Samica łosia po potrąceniu konała dwa dni. Nikt nie udzielił zwierzęciu pomocy
18:46 15-03-2018 | Autor: redakcja
Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami „Lubelski Animals” poinformowało w czwartek, że łosza, która w miniony poniedziałek zderzyła się z pojazdem osobowym, konała w cierpieniu przez dwa dni na pobliskim polu.
„Lubelski Animals” zarzuca służbom miejskim odpowiedzialnym za dzikie zwierzęta na terenie Świdnika, że nie udzieliły łoszy żadnej pomocy weterynaryjnej.
– Dzisiaj przed południem dostaliśmy zgłoszenie od człowieka, który był przy tym wypadku (sanitariusz z pogotowia, które przyjechało po rannych) i od razu poinformował o rannym zwierzęciu Urząd Miasta Świdnik i Nadleśnictwo świdnickie. Okazało się, że miasto ma podpisaną umowę na pomoc weterynaryjną z Przychodnią VET CENTRUM w Świdniku. Od lekarki dowiedzieliśmy się, że nie podchodzili do zwierzęcia tylko obserwowali z kilkunastu metrów i nie udzielali żadnej pomocy – informuje na swojej stronie na Facebooku Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami „Lubelski Animals”.
Animals otrzymał informację od Nadleśnictwa Świdnik, że zwierzę zostało uśpione w…środę. Przez dwa dni nikogo nie obchodziło, że po potrąceniu łosza jeszcze żyła. Co istotne dookoła niej nie było żadnego ludzkiego śladu, oprócz śladów raciczek rannego zwierzęcia, które kilka razy wstawało i kładło się.
Tłumaczono się tym, że nie można było dojechać do zwierzęcia ze względu na grząski grunt. Przedstawicielom Stowarzyszenia udało się jednak dotrzeć do zwierzęcia, niestety za późno.
Tutaj znajdziecie materiał opisujący poniedziałkowy wypadek – Opel zderzył się z łosiem. Kierowca został ranny (zdjęcia)
AKTUALIZACJA
Do sprawy rannego łosia i informacji podawanych przez Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami „Lubelski Animals” odniosła się przychodnia weterynaryjna Vet Centrum.
Zgłoszenie o wypadku otrzymaliśmy od staży miejskiej we wtorek o godzinie 18:22 (dobę po wypadku). Lekarz weterynarii, w towarzystwie straży miejskiej, niezwłocznie udał się na miejsce przebywania zwierzęcia by ocenić jego stan zdrowia i udzielić mu pierwszej pomocy. Zwierzę przy każdej próbie podejścia do niego oddalało się w stronę drogi i nie było możliwości podejścia do niego wystarczająco blisko a w związku z późną porą (co wiąże się z brakiem oświetlenia pola) oceny stanu jego zdrowia. Ponieważ zwierze poruszało się o własnych siłach i było w stanie silnego stresu dalsze próby oceny sytuacji i udzielenia mu pomocy przełożono na rano. Lekarz weterynarii był w stałym kontakcie z urzędnikiem reprezentującym Gminę Świdnik.
Następnego dnia w godzinach porannych Funkcjonariusze Straży Miejskiej oraz dwoje lekarzy z Przychodni VET CENTRUM próbowali podejść do zwierzęcia i ocenić jego stan. Łoś, który początkowo leżał i czujnie rozglądał się dookoła w momencie zbliżania się ludzi poderwał się i przeszedł w inny rejon pola, nie pozwalając zbliżyć się do siebie na odległość mniejszą niż 100 metrów. W związku z tym, że zwierzę kierowało się w stronę ruchliwej drogi, co stwarzało zagrożenie zarówno dla niego jaki i kierowców podjęto decyzję, że zorganizowany zostanie transport by dopiero wtedy móc bezpiecznie łosia znieczulić, ocenić z bliska jego stan, udzielić mu potrzebnej pomocy i przewieźć w bezpieczne miejsce. Nie było również ŻADNYCH przesłanek by podjąć decyzję o eutanazji zwierzęcia, które poruszało się w terenie.
W trakcie przygotowań do dalszych działań zwierzę niestety padło. Z naszej strony zostały podjęte wszystkie możliwe próby by pomóc łosiowi, dbając o bezpieczeństwo zwierzęcia i ludzi. Jest nam bardzo przykro z powodu zaistniałej sytuacji, w której nie byliśmy w stanie zrobić nic więcej.
2018-03-15 18:24:22
(fot. Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami „Lubelski Animals”)


No i gdzie ci myśliwi. Tak niby potrzebni przyrodzie, społeczeństwu, a fuj wasza…
A co maja do tego myśliwi idioto?
Poczytaj Prawo Łowieckie, to się dowiesz jakie obowiązki spoczywają na kołach łowieckich, czyją własnością jest zwierzyna łowna, i do kogo należy podejmowanie działań w takich sytuacjach z odstrzałem rannych zwierząt włącznie.
Ja tylko zostałem zwyzywany, na idiotę ty już sam wyszedłeś.
Łoś to zwierzyna łowna? wow
Tak KN, objęta obecnie moratorium.
Co jest w Prawie łowieckim o zwierzętach z wypadku, oraz o Łosiach które obejmuje ,, moratorium,,?
