05/06/2026
690 680 960

Ruszyła przebudowa drogi wjazdowej do Kazimierza Dolnego. Do lata warto unikać tej trasy

Remont wjazdu do Kazimierza Dolnego ma poprawić komfort jazdy nie tylko mieszkańcom, lecz również turystom. Zanim jednak prace dobiegną końca, kierowców czeka 10 miesięcy utrudnień w ruchu.

Rozpoczęły się prace związane z wyczekiwanym od wielu lat remontem głównej drogi dojazdowej do Kazimierza Dolnego. Chodzi o Aleję Kazimierza Wielkiego i ulicę Tyszkiewicza, czyli drogę powiatową prowadzącą od strony Bochotnicy. Z uwagi na duży ruch, jaki na niej panuje, szczególnie w okresie letnim, nawierzchnia pozostawia wiele do życzenia.

Inwestycję realizuje Powiat Puławski, a dokładnie Powiatowy Zarząd Dróg w Puławach. Na odcinku ponad 2 km wymieniona na nową zostanie nawierzchnia, przebudowane będą chodniki i zjazdy do posesji, powstaną nowe perony przystankowe. Do tego dochodzi przebudowa skrzyżowań, utwardzenie poboczy, budowa kanalizacji deszczowej oraz wykonanie nowego oznakowania poziomego i pionowego oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego.

O realizację inwestycji starały się cztery firmy. PRD Lubartów wycenił swoje prace na 9,7 mln zł, Strabag na 11,9 mln zł, konsorcjum spółek PBI na 12,7 mln zł, a Wod-Bud Kraśnik zażądał 12,8 mln zł. Przy czym w zakres prac wchodzi także remont ponad 3 km drogi Markuszów – Góry – Gutanów. Jako najkorzystniejszą ofertę wybrano najtańszą i to właśnie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych Lubartów realizuje zadanie. Czas na wykonanie prac został ustalony do połowy lipca przyszłego roku.

W tym czasie kierowców czekają spore utrudnienia w ruchu. Już teraz zamknięto część jezdni na ulicy Tyszkiewicza od skrzyżowania z ul. Sadową do łącznika z ul. Puławską, gdzie pojazdy przepuszczane są wahadłowo. Przedstawiciele Powiatowego Zarządu Dróg wskazują, że najlepszym rozwiązaniem jest unikanie korzystania z rej trasy i wjeżdżanie do miasteczka od strony Skowieszynka czy Jeziorszczyzny.

13 komentarzy

  1. Z nawierzchnią w tym miejscu, jeszcze nie było wielkiej tragedii, ale dobrze niech remontują.

  2. Proste 2km w 10 miesięcy.

    Isnie zawiłe tempo białego człowieka w XXw.

    Nie za szybko, Panowie?

    • „Szybko” mogłeś głąbie przystąpić do przetargu i zaproponować za te same pieniądze zrobić to w ciągu miesiąca.
      W miesiąc zarobiłbyś tyle, ile inna firma potrzebuje aż 10 miesięcy 🙂
      Dlaczego tego nie zrobiłeś?
      Bo jesteś na to za głupi… podobnie jak nawet na napisanie mądrego komentarza 🙂

  3. Czyli skończą może w okolicach przyszłej jesieni. Za szybko zaczęli, ja bym poczekał jeszcze ze dwa miesiące – żeby była lepsza gwarancja przyblokowania kolejnego sezonu.

    • Remont przeprowadzi firma posiadająca ludzi, sprzęt, know how, kapitał itd. 2 km w 10 miesięcy, czyli 1 km (1000 m) na miesiąc, czyli 33 m na dzień. I to pod warunkiem, że zdążą. A coś mi mówi, że będzie opóźnienie. Wciąż uważasz, że to szybkie tempo?

  4. W takich Chinach trwało by to ze dwa tygodnie,ale to jest kraj rozwinięty a nie jak nasz,trzeciego(a wkrótce pod dalszymi rządami postmagdalenkowych band-piatego) świata.

    • „J” rozumiem, że jesteś zwolennikiem pewnego premiera, który proponował ci życie w rozwiniętym kraju… za miskę ryżu 🙂

  5. i tak nic to nie pomoże na korki powinno sie zbierać opłaty przy wyjeździe za parking a nie korkować całe miasto bo jedna firma dzierżawiąca prakingi musi zarobić do roboty kazmierskie darmozjady

  6. No nie wiem czy aż taki dramat był z tą drogą. Dramat to jest wtedy gdy wielu turystów przyjeżdża i stoją w korku bo nie ma gdzie zaparkować.
    Ale niech remontują. Nie zaszkodzi.

  7. Zbudować 2 kilometrów tak potrzebnej drogi rowerowej do Bochotnicy od lat nie potrafią, żeby rowerzyści nie musieli jeździć po ruchliwej szosie , wyjątkowo nieudolny samorząd tam musi być