05/06/2026
690 680 960

Senior uwierzył w fałszywą historię o wypadku córki. Stracił 45 000 złotych

Oszustka podając się za córkę zadzwoniła do 76-letniego mieszkańca Kocka z informacją, że spowodowała wypadek w którym poszkodowana została inna osoba. Dodała, że aby uniknąć kary więzienia potrzebne są pieniądze. Niestety senior przekazał przestępcom kwotę 45 000 złotych.

Metoda „na wypadek”

Oszustwo metodą „na wypadek” to jedna ze znanych metod działania przestępców czyhających na nasze pieniądze. Pomimo wielu apeli i nagłaśniania informacji w mediach, pojawiają się wciąż nowe zdarzenia.

– Ostatnie miało miejsce wczoraj w Kocku. Na numer telefonu stacjonarnego 76-letniego mieszkańca Kocka zadzwoniła kobieta, podająca się za córkę mężczyzny. Wykorzystując zaskoczenie i tworząc presję czasu, poinformowała, że miała wypadek drogowy w którym poszkodowana została obywatelka Niemiec. Dodała także, że potrzebne są pieniądze po to aby uniknąć więzienia, gdyż w tym momencie czeka na przesłuchanie w u prokuratora. Podczas rozmowy, 76-latek najpierw rozmawiał z ,,córką” a następnie telefon został przekazany adwokatowi, który zajmował się jej sprawą. Na pytanie ile pieniędzy może przekazać na wykupne, mężczyzna oświadczył, że posiada 45 000 złotych. Niedługo po tym pod jego posesją pojawił się mężczyzna w średnim wieku, który przyszedł odebrać pieniądze w podanej wyżej kwocie – relacjonuje sierżant sztabowy Jagoda Stanicka z lubartowskiej Policji.

Przez większość czasu oszuści pozostawali „na linii” z 76-latkiem nie dając mu możliwości przemyślenia zdarzenia i kontaktu z nikim innym. Po przekazaniu pieniędzy i rozmowie z członkiem rodziny, mężczyzna zdał sobie sprawę, że został oszukany.

Seniorze – pamiętaj!

  • Oszuści często dzwonią na numer telefonu stacjonarnego. Rozmowę prowadzą w ten sposób, aby osoba sama podała nazwę swojego banku, imię wnuczka czy innych bliskich osób. Robią to w celu wyłudzenia jak największej ilości informacji;
  • Dla zwiększenia wiarygodności często podają się za policjantów, funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji, prokuratora, notariusza czy pracownika spółdzielni;
  • Grają na uczuciach siejąc dezinformację, np. informując o wypadku w którym brała udział osoba z rodziny, często proszą o dyskrecję;
  • Po wyrażeniu zgody na przekazanie pieniędzy, przychodzą do mieszkania lub w umówione miejsce i odbierają ,,łup”.

Jak nie dać się oszukać:

  • Bądźmy ostrożni i nie ufajmy osobom, które dzwonią i podają się za naszą rodzinę, przyjaciół i znajomych. Rozłączmy się i sami zadzwońmy do tych osób! Nie ulegajmy emocjom;
  • Pamiętajmy – policjant nigdy nie dzwoni i nie prosi o pomoc w rozwiązaniu trudnej sprawy czy przekazania pieniędzy;
  • Nie przekazujmy nikomu naszych danych wrażliwych: czyli numeru pesel, numeru i serii dowodu osobistego czy kodu CCV karty bankomatowej.

O wszystkich próbach wyłudzenia pieniędzy natychmiast poinformujmy Policję, korzystając z numeru alarmowego 112.

11 komentarzy

  1. dziadek przecież nie masz còrki xD

    • Cymbały w uśmiechniętą Polskę i brednie Tfuska też uwierzyły.

    • Ocena: 0

      A mi wcale nie zal tego oszukanego, ile razy jeszcze nalezy o tym pisać, mowić, to zaczyna byc nudne, a ludzie jak idioci dalej wierza i daja kase oszustom.

  2. Ocena: 0

    I jeszcze grzywnę za próbę przekupstwa powinien zapłacić

  3. Coś nowego, poszkodowana nie jakaś tam ciężarna, a obywatelka Niemiec🤣🤣🤣🤣🤣

  4. Ocena: 0

    Niech szukają oszusta posrud osub głosujących na PO.

    • Ocena: 0

      Najlepiej szukac u pisowskich kanalii i zlodziei. Oni obracaja juz nie miliardami ale bilionami. Wtrafinowani zloszieje i kretacze.

  5. skąd wiedzieli, że ma córkę ?

  6. Zapłacił, by córka uniknęła więzienia i bam – chodzi sobie po wolności.
    Więc usługa wykonana, nawet lepiej, bo kartoteka czysta…

  7. Groszowe sprawy. Taki geniusz szybko się odkuje.

  8. A nie córka za tym stoi?dziadki nie chciały dać jej ten kasy to wymyśliła przekręt bo niby skąd mieli złodzieje wiedzieć że ow dziadkowie mieli kasę w domu oraz że mają córkę a nie syna?