Sieprawice: Mercedes uderzył w latarnię. Kierowca trafił do szpitala
17:28 29-10-2016 | Autor: redakcja
Wypadek miał miejsce w sobotę o godzinie 15:05 w miejscowości Sieprawice. Na drodze powiatowej Sieprawki – Jastków samochód osobowy uderzył w latarnię. Na miejscu interweniowała straż pożarna z Moszenek i Lublina, zespół ratownictwa medycznego i policja.
Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy lubelskiej drogówki wynika, że kierujący mercedesem młody mężczyzna jechał w stronę Jastkowa. Na łuku jezdni za wiaduktem, stracił panowanie nad pojazdem. Auto zjechało na prawą stronę drogi i bokiem uderzyło w latarnię.
Aby wydostać poszkodowanego z wraku pojazdu, strażacy musieli użyć sprzętu hydraulicznego. Mężczyzna został przekazany załodze karetki pogotowia i przetransportowano go do szpitala w Lublinie. W chwili obecnej nie jest jeszcze znany stan jego zdrowia. Podróżował sam.
Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia. Zablokowana jest część jezdni, jednak nie ma większych utrudnień w ruchu.
[map lat="51.30647214110346" lng="22.399749755859375"]
Wyświetl większą mapę
Galeria zdjęć



(fot. lublin112, nadesłane)
2016-10-29 17:17:37
Szkoda Mercedesa
Latarni szkoda,bo to mieszkańcy gminy za nią zapłacili.
Teraz czekam na komentarze o źle wyprofilowanym łuku,albo o braku toru w Lublinie.
A czego tu ma być szkoda, przecież naprawią z ubezpieczenia sprawcy.
Bardziej trzeba się zastanowić, gdzie on by się zatrzymał, gdyby nie tej dzielny słup.
zastanowilas sie kiedys jak bardzo zlasowany masz mozg?
az sie szpachla posypala
A nie szkoda Ci kierowcy?
Mocne te słupy teraz robią no no.
Że przeżył takie nieproszone wejście latarni do środka…
Tył napęd niestety weryfikuje umiejętności prowadzenia auta
Tłumaczenie tylnym napędem zarezerwowane dla mistrzów bolidów młodzieży wiejskiej. Jak się nie ma mózgu, to i przedni napęd nie pomoże.
Trudno się z taką skrajnością zgodzić Bob’ie, ale masz rację, agentka towarzyska.
Święte słowa udało Ci się wypocić, doprawdy święte!
traktor też ma tylni napęd więc ten akurat doświadczenie w tylnionapędowcach miał
MAM WERWĘ hehehe
że też jeszcze nikt sie nie przyczepił szpachli widocznej na jednym ze zdjęć….
„Tona szpachli, powypadkowy” znawcy jego mać… A przeżył.
Z pewnością przeżył dzięki tej szpachli 😉
e tam odwinie się go z latarni i pójdzie na tablicę
Nie, nie pójdzie na tablice. To oczko w głowie, więc powoli się go zrobi i zostanie z nami. A tymczasem zdrowie jest najważniejsze.
nie pójdzie na tablice bo pójdzie na złom 🙂 naprawdę masz nadzieje ze się go zrobi powoli? sam Michał Anioł by z tego już nic nie wyrzeźbił:) a jeśli by się nawed udało to zostawiał by 5 śladów łącznie z kołem zapasowym ;p
Znam się na tym trochę i jest to co prawda kosztowne, ale to jego oczko w głowie, a ja dla jego uśmiechu zrobię wszystko.
Powiem tylko tyle, że życzę powodzenia w zrobieniu tego (nie wiem jak nazwać, bo to już nie jest samochód).
ale lipa… buty zostaly :/
Jak buty zostały to po chłopie. Dziwne, że go jeszcze żywego wycieli.
za szybko było, jeżdżę tą drogą rowerem czasami, i mam pojecie z jaką prędkoscią tam jeżdzą jakby tam, nie było terenu zabudowanego, jak wyprzedzają pod górkę na której jest zakręt. Zgroza….
Wiadomo co z nim???