05/06/2026
690 680 960

Ruszył na pomoc mężczyźnie znajdującemu się w płonącej altance

Gdyby nie szybka interwencja łukowskiego dzielnicowego mogłoby dojść do tragedii. Mundurowy jeszcze przed przyjazdem strażaków wszedł do zadymionej altany działkowej, skąd wyprowadził 51-latka. Okazało się, że paliły się tam ściana i tkaniny leżące przy prowizorycznym piecu.

Wczoraj, po godzinie 10.00, do stanowiska kierowania łukowskiej komendy wpłynęła informacja o pożarze na terenie ogródków działkowych. Dyżurny natychmiast przekazał zdarzenie dzielnicowemu, który znajdował się w pobliżu. Młodszy aspirant Konrad Karwowski, nie czekając na przyjazd straży pożarnej, szybko podjął decyzję o interwencji. Zostawił radiowóz przed bramą wjazdową i pobiegł w kierunku altanki, z której wydobywał się gęsty dym. Dzielnicowy domyślił się, że w jej wnętrzu może znajdować się osoba, która nie jest w stanie samodzielnie opuścić budynku.

Niezwłocznie wyważył drzwi i wszedł do środka. Okazało się, że w altanie na łóżku siedział zdezorientowany mężczyzna. Początkowo nie udało się nawiązać z nim rozmowy. Mimo dużego zadymienia, młodszy aspirant zdecydował się na ryzyko i wszedł do środka, aby wyprowadzić mężczyznę na zewnątrz. Po chwili 51-latek odzyskał świadomość, twierdząc, że nic mu się nie stało.

Po upewnieniu się, że mężczyzna jest bezpieczny, Karwowski podjął kolejne działania. Chwycił stojące w pobliżu wiadro i wylał wodę na palącą się ścianę, próbując powstrzymać ogień przed rozprzestrzenieniem się na inne zabudowania. Wkrótce na miejsce przyjechały wozy bojowe straży pożarnej, które przejęły dalsze działania. Strażacy podziękowali policjantowi za profesjonalne i szybkie działania. Po udzieleniu pomocy 51-latek, który doszedł do siebie, również podziękował dzielnicowemu. Dzięki interwencji funkcjonariusza mężczyzna uniknął poważniejszych konsekwencji, a być może nawet utraty życia.

Wstępne ustalenia wskazują, że pożar wybuchł w wyniku zaprószenia ognia przez tkaniny leżące przy prymitywnym piecu, które zapaliły ścianę altany. W związku z tym, służby apelują o zachowanie ostrożności podczas obchodzenia się z ogniem i ogrzewania pomieszczeń. Ważne jest, by pamiętać o drożności przewodów kominowych i wentylacyjnych, a także o odpowiednim rozmieszczeniu elementów wyposażenia w pobliżu pieca.

6 komentarzy

  1. Ocena: 6

    Brawo, bez względu na okoliczności ratował człowieka swoje życie narażając. Szacunek dla Pana.

  2. Takie zachowanie wykracza poza standardowe obowiązki służbowe i świadczy o głębokim poczuciu odpowiedzialności oraz trosce o bezpieczeństwo innych Ryzykując własnym zdrowiem i życiem, Pan Karwowski pokazał prawdziwe bohaterstwo. W obliczu takich sytuacji warto pamiętać, że choć służba to jego praca, to jednak nie każdy potrafiłby podjąć taką decyzję w obliczu realnego zagrożenia.

    Komentarze umniejszające jego czyn są nie tylko krzywdzące, ale i nieoddające sprawiedliwości poświęceniu, jakie wykazał. Wszyscy powinniśmy docenić takich funkcjonariuszy, którzy nie wahają się działać w sytuacjach zagrożenia, aby ratować życie i mienie innych.

  3. Ocena: 2

    Ciekawe czy NADFranio i Xxxxx bylibyście tacy odważni i ratowalibyscie z płomieni mówiąc oględnie czlowieka z problemami. Jestem pewna że nie, więc po co te zbędne komentarze, odważnemu człowiekowi bez względu na wykonywany zawód należy się szacunek!!!!

  4. Taka jego praca , co w tym dziwnego?

  5. Taka jego praca, co w tym dziwnego?

  6. Ocena: -1

    Przecież to jest obowiązek, taki sam jak każdego Polaka baaaa za nie udzielenie pomocy również Polskie Prawo przewiduje kary. Nic szczególnego nie zrobił nie wiem po co o tym pisać …