł, aby przeciwdziałać ale innego nie widać powinni mieć jakieś przydziały bo w ich życiu nie ma zdrowej miłości opartej na partnerstwie tylko skrajna samotność przez dziesięciolecia.
Bo jak sam napisałeś,ma nie po kolei coś w głowie.
Dawać go na pal
Dajcie mi go a nie będzie procesu i kosztów.
Nie rozpychaj się, ja też stoję w kolejce 😆
A przedawnienie to po ilu latach?
30?
Dlatego przed końcem terminu zabrało się za tę sprawę Archiwum X.
Przed końcem terminu, ale wyrok jeszcze nie zapadł, a już minęło 32 lata. Czy w takiej sytuacji nie powinno być umorzone ?
Spokojnie. Czas w tym wypadku biegnie inaczej. 😉
Eee gościu się cieszy. Nie musi pracować. Siedzi sobie w ciepełku. Żarcie dostaje lepsze niż dzieci w bidulu. Książki czyta. Siłownię ma. Kolegów fajnych… Żyć nie umierac.