Wczoraj w kociej kawiarni w Lublinie po raz kolejny pojawili się pracownicy sanepidu. Kontrola zakończyła się tak samo jak poprzednie, mandatem i nakazem zamknięcia lokalu.
Już wcześniej pisałem (a mam w tym względzie wieloletnie doświadczenie) że z sanepidem tak nie wygrają bo nikt jeszcze nie wygrał. Trzeba szybko zamknąć lokal i spróbować się dogadać żeby dostać zgodę. Z pewnością jest jakieś rozwiązanie. Brnięcie w zaparte skończy się sądem, w którym z pewnością także przegrają
Domen
Ocena: 0
A w domu jak kot mieszka lub pies, iśpi ze mną to jest higieniczne?? I żyje, jestem zdrowy i mam się elegancko 🙂
lol
Ocena: 0
A w garmazerce na jana sawy dalej pies po kuchni biega i ni c chyba jakies znajomosci
ech
Ocena: 0
Pójdziecie do jakiegokolwiek znajomego, który ma kota i też zobaczycie, że kot chodzi przy was, jak jecie, jak wasz znajomy przygotowuje posiłek i co? Wszyscy na potęgę chorujecie? Będziecie unikać znajomych?
W lokalu koty są odrobaczone, zaszczepione i pod stałą opieką weterynarza. Te koty widzą częściej weterynarza niż zwykłe domowe sierściuchy.
Poza tym, nikt nie zmusza ludzi do przebywania w lokalu, mamy jeszcze jakąś wolność wyboru w tym kraju?
Jeśli chcę tam pójść, to moja sprawa, jak ktoś jest uczulony na koty, boi się chorób, czy czegokolwiek innego, niech omija to miejsce, ale niech pozwoli innym z niego korzystać!
Jak jeszcze w lokalach palono papierosy, co znacząco wpływało na samopoczucie/zdrowie innych osób, to sanepid się nie przyczepiał.
Tu są koty, które wielu ludzi ma też w domach, ale jest tragedia.
To nie jest fair. Poza tym nakładanie kar za sam fakt funkcjonowania lokalu jest niedorzeczny. Przecież ta firma już działa i musi płacić ZUS i inne podatki (niestety ZUS jest praktycznie podatkiem) i co, z kosmosu weźmie te pieniądze? ZUS-u nie interesuje przecież, czy ktoś zdążył coś zarobić, firma działa? To PŁAĆ. Chyba zrozumiałe jest, że właściciele lokalu muszą pozwolić mu działać…
Mol
Ocena: 0
Bo to nie tak się załatwia. Trzeba mieć w ręku DAR PrZEKONYWANIA dla inspektorów. Od zarania dziejów wiadomo że bez „załącznika” się nie rozmawia.
Skoro w Warszawie coś takiego działa to czemu nie może w Lublinie? Mnie urocze kociaki w ogóle nie przeszkadzają. Chciałbym się napić kawy, czy zjeść coś w towarzystwie kochanych czworonogów. Polska to jednak mentalne średniowiecze – rządzi wolny rynek. Do kawiarni wypełnionej po brzegi KOTAMI nie wjedzie ktoś kto brzydzi się kotów. Apeluję o rozsądek.
mumincool
Ocena: 0
Bo oni źle do tego podeszli. Sanepidowi nie można powiedzieć, że coś źle robią, bo się od nich do końca życia nie uwolnią – wszyscy którzy mieli z nim do czynienia wiedzą, że trzeba przytakiwać nawet w najdebilniejszej sprawie, żeby mieć spokój
tomm
Ocena: 0
Ja lubię koty,ale się długo gotują.
Akcja niemiecka!
Ocena: 0
Reżim jeba..ny. Już niebawem znowu będą nas zsyłać do obozów i gazować.
vikinia
Ocena: 0
Ciekawa jestem jak to sie zakonczy.mam nadzieje ze nie zamknal bo chvialabym sie tam wybrac.trzymam kciuki
Już wcześniej pisałem (a mam w tym względzie wieloletnie doświadczenie) że z sanepidem tak nie wygrają bo nikt jeszcze nie wygrał. Trzeba szybko zamknąć lokal i spróbować się dogadać żeby dostać zgodę. Z pewnością jest jakieś rozwiązanie. Brnięcie w zaparte skończy się sądem, w którym z pewnością także przegrają
A w domu jak kot mieszka lub pies, iśpi ze mną to jest higieniczne?? I żyje, jestem zdrowy i mam się elegancko 🙂
A w garmazerce na jana sawy dalej pies po kuchni biega i ni c chyba jakies znajomosci
Pójdziecie do jakiegokolwiek znajomego, który ma kota i też zobaczycie, że kot chodzi przy was, jak jecie, jak wasz znajomy przygotowuje posiłek i co? Wszyscy na potęgę chorujecie? Będziecie unikać znajomych?
W lokalu koty są odrobaczone, zaszczepione i pod stałą opieką weterynarza. Te koty widzą częściej weterynarza niż zwykłe domowe sierściuchy.
Poza tym, nikt nie zmusza ludzi do przebywania w lokalu, mamy jeszcze jakąś wolność wyboru w tym kraju?
Jeśli chcę tam pójść, to moja sprawa, jak ktoś jest uczulony na koty, boi się chorób, czy czegokolwiek innego, niech omija to miejsce, ale niech pozwoli innym z niego korzystać!
Jak jeszcze w lokalach palono papierosy, co znacząco wpływało na samopoczucie/zdrowie innych osób, to sanepid się nie przyczepiał.
Tu są koty, które wielu ludzi ma też w domach, ale jest tragedia.
To nie jest fair. Poza tym nakładanie kar za sam fakt funkcjonowania lokalu jest niedorzeczny. Przecież ta firma już działa i musi płacić ZUS i inne podatki (niestety ZUS jest praktycznie podatkiem) i co, z kosmosu weźmie te pieniądze? ZUS-u nie interesuje przecież, czy ktoś zdążył coś zarobić, firma działa? To PŁAĆ. Chyba zrozumiałe jest, że właściciele lokalu muszą pozwolić mu działać…
Bo to nie tak się załatwia. Trzeba mieć w ręku DAR PrZEKONYWANIA dla inspektorów. Od zarania dziejów wiadomo że bez „załącznika” się nie rozmawia.
Skoro w Warszawie coś takiego działa to czemu nie może w Lublinie? Mnie urocze kociaki w ogóle nie przeszkadzają. Chciałbym się napić kawy, czy zjeść coś w towarzystwie kochanych czworonogów. Polska to jednak mentalne średniowiecze – rządzi wolny rynek. Do kawiarni wypełnionej po brzegi KOTAMI nie wjedzie ktoś kto brzydzi się kotów. Apeluję o rozsądek.
Bo oni źle do tego podeszli. Sanepidowi nie można powiedzieć, że coś źle robią, bo się od nich do końca życia nie uwolnią – wszyscy którzy mieli z nim do czynienia wiedzą, że trzeba przytakiwać nawet w najdebilniejszej sprawie, żeby mieć spokój
Ja lubię koty,ale się długo gotują.
Reżim jeba..ny. Już niebawem znowu będą nas zsyłać do obozów i gazować.
Ciekawa jestem jak to sie zakonczy.mam nadzieje ze nie zamknal bo chvialabym sie tam wybrac.trzymam kciuki