Sądził, że celuje do dzika, zastrzelił 16-latka. Kiedy usłyszał krzyki, postanowił uciec
17:59 05-11-2020 | Autor: redakcja
Są już znane wstępne okoliczności tragedii w Kluczkowicach w powiecie opolskim. Intensywna praca funkcjonariuszy oraz prokuratury doprowadziła do zatrzymania i postawienia zarzutów dwóm mężczyznom. Jeden z nich odpowie za śmierć 16-letniego Imaliego, drugi za nieudzielenie chłopcu pomocy oraz mataczenie w śledztwie.
Jak już informowaliśmy, w niedzielę 1 listopada trzej chłopcy, uczniowie Zespołu Szkół Zawodowych imienia Stanisława Konarskiego w Opolu Lubelskim, wyszli z internatu szkolnego i udali się do pobliskiego sadu na jabłka. Należy on do szkoły, uczniowie zarówno opiekują się drzewami owocowymi, jak też mogą z sadu korzystać. Teren, na którym rosną drzewa owocowe znajduje się ok. 100 metrów od budynku, obok biegnie gruntowa droga prowadząca do pól, dalej zaś jest zagajnik.
W pewnym momencie chłopcy usłyszeli, że drogą jedzie samochód. Jak później wyjaśniali, przestraszyli się, gdyż było ciemno i nie wiedzieli, kto to podjechał i świeci w ich stronę latarką. Dlatego też kucnęli chowając się za drzewami. Pojazd się zatrzymał, a niebawem padł strzał. Kula trafiła 16-latka, który osunął się na ziemię i mocno krwawił. Kiedy pozostali chłopcy zaczęli krzyczeć, auto szybko odjechało.
Ranny Imali został zaniesiony do internatu, a o wszystkim zaalarmowano służby ratunkowe. Na miejsce przyjechał zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Pomimo reanimacji, życia 16-latka nie udało się uratować. Jak się później okazało, obrażenia chłopca były bardzo poważne, miał uszkodzone m.in. płuco i wątrobę.
Policjanci z Opola Lubelskiego natychmiast rozpoczęli intensywne działania mające na celu ustalenie i zatrzymanie sprawcy. Pomagali im kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Ponieważ liczyła się każda minuta, jeszcze w godzinach nocnych zabezpieczane były pozostawione na miejscu ślady. Wstępnie przesłuchano też wszystkie osoby, które mogły pomóc w czynnościach. Chodziło o to, że chłopcy widzieli tylko typ auta oraz przypuszczalny jego kolor.
Jak nam wyjaśniano, był to ważny trop, jednak nie była znana nawet marka pojazdu. Funkcjonariusze nie ukrywali również, że postawili sobie za cel, aby jak najszybciej ustalić oraz zatrzymać strzelca. Wiedzieli, że przed nimi, jak to określili, mozolna praca, jednak w tym przypadku liczył się czas. Chodziło o to, aby nie uciekł on np. za granicę lub nie zaczął się ukrywać.
Przyniosło to efekty, gdyż ponad dobę od śmierci 16-latka policjanci wkroczyli na teren dwóch posesji. Zatrzymano 51-letniego Dariusza Ch. oraz 41-letniego Marcina B. Pierwszy z nich okazał się emerytowanym policjantem, drugi zaś strażakiem ochotnikiem, do tego pełnił funkcję kościelnego. Obaj z nich zapewniali, że nie mają ze sprawą nic wspólnego, co więcej twierdzili, że w niedzielny wieczór przebywali w zupełnie innym miejscu.
Wtedy przed śledczymi ponownie stanęło trudne zadanie. Jak nam wyjaśniano, chodziło o udowodnienie mężczyznom kłamstwa. Po pewnym czasie w obliczu zgromadzonych dowodów, najpierw jeden, potem zaś drugi, zaczęli współpracować z policjantami. Ustalono, że strzelał 51-letni Dariusz Ch., posiadał broń, miał też na nią pozwolenie. Był bowiem myśliwym, członkiem jednego z kół łowieckich. Jednak feralnego wieczoru kłusował. Wszystko dlatego, że nie zgłosił polowania indywidualnego.
Tym samym potwierdziły się podejrzenia mieszkańców Kluczkowic, których śmierć chłopca głęboko poruszyła. Od samego początku wskazywali oni na winę myśliwego lub kłusownika. Jak nam wyjaśniali, po ciemku mógł on zobaczyć, że wśród drzew coś się rusza i strzelił. Kiedy zaś usłyszał krzyki chłopców, rzucił się do ucieczki.
Dariusz Ch. wyjaśniał, że był przekonany, iż celuje do dzika. Przedstawiono mu zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Wszystko dlatego, że oddając strzał z broni palnej w niewielkiej odległości od budynków powinien mieć świadomość, iż kula może trafić w człowieka. Nie przyznał się do winy, jednak złożył obszerne wyjaśnienia. Śledczy skierowali do sądu wniosek o zastosowanie wobec mężczyzny środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, na co sąd przystał. Mężczyźnie grozi teraz nawet dożywotni pobyt w więzieniu. Jego kolega może trafić do zakładu karnego na 5 lat. Został on zwolniony i przebywa na wolności. Jednak zastosowano wobec niego dozór policji.


(fot. Polsat)
Słaby miał węch że nie wyniuchał że to człowiek . No tak , bo emerytowany .
Mysliwi = Mordercy i psychopaci!!
żal chłopaka
Ale makabra. Aż czytać się tego nie da. Dobrze, że złapali mordercę i jego wspólnika. Koszmar.
Opole lubelskie to powiat pelen klusownikow I bimbrownikow. Trzeba przejsc z tym do porzadku dziennego. Szkoda tylko ze niewinny dzieciak musial zginac
Hakaes jak masz takie wiadomosci to jestes winny bo nie zglaszasz powinni cie przesluchac i wyrok za wspol udzial
Przecież o tym wszyscy wiedzą. Tam jak dzik się pojawia w okolicy to zza każdego węgła lufa wystaje. Nawet u nas w Minkowicach to wiemy.
Emeryt,i guzik mu zrobią. Swój swojego chroni
Emerytowany d&bil.
A gdzie ci komentujący eksperci, którzy nie znając faktów oskarżali chłopaka o kradzież?
klęczą przed księdzem
też się zastanawiam. teraz pewnie zaczęli hejtować mordercę-kłusownika
pochwal się, co ty wtedy pisałeś. podali oficjalną wersję i się zaczynasz mądrzyć…
oj za darmo wykopie grabarz dolek i bedzie ok
Sam sobie wykopie w lesie jak ziomki młodego Kazacha dowiedzą się gdzie dokładnie mieszka.
Całe szczęście że na budynku szkoły był porządny monitoring – bo by się gnidzie upiekło.
Faku ,prawda jest taka że oni nie powinni po 20 wychodzić z internatu i dziwię się że nikt nie poruszył tego tematu
A Co to godzina policyjna czy czy jak? Cisza nocna jest od 22 więc po kolacji mieli jeszcze dużo wolnego wieczoru
Znaczy jak po 20stej to mógł to zabic
emeryci mundurowi często posiadają poczucie bezkarności , a niskie kary orzekane przez sądy za dokonane przez nich przestępstwa tylko ich w tym przekonaniu utrwalają … czas pokaże , warto śledzić przebieg sprawy
Chwila – mataczył w śledztwie i odpowiada z wolnej stopy?
Dlaczego?
Bo kościelny?
Sama obawa matactwa to jedna z głównych przesłanek do zastosowania tymczasowego aresztowania… no, ale są równi, równiejsi… i kumple sukienkowych.
Moment i mordo ci się lewaku uśmiechnęła jak przeczytałeś – kościelny, i oczywiście wywlokłeś to na pierwszy plan. Napisz to na transparencie i jutro gardłuj na Placu Litewskim.
Stoi facet na ławce w parku i krzyczy: -Precz ze złodziejami!!!
-Precz z oszustami!!
-Precz z lenistwem!!
-Precz z pedofilami!!
Przechodząca obok starsza kobieta protestuje.
Coś się pan tak tych księży uczepił???
idz bronić płodów a potem do klechy na kolanka
A co lepiej ukrywać, nie? Jak pedofilie?
W sumie mógł nagle zemdleć jak Giertych…
Haha. A pisałem poprzednio, że to na pewno jakiś ślepawy myśliwy i proszę, jest?