08/06/2026
690 680 960

Rządowe wsparcie trafiło głównie do gmin, w których rządzi PiS. Samorządy oburzone podziałem środków

Kiedy ogłoszono wyniki Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych okazało się, że wiele gmin oraz miast nie otrzymało nawet grosza. Szybko dostrzeżono, że samorządy, które otrzymały wsparcie, w większości są rządzone przez PiS.

Duże kontrowersje wzbudził podział środków z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, który miał być mechanizmem wspomagania inwestycji samorządowych w czasie pandemii. Ponad 12 mld zł bezzwrotnego wsparcia rządu, z przeznaczeniem m.in. na projekty infrastrukturalne, edukacyjne czy też cyfryzację, miało z założenia pomóc samorządom w trudnych czasach związanych z pandemią koronawirusa. W pierwszej edycji środki zostały podzielone między wszystkie samorządy, teraz wsparcie otrzymały głównie te gminy, w których rządzi PiS. Miasta, gminy oraz powiaty, które są rządzone przez działaczy partii opozycyjnych nie dostały ani grosza.

Wywołało to bardzo duże poruszenie. Jak wskazują lokalni politycy, fundusz który z założenia miał służyć lokalnym społecznościom, stał się dla PiS-u narzędziem politycznej zemsty na miejscowościach, których mieszkańcy ośmielili się głosować na kandydatów z partii innych niż PiS. W naszym regionie nawet grosza nie otrzymał m.in. Lublin. Miasto złożyło 10 wniosków na kwotę ponad 350 mln złotych. Każdy z nich posiadał odpowiednią dokumentację i argumentację, tak aby komisja weryfikująca działająca przy Premierze mogła ewentualnie dokonać wśród nich nich wyboru. Jakież było zaskoczenie urzędników kiedy okazało się, że wszystkie zostały odrzucone. Tymczasem w wielu gminach, gdzie rządzi PiS, przechodziło po kilka projektów.

– Ponieważ system rozpatrywania wniosków o dofinansowanie z Funduszu jest niejasny mam prawo podejrzewać, że decydowały względy polityczne i rząd kieruje się w tym przypadku swoimi interesami politycznymi i części samorządów po prostu nie zamierza wspomagać. Wielokrotnie zwracaliśmy się do Premiera, aby podział pomocy w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych odbywał się w oparciu o obiektywne kryteria oraz na zasadach uwzględniających obciążenia jakie poszczególne samorządy ponoszą w związku z walką z Covid-19. Tymczasem zdecydowana większość największych miast nie otrzymała wsparcia w ramach drugiej transzy rządowego programu – wyjaśnia prezydent Lublina Krzysztof Żuk.

Miasto Lublin nie otrzymało dofinansowania m.in. na budowę przedłużenia ulicy Lubelskiego Lipca 80, niezbędnego dla sprawnej obsługi regionalnej komunikacji z Dworcem Metropolitalnym, którego budowa właśnie się zaczyna czy też na budowę przedłużenia ulicy Węglarza niezbędnej dla obsługi komunikacyjnej dzielnicy Ponikwoda i dalszych inwestycji mieszkaniowych w tej dzielnicy. Wiadomo już, że przekreśla to możliwość realizowania tych inwestycji w najbliższym okresie.

Jak wskazują samorządowcy, jak tu wierzyć słowom premiera, który ogłaszając wyniki programu tłumaczył, że rząd skończył z logiką Polski A, czy Polski B i C, a nasz kraj ma się rozwijać równomiernie, skoro zaraz się okazuje, iż Polska dzielona jest na części popierające PiS lub nie. Jedna jest wspierana przez rzad, druga zaś już nie.

Tymczasem rząd wyjaśnia, że podczas letniej odsłony programu środki przydzielano regionom algorytmicznie, teraz zaś oceniając wnioski brano pod uwagę takie kryteria jak kompleksowość planowanych inwestycji, ograniczenie emisyjności i ingerencji w środowisko, uwzględnienie zasad zrównoważonego rozwoju, pomoc osobom niepełnosprawnym, liczba osób, które skorzystają z inwestycji, wpływ inwestycji na zapobieganie klęskom żywiołowym a także koszt w stosunku do planowanych dochodów samorządu.

Krzysztof Żuk dodaje, że takie traktowanie Lublina i innych dużych miast przez rząd należy uznać za dyskryminujące. Podkreślił jednocześnie,iż po raz pierwszy w rozdysponowaniu funduszy można było się spotkać z takim brakiem transparentności zasad ich przekazywania, oraz z zasadą obcą praworządnym państwom, że samorządy, w których koalicja rządząca nie wygrała wyborów, są pomijane w rozdziale środków publicznych.

(fot. KPRM)

56 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Ale na prywatny klub żużlowy 3 500 000 000zł się znalazło 🙂

  2. Ocena: 0

    Żuk latarnik co swoimi protestami gasi światło w lublinie teraz wyciąga rękę po kasę?

  3. Ocena: 0

    Bardzo dobrze ze nie do Lublina(chociaż mieszkam w tu od urodzenia)!!! Te marnotrawstwo pieniedzy Łysego jest przerażające, ta kasa przeznaczona na te noce kultury, klepisko na pl Litewskim, zielone fale, niekończące sie remonty drogowe gdzie nic się nie dzieje, brak remontów infrastruktury od czasów gomułkowskich, organizacja…. aż sie już nie chce wyliczać. Pieniądze wyrzucone w błoto i dług rośnie!

    • Nie pie…l głupot, pewnie Pruszkowski był lepszy. Pisowcom nigdy nie dogodzi remontuke źle nie reaguje też źle.

      • Ocena: 0

        A kto siedzi już dekade na pl. Łokietka? Pojedz sobie na prowincje wszystko jedno w którym kierunku-Lubartów, Włodawa, Janów Lub, Biłgoraj to zobaczysz jak sie dysponuje środkami finansowymi.

  4. Ocena: 0

    a czy Hrubieszów coś dostanie ?
    czy Misiek ze swojej kasy będzie dokładał
    za dywersję

  5. Na zasypanie solą górek czechowskich trzeba kasy

  6. Znowu kłamał wiecznie machajacy łapami !

  7. Ocena: 0

    OJOJOJ „pluliśmy” na rząd a oni nie dali nam kasy 🙂 Ale na prywatną firmę żużlową damy 3 500 000zł i dołożymy 500 000zł jak pojawi się wreszcie w play-off 🙂

  8. Zaskoczenie! Kto by pomyślał. Prawie sprawiedliwie. Prawie robi różnicę.

  9. Ocena: 0

    Czyli jak Unia Europejska uzależnia środki unijne od praworządności to jest be, a jak pisowcy uzależniają środki pomocowe od tego pod jakim panowaniem jest gmina to już jest cacy.
    Zakłamani frustraci.

  10. PiS = PZPR
    Kto jest w partii lub jest jej zwolennikiem ma dobrze płatną pracę, zlecenia i przywileje. Reszta to gorszy sort.