Rzucił się z nożem na ratowników, jednego zabił. Przed sądem oświadczył, iż doznał „całkowitej amnezji”
16:48 07-05-2026 | Autor: redakcja
We wtorek, 5 maja, przed Sądem Okręgowym w Siedlcach rozpoczął się proces Adama Cz., oskarżonego o zabójstwo ratownika medycznego oraz usiłowanie zabójstwa drugiego z ratowników. Chodzi o głośne zdarzenie, jakie miało miejsce 25 stycznia ub. roku. Jego ofiarą stał się Cezary Lotkowski z Białej Podlaskiej.
Feralnego dnia wraz z kolegą udał się do 57-latka, który sam do siebie wezwał karetkę. Poinformował dyżurnego, że leczy się na serce, ma problem z oddychaniem oraz uraz głowy. W trakcie udzielania pomocy pijanemu mężczyźnie, ratownicy poinformowali go o konieczności przewiezienia do szpitala. Wtedy ten zaatakował 62-letniego ratownika wbijając mu nóź w okolice serca. Drugi z ratowników ruszył koledze na pomoc, został poraniony w ręce.
Adamowi Cz. przedstawiono zarzuty zabójstwa i czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego. W trakcie przesłuchania mężczyzna przyznał się do winy, jeżeli zaś chodzi o wyjaśnienia, nie złożył ich twierdząc, że nic nie pamięta. Przed sądem mężczyzna stwierdził jednak, że do niczego się nie przyznaje. Oświadczył, iż doznał „całkowitej amnezji”, która najprawdopodobniej została wywołana połączeniem alkoholu z lekami na serce.
Przebieg tragicznej w skutkach interwencji zrelacjonował za to ratownik, któremu udało się ujść z życiem. Choć jak zaznaczał prokurator, Adam Cz. działał w taki sposób, aby jego również pozbawić życia. Mianowicie używając dwóch noży kilkukrotnie atakował pokrzywdzonego usiłując zadać mu kolejne ciosy.
Ratownik tłumaczył, iż początkowo nic nie wskazywało, iż pacjent ich zaatakuje. Jego agresja pojawiła się nagle i była całkowicie nieprzewidziana. W pewnym momencie po prostu zadał on cios nożem Cezaremu. Następnie odwrócił się i ruszył w jego kierunku. Widząc co się dzieje ratownik usiłował unieruchomić dłonie napastnika, w których znajdowały się noże. Ten jednak się nie poddawał i wciąż atakował.
W końcu udało mu się wytrącić mężczyźnie noże. To sprawiło, iż ten na chwilę się uspokoił. Wtedy poszkodowany zajął się swoim rannym kolegą, jednocześnie wzywając pomocy. Odgłosy usłyszeli sąsiedzi którzy po pewnym czasie pojawili się w miejscu zdarzenia. Bulwersuje jednak zachowanie jednej z kobiet, która jako pierwsza weszła do mieszkania. Widząc całą sytuację powiedziała, że… śpieszy się na pociąg i wyszła.
Dopiero kolejne osoby udzieliły pomocy. Jeden z mężczyzn, który obezwładnił agresora relacjonował, że ten zaczął się szarpać chcąc się wyrwać. Nagle zaczął krzyczeć „Wy kur.y, wszystkich was pozabijam”.
Biegli, których zadaniem było wydanie opinii psychiatryczno – psychologiczna nie mieli wątpliwości, że Adam Cz. stanowi zagrożenie dla społeczeństwa. Wskazali jednoznacznie, iż w związku z uzależnieniem od alkoholu zachodzi wysokie ryzyko ponownego popełnienia przez niego podobnych czynów. Mężczyźnie grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
PO co to trzymać od razu czapa i już utylizowac ,na takie coś są pieniądze a na leczenie dzieci brak
Gdyby doznał całkowitej amnezji to nie wiedziałby do czego służy nóż.
Powinien dostać dożywocie a nie tylko mu grozi
Jak nie dożywocie to eutanazja i żadna opcja inna nie wchodzi w grę.
Kara śmierci musi wrócić.
nastepny z pomrocznościa jasna , scierxa nie powinii ratowac . obys skisł w pudłe bandyto
Dół+ wapno
Czapa i tyle… ale to Polska jest i tego się nie robi.
Jak mówi Pismo: oko za oko.
Po pół roku rusza proces w sprawie zabójstwa, polskie sondy