Prawo łowieckie to ja znam dziecko, zwierzyna w stanie wolnym jest własnościa państwa, a przedstawicielem państwa jest tu gmina, która ma mieć podpisana umowę z weterynarzyną , który dostając co miesiąc za to przelewik na konto i ma obowiązek zajmować sie takimi przypadkami. Koła łowieckie i mysliwi są od prowadzenia gospodarki łowieckiej, a nie dobijaniem rannych zwierząt po wypadkach.
Sorki za okreslenie ciebie idiotą, jesteś pewnie tylko gimbusem, który mało jeszcze wie, ale chce sie wypowiedzieć 😉
Fajne takie prawo! Jak zwierzak jest zdrowy, to jedziemy w teren na ochlaj, w międzyczasie nagonka znajdzie nam i przygoni zwierzynę, pociągniemy za spust i dalej w tango. Acha, i jeszcze hajs wpadnie za ustrzelonego dzika czy innego lisa. Też przelewikiem czy raczej po cichu gotóweczką? Ale jak jest problem ze zdziczałymi psami, z rannym łosiem, z wchodzącymi w szkodę dzikami – to nie, nas to nie dotyczy, jest weteryniarz, animalsi, moratorium, hycel, gmina niech się martwi… Aż chce się zapytać, ile procent społeczeństwa stanowią myśliwi, a ile procentowo jest myśliwych w rządzie?
ci co tu piszą nie rozumieją podstawowych rzeczy…myśliwy poszedł by pewnie do wiezienia jakby na terenie miasta zastrzelił zwierzę!!!!!!!!! nie ma do tego prawa…dlatego gmina płaci!!!!!!!! weterynarzom żeby się takim przypadkami zajęli…
Zwierzyna nie jest własnością Kół łowieckich tylko skarbu państwa!!! W tym przypadku zawalił sprawę weterynarz. To on podejmuje decyzję,czy zwierzę uda się jeszcze uratować czy należy dostrzelić. Dopiero później wzywa osoby upoważnione do dostrzelenia zwierzyny!!
Idioto? Tak cię wychowano?
Brak słów, ludzie to jednak kur**
Łał !!! Zdjęcia!! Martwego łosia . ale to drugie lepsze , sześć śladów w błocie . p.s. lepiej się weź człowieku za robote .
A gdzie to archiwum nie wybuchów?
Zapytanie do 1
Z góry dziękuje za podpowieć.
Takie małe pytanie do autora artykułu. Czy mógłbym prosić o zdefiniowanie słowa „ŁOSZA”? Nigdy nie spotkałem się z takim określeniem łosia. Pozdrawiam !
https://sjp.pl/łosza
https://sjp.pwn.pl/sjp/losza;2480043.html
Łosza to samica łosia. Samiec natomiast to byk
ty myśliwy? chyba taki który myśli gdzie tu nasrać ! łosza to samica łosia
Wierzę bez zastrzeżeń, że jesteś typowym myśliwym!
No w tym nicku myśliwy to trochę na wyrost. A już na pewno nie od myślenia. Nawet wujek Google i ciocia Wikipedia takie pojęcia znają – łosza – strasznie trudne i z pewnością niespotykane. Chociaż może Ty z tych co to w lesie widzą to tak : nieważne jak się nazywa, ważne, że można do tego postrzelać.
a klępa???
No, tak to jest jak się nawet podstawówki nie skończy. Etap zabawy skończył się na pistoleciku na lotki! ;-D
Pewnie o kabanie, gachu czy nawet losze też nie słyszał!
Biedne zwierze…samica konała dwa dni, co to musiał być za ból. Kocham zwierzęta są bardziej przyjazne od ludzi
Tacy fachowcy po UP obserwowali z daleka.Jak oni bedą kiedyś zdychać być może to sanitariusze powinni też przygladać się z bezpiecznej odległości na ich agonię.
Samica losia??
Tyle mięsa poszło się pierdzielić… ?
Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami „Lubelski Animals” czekało do czwartku aż zwierzę zdechnie po dwudniowych męczarniach. Dlaczego nie interweniowali we właściwym czasie aby zwierzę nie męczyło się. Tacy obrońcy zwierząt. Obowiązkiem tego stowarzyszenia jest dopilnować ochrony zwierząt we właściwym czasie i powiadamiać odpowiednie służby w podobnych sytuacjach. Interwencja sanitariusza z pogotowia ratunkowego to za mało bo to nie jest w jego zakresie obowiązków służbowych. Ten medialny szum, który ze Stowarzyszenia rozpętali świadczy tylko o ich nieudolności. Dla mnie to jest w czystej postaci cynizm i obłuda. Jeżeli mylę się to proszę wyprowadzić mnie z błędu ale merytorycznymi argumentami.
A zastanowiłeś się kiedy otrzymali informację ? Uważasz że pojechali tam popatrzyć się jak zdycha i odjechali robić szum ? No pomyśl
bardzo możliwe że tak zrobili bo nawet jeśliby zobaczyli że zwierzę jeszcze żyje to co? tak samo stali by w bezpiecznej odległości….
Burmistrz Jakson taki ,,wojskowy,, to sam by poszedł uśpić zwierzaka. A że znany z krasomówstwa to i gadkę by uskutecznił